Środa, 2019-10-16, 1:28 AM

Strona Jana pielgrzyma

Menu
Wejście
Kategorie
Pielgrzymki [29]
Bliski wschód [13]
Relikwie i cudowne ikony [32]
Tradycje prawosławia [32]
Relacje międzywyznaniowe [38]
Rozważania teologiczne [43]
Inne [58]
Wyszukiwanie
Statystyka

Online razem: 1
Gości: 1
Użytkowników 0

Katalog artykułów

Główna » Artykuły » Inne

NASZA MOWA
Na początku 2019 roku odnotowaliśmy w Polsce niezwykłe zjawisko. Porównać to można do przebudzenia się z wieloletniego letargu czy nawet snu. Po latach tolerancji i pobłażania mowy nienawiści, bezpodstawnych oskarżeń, przekleństw, grózb, zarówno w mediach jak i publicznie – raptem niemal w skali całego kraju przemówiły głosy rozsądku. Zaczęto dyskutować i nawoływać do zaniechania tego rodzaju praktyk jako niegodnych cywilizowanego społeczeństwa, dodajmy społeczeństwa mianującego się chrześcijańskim. Niewątpliwie bodźcem do zaistnienia tych wystąpień były wydarzenia w Gdańsku (morderstwo prezydenta miasta). Trudno wyrokować jaki wpływ na zachowanie społeczne w dłuższej perspektywie czasu wywrze ta dyskusja. Tym nie mniej z pewnością wielu ludzi popiera ten głos rozsądku.

Nie ulega wątpliwości, że społeczeństwo nasze jest podzielone. Wielu ludzi, szczególnie polityków, zieje nienawiścią wobec opozycji. Tworzą się bojówki młodzieży wszechpolskiej nawołujące do nienawiści i rasizmu. Gloryfikują Hitlera i nazizm.

Język polski w skali kraju został wzbogacony całą gamą wulgaryzmów. Już wielu ludzi nie potrafi rozmawiać bez używania przekleństw. Szczególnie upodobaliśmy sobie wulgarne słowo na k… dzięki któremu bezbłędnie rozpoznają nas za granicą.

A zobaczmy co na ten temat mówi Pismo Święte. Sam Jezus Chrystus mówił, że za każde puste słowo odpowiemy na Sądzie Ostatecznym (Mt.12,36). Mówił też, że z czym nas zastanie śmierć z tym będziemy osądzeni. A tak wielu z nas nie zdając z tego sprawy przeklina nawet przed śmiercią. Wystarczy posłuchać jakie straszne przekleństwa słychać było w kabinie pilotów tuż przed katastrofą w Smoleńsku. Wulgarna mowa nie omija i gabinetów wysoko postawionych osób. Świadczą o tym potajemne nagrania takich „konferencji”.

Okazuje się, że człowiek potrafi w różny sposób szkodzić swojemu ciału wywołując nawet choroby. Tak samo mową nienawiści i przekleństw szkodzimy swojej duszy. Święci ojcowie wręcz mówią, że wulgaryzmy i język nienawiści nie jest mową ludzką. Jest to mowa szatana. Z mowy tej korzystają często różnej maści zaklinacze i czarodzieje.
Niektórzy, powołując się na słowa Apostoła Pawła, zaliczają język wulgarny do grzechów śmiertelnych (Ef.5.4,5). Okazuje się, że skłonność do takiego grzechu zależy od tego jak daleko jesteśmy od Boga. Pamiętam z dzieciństwa, jakie straszne przekleństwa wygłaszali ludzie, którzy wrócili z zesłania na Syberię w czasach Związku Radzieckiego. Takim językiem, niestety posługiwało się społeczeństwo, które podeptało religię, wiarę w Boga uznano za przesąd i zacofanie. W kraju tym, zło zapuściło tak głęboko swoje korzenie, że pomimo odrodzenia się chrześcijaństwa, do dzisiaj część społeczeństwa pielęgnuje ateizm.

Znany rosyjski publicysta Jurij Worobiewskij (Iudiada 2012), pisze, że Rosja nie wyzwoli się z niewoli sił szatańskich, dopóki z centrum jej stolicy nie zniknie monstrum i jego symbole - pomniki rozsiane po całym kraju. Dowodem oddziaływania tych sił niech posłuży następujący fakt. W czasie rekonstrukcji mauzoleum na Placu Czerwonym z niedowierzaniem stwierdzono, że po zdjęciu zewnętrznej okładziny nie tylko uległy zniszczeniu elementy stalowe, a cała izolacja dosłownie zgniła, ale nawet twardy marmur rozsypywał się jak piasek. Zjawisko nie notowane na świecie.

Na szczęście takich „obiektów” u nas nie ma. Tym nie mniej oddziaływanie zła na naród nie ustaje. Wróg uderza w najbardziej czułe miejsca, gdzie ludzie poszukują kontaktów z Bogiem, a więc w Kościół. Jak epidemia wybucha plaga homoseksualizmu i pedofilii wśród duchowieństwa. Obejmuje swoim zasięgiem wiele krajów i kontynentów.

Wulgaryzmy i pornografia opanowały Internet. Jest to już czysty satanizm, celem którego jest sprowadzenie na manowce nie tylko dorosłych ale szczególnie dzieci. Z tego „dobrodziejstwa” niestety korzysta już cały świat.

Gdy jeszcze nie było Internetu ludzie swoje wulgaryzmy prezentowali m.in. na budynkach publicznych. Tak było np. w starożytnych Pompejach. Bóg zakrył te niegodziwości grubą warstwą popiołu. Dziś ludzie je odsłonili, a Berlińska Akademia Nauk opublikowała zarówno teksty jak i rysunki w specjalnej broszurze, udostępniając je szerokiej publiczności. Nie wykluczone, że niedługo naukowcy sięgną głębin Morza Martwego w poszukiwaniu podobnych „skarbów” po Sodomie i Gomorze.

Niektórzy uważają, że wulgaryzmy to spuścizna minionej epoki. Otóż nie. W czasach mojej młodości tak nie przeklinaliśmy. Dziś przeklinają niemal wszyscy. Zwrócenie uwagi dla młodzieży za ich język może skutkować lawiną przekleństw, a w skrajnym przypadku nawet pobiciem. Jest to pieski świat i lepiej go nie drażnić. Są też opinie, że społeczeństwo w pewnym sensie chamieje. Dzieci nasze słyszą jakim językiem posługujemy się w domu, czy nawet na ulicy. Resztę dopełnią rówieśnicy i Internet.

Jak wiemy, człowiek został wyposażony przez Stwórcę w możliwość wyrażania swoich myśli za pośrednictwem słów, co odróżnia nas od zwierząt. Głównym przeznaczeniem tego daru miało być wysławianie Stwórcy. Jednakże zaprzepaściliśmy ten dar i swój język, czyli słowa, zaczęliśmy używać na swoją zgubę. Zamiast uwielbienia swojego Stwórcy zaczęliśmy rozmawiać językiem biesów. A zatem grzeszymy nie tylko czynem ale i słowem. Wielu z nas przystępuje do spowiedzi. Staramy się spowiadać głównie z grzechów ciała, czyli uczynków. Obawiam się, że nie wielu z nas spowiada się z grzechów wyrażonych słowem, grzechów nienawiści do bliźniego, a nawet grzesznych myśli.

I na zakończenie, spróbójmy zacząć od siebie. Apel społeczny o unikanie mowy zła i nienawiści, o którym mowa na wstępie, potraktujmy poważnie i życie będzie łatwiejsze.
Kategoria: Inne | Dodał: pielgrzym (2019-03-07)
Odsłon: 98