WIELKI CUD W SYRII - Bliski wschód <!--%IFTH1%0%-->- <!--%IFEN1%0%--> - Katalog artykułów - Strona Jana pielgrzyma
Czwartek, 2016-12-08, 5:56 AM

Strona Jana pielgrzyma

Menu
Wejście
Kategorie
Pielgrzymki [27]
Bliski wschód [11]
Relikwie i cudowne ikony [27]
Tradycje prawosławia [27]
Relacje międzywyznaniowe [32]
Rozważania teologiczne [42]
Inne [45]
Wyszukiwanie
Statystyka

Online razem: 1
Gości: 1
Użytkowników 0

Katalog artykułów

Główna » Artykuły » Bliski wschód

WIELKI CUD W SYRII
Przed pięcioma laty wydawnictwo Bratczyk, w numerze 261, opublikowało artykuł o niespotykanym cudzie w Syrii. Myślę, że włączenie do Internetu informacji o tym wydarzeniu będzie z korzyścią dla wszystkich zainteresowanych Prawosławiem na świecie. A właśnie w Prawosławiu, szczególnie w ostatnich czasach, występuje wiele zjawisk nadprzyrodzonych i rzeczy, porażających swoją wymową, których inaczej nazwać nie można jak wielkimi cudami Bożymi. A oto jeden z nich:
 
Informację o nadzwyczajnym wydarzeniu, będącym wynikiem bezpośredniej ingerencji Wszechmogącego Boga w dzisiejszej Syrii – podał do publicznej wiadomości w prawosławnej Grecji – archimandryta Ignacy (pochodzenia syryjskiego), pełniący funkcję namiestnika greckiego monasteru „Pasterzy” w pobliżu Jerozolimy.
 
W grudniu 2004 r. pewien muzułmanin z Arabii Saudyjskiej za pośrednictwem telewizji, radia i prasy ogłosił światu arabskiemu osobiste doświadczenie szczególnej łaski Bożej, która radykalnie zmieniła całokształt jego życia. Kilkanaście lat temu zawarł on związek małżeński z bogatą muzułmanką (oboje należeli do ludzi bardzo zamożnych), lecz najbardziej ich smucił brak potomstwa. Wydali duże pieniądze na światowej sławy lekarzy, aby doczekać się dziecka, lecz wszystko bez skutku. Najbliższa rodzina Saudyjska doradziła mu, zgodnie z praktyką ich religii, pojąć jeszcze jedną żonę. Przed podjęciem tej życiowej decyzji to arabskie małżeństwo wybrało się w podróż do Syrii, aby wyzwolić się z letargu zmartwień oraz poznać zabytki i historię tego kraju. Wynajęli więc taksówkarza – przewodnika, który sumiennie wypełnił ich wszelkie życzenia. Po bliższym zapoznaniu taksówkarz dowiedział się o największym ich zmartwieniu i poradził im udać się do chrześcijańskiego Sanktuarium Siedanagia (Siedanagia z arabskiego oznacza Przeczysta Władczyni). Jest to prawosławny żeński monaster Patriarchatu Antiocheńskiego, w którym znajduje się słynna cudotwórcza ikona Przenajświętszej Bogarodzicy, pomagająca bezdzietnym małżeństwom. Pomimo skrajnej rozbieżności religijnej, nie otrzymawszy jednak dotąd żadnej pomocy, to arabskie małżeństwo zdecydowało się udać do monasteru chrześcijańskiego. Na ich prośbę wzniesiono gorliwe modlitwy do Bogarodzicy o darowanie im upragnionego dziecka. Zgodnie z miejscową tradycją podano im do wypicia niewielką ilość olejku z kawałeczkiem knota z łampady nieustannie płonącej przed cudotwórczą ikoną. W ten sposób, zgodnie z wiarą i gorliwością proszących, Matka Boża już wielokrotnie spełniała prośby (nawet innowierców) o zesłanie dziecka. Odjeżdżając z monasteru Saudyjczyk oznajmił: Jeśli Maryja chrześcijan pomoże nam uzyskać dziecko, złożymy Jej monasterowi ofiarę 80 tys. dolarów, taksówkarzowi zaś 20 tys. dolarów za pośrednictwo. Po powrocie do ojczyzny, w określonym czasie kobieta ta urodziła zdrowego chłopca niezwykłej urody. Cała rodzina przyznała, że dziecko to „owoc Matki Bożej”.
 
Wzruszony Arab bezzwłocznie postanowił spełnić swoją obietnicę. Poinformował więc taksówkarza o swoim przyjeździe i poprosił, aby spotkał go na lotnisku w Damaszku. Taksówkarz okazał się jednak człowiekiem chciwym i nieuczciwym. Umówił się z dwoma kolegami, aby towarzyszyli mu w tej podróży, z zamiarem zabicia bogatego Araba i zawładnięcia jego pieniędzmi. Saudyjczyk, niczego nie podejrzewając, skorzystał z usług taksówkarza, a jego towarzyszom, którzy niby mieli służyć jako ochrona, obiecał nawet dać po 10 tys. dolarów. Złoczyńcy, jadąc w kierunku monasteru, zatrzymali się w bezludnym miejscu i zabili niewinnego człowieka, ucinając mu nawet głowę. Zabrali mu pieniądze i osobiste dokumenty, zwłoki zaś załadowali do bagażnika samochodu, aby pozbyć się ich gdzieś w pustynnym miejscu.
 
Z dopustu Bożego zepsuł się im samochód. Przerażeni przestępcy zaczęli reperować samochód. W międzyczasie nadjechał jakiś inny samochód, którego kierowca zaproponował im pomoc. Z jawnym niepokojem odmówili oni ofercie, lecz przypadkowy podróżny odjeżdżając zauważył krew pod samochodem. Zrozumiał, że dzieje się coś podejrzanego. W najbliższej miejscowości zawiadomił policję, która znalazła złoczyńców jeszcze we wskazanym miejscu.
 
Moc Boża nie pozwoliła im uniknąć ludzkiego wyroku za bezmyślną zbrodnię. Policjanci, widząc krew pod samochodem, otworzyli bagażnik. W momencie otwierania klapy – o niezbadane wyroki miłosierdzia Twego Boże i nieopisane wstawiennictwo Przenajświętszej Bogarodzicy! - Chrystus wskrzesił zmarłego. Ku zdziwieniu obecnych, wstał on na nogi i w pełni świadomy całego zajścia, przemówił wielce wzruszony i nieziemsko przerażony: Tylko co Przenajświętsza Maryja zakończyła zszywanie moich ran i oczyściła moje blizny, a Jej Wszechmogący Syn ponownie podarował mi życie”. Wskrzeszony Arab wszystko pamiętał, oświadczył policji, ile pieniędzy mu zabrano i wymienił skradzione przedmioty.
 
Przerażeni zabójcy doznali pomieszania zmysłów i epileptycznie (jak biesnowaci) wykrzykiwali: Myśmy zabili ciebie, ucięliśmy ci głowę, jak ożyłeś? O biada nam! Przestępców aresztowano, zaś Saudyjczyk, wdzięczny Bogu i Przenajświętszej Bogarodzicy, udał się do lekarzy specjalistów, prokuratora, aby zebrać pisemne potwierdzenie zaistniałego cudu, ku autorytatywnemu jego ogłoszeniu. Następnie zawiadomił o wszystkim swoją rodzinę w Arabii Saudyjskiej i polecił jej, aby przyjechała do Syrii. Chciał wraz z najbliższymi udać się do wspomnianego monasteru wyrazić uroczyste podziękowanie Bogu i swojej Niebiańskiej Opiekunce. Wraz z gorącym podziękowaniem złożył jeszcze większą ofiarę niż obiecał – 800 tys. dolarów. Po odpowiednim duchowym przygotowaniu także samego siebie wraz z rodziną złożył w ofierze Bogu Prawdziwemu Jezusowi Chrystusowi, przyjmując świętą wiarę Prawosławną.
 
Wydarzenie to zostało potwierdzone przez Najprzewielebniejszego Pawła Metropolitę Chalepiu, Patriarchatu Antiocheńskiego i wielu pielgrzymów z Syrii, odwiedzających św. Górę Atos. Niech Zbawiciel nasz Jezus Chrystus przez wstawiennictwo Przenajświętszej Marii Panny wzmocni wiarę wszystkich wyznawców świętego Prawosławia abyśmy w każdej okoliczności i potrzebie czerpali łaskę i pomoc z życiodajnego źródła naszej Cerkwi, zawsze zachowując Jej wierność i oddanie, unikając jednocześnie zwodniczych i fałszywych sekt.
 
Hieromnich Gabriel (Krańczuk) Hagioryta ATOS
 
Jeszcze kilka słów o samym monasterze.
 
Opisany monaster Matki Bożej został założony w 547 r. Przypomina on twierdzę. Wzniesiony jest na szczycie potężnej skały i przez wieki nazywano go Twierdzą. Jest to najpopularniejsze w Syrii Sanktuarium Prawosławne. Istnieje legenda, że Cesarz Justynian, podczas kampanii wojennej przeciwko Persom, polował w tej miejscowości na jelenie. Śmiertelnie zmęczona łania, ścigana przez cesarza, zatrzymała się nagle w miejscu gdzie obecnie stoi klasztor i zamieniła się w ikonę Błogosławionej Dziewicy. „Zamiast mnie zabić wybudujesz kościół dla mnie na tym wzgórzu” – oznajmiła osłupiałemu władcy i znikła bez śladu. Justynian spełnił więc prośbę Przenajświętszej i zbudował klasztor. Ikona, przed którą zakonnice modliły się o opisany wyżej cud, według tradycji, została napisana przez Ewangelistę Łukasza. W monasterze aktualnie przebywa trzydzieści zakonnic. Monaster położony jest w południowo-zachodniej części Syrii.
Kategoria: Bliski wschód | Dodał: pielgrzym (2010-03-15)
Odsłon: 2136