Piątek, 2017-12-15, 10:26 AM

Strona Jana pielgrzyma

Menu
Wejście
Kategorie
Pielgrzymki [29]
Bliski wschód [13]
Relikwie i cudowne ikony [27]
Tradycje prawosławia [29]
Relacje międzywyznaniowe [35]
Rozważania teologiczne [43]
Inne [48]
Wyszukiwanie
Statystyka

Online razem: 1
Gości: 1
Użytkowników 0

Katalog artykułów

Główna » Artykuły » Relacje międzywyznaniowe

WIELKI CUD W HAGIA SOFII

O tym, że u Boga czas nie istnieje i jeden dzień znaczy tyle samo co tysiąc lat, mówiono nam od dzieciństwa. Na ten temat  istnieje wiele podań i opisów w żywotach świętych. Jednym z nich jest opowieść o pewnym mnichu, który  zastanawiał się jak to możliwe, że u Boga czas nie istnieje. Wtedy przed jego celą zjawił się przepiękny ptaszek,  był to niewątpliwie  ptak rajski. Był tak blisko, że   mnich zapragnął go złapać. Ptak stale  odfruwał.  Mnichowi wydawało się, że próba złapania ptaszka zajęła mu kilkanaście  minut. Gdy jednak wrócił do klasztoru zszokowany przekonał się, że nikogo ze znajomych braci już nie ma wśród żywych, a czas łapania ptaszka zajął mu  około  trzystu lat ! W kronice monasteru znaleziono zapis, że mnich o imieniu Antoni zaginął przed wiekami w nieznanych  okolicznościach.    

Innym wydarzeniem,  potwierdzającym  nie istnienie  czasu u Boga,  była historia z  młodzieńcami w Efezie. W III w. trwały jeszcze prześladowania chrześcijan.  Wszystkich, którzy odmawiali oddania pokłonu bożkom pogańskim, zwykle poddawano torturom i skazywano na śmierć.  Na arenach rozgrywały  się dantejskie sceny, nie rzadko z udziałem dzikich zwierząt. Aby uniknąć śmierci, siedmiu młodzieńców-chrześcijan, postanowiło ukryć się przed okiem prześladowców w pobliskiej jaskini. Gdy jednak odkryto ich kryjówkę, pogański cesarz nakazał zawalić  wejście  do jaskini  głazami sądząc, że młodzieńcy umrą śmiercią głodową. Tak też uczyniono. Z czasem zapomniano o tym wydarzeniu. Gdy po dwóch wiekach odgruzowano wejście do jaskini wyszło z niej 7 żywych  młodzieńców, którzy jak twierdzili cały czas spali. Na spotkanie ich przybył sam cesarz i wielu duchowieństwa. Po  opowiedzeniu zebranym o ich śnie,  zasnęli już snem wiecznym.

Równie poruszającym jest cudowne wydarzenie, które miało miejsce w    Konstantynopolu. Zostało ono opisane w książce „Cuda nowego wieku” wyd. Gorlica,  Kijów,  2016 r.  Według historyków greckich jest to fakt historyczny. Wydarzyło się to 560 lat temu w najbardziej znanej na świecie świątyni prawosławnej  Hagia Sofia.   

Jak wiadomo, w 1453 r. Bizancjum zdobyli Turcy. Pod ich ciosami padł też Konstantynopol. Do świątyni Hagia Sofia wjechał na koniu   Mehmed II Zdobywca.  W tym  czasie  sprawowana była  boska Liturgia, a chór  śpiewał Pieśń Cherubinów.  I oto nagle niewidzialna ręka zamknęła carskie wrota i wszyscy duchowni, sprawujący nabożeństwo, zostali przeniesieni jakby do innej rzeczywistości, do innego wymiaru czasu. Po prostu zniknęli. Nikt nie zna miejsca ich przebywania. Wielu jednak uważa, że są oni nadal  w świątyni.  Zatem boska Liturgia,  według proroctw świętych starców,  zakończy się  po wyzwoleniu Konstantynopola od Turków i przejęcia  Hagia Sofii przez  prawosławnych. Grecy wierzą, że nastanie czas, gdy z kopuły świątyni  zniknie mahometański półksiężyc i ponownie zajaśnieje tam święty krzyż. Jedynie Bóg wie czy i kiedy to nastąpi.  Istnieją  podania, że wydarzy się to dopiero przy końcu świata.   

Omawiając to wydarzenie warto powiedzieć kilka słów o historii samej świątyni. 

Pierwsza świątynia Mądrości Bożej została zbudowana przez Konstantyna Wielkiego w 360 r. Była to klasyczna bazylika z drewnianym stropem. W czasach, gdy podjęto niczym nie uzasadnione prześladowanie św. Jana Chryzostoma i usunięto go z patriarszej katedry, wybuchł pożar, który strawił całą świątynię.  Druga świątynia powstała w 415 r. przy cesarze Teodozjuszu II. I ta uległa spaleniu w  532 r.

Po tym tragicznym wydarzeniu Cesarz Justynian Wielki podjął decyzję zbudowania wielkiej  majestatycznej świątyni, największej w całym cesarstwie,   a nawet w całym ówczesnym świecie chrześcijańskim. Podobnie jak i poprzednie, poświęcił ją Mądrości Bożej. Kamień węgielny położono w 532 r. niezwłocznie po spaleniu poprzedniej bazyliki. 

Opracowanie  projektu świątyni  powierzono   wybitnym osobom tamtych czasów - matematykowi  Artemiuszowi  z Talles i architekcie Izydorowi z Miletu. Według historyka Prokopiusza z Cezarei, czynny udział w planowaniu katedry i rozwiązywaniu detali architektonicznych brał sam cesarz.  Świątynia  uzyskała  kształt ośmiokąta  z wpisanym weń kwadratem. Wymiary 70 x 70 m. Ogromna  kopuła  z 36 oknami,  uzyskała  średnicę 31 m.  Wysokość świątyni  wyniosła  50 m.

Budowa wymagała  zgromadzenia ogromnych ilości materiałów budowlanych.  Zielony marmur sprowadzono z Tessalii i Egiptu, czarny kamień z Bosforu, żółty z Syrii, antyczne kolumny z Efezu. Budowa trwała zaledwie 5 lat,  co było rekordem światowym,  niedoścignionym od wieków. Dla przykładu  Salomon budował, niewspółmiernie mniejszą,  świątynię jerozolimską  aż 40 lat.  Podobny czas trwała  w XIX w. budowa świątyni Chrystusa Zbawiciela  w Moskwie.          

W Konstantynopolu powstał więc cud architektury, niedościgniony wzór świątyni doskonałej,  który już od półtora tysiąca lat zachwyca i wzbudza konsternację. Istnieje podanie, że przy wyświęcaniu katedry w 537 r. cesarz Justynian, będący pod silnym wrażeniem majestatu świątyni,  zawołał: „Salomonie, prześcignąłem ciebie”!

Główna nawa jest olbrzymia. Wrażenie przestrzeni jest przytłaczające. Kopuła wydaje się być tak wysoko, że stanowi coś na kształt złotego nieba. Wnętrze świątyni jest tak wielkie, że ma się wrażenie, iż złotą absydę ołtarzową   przysłania  mgiełka. Uzyskano doskonałą akustykę. Głos odbija się od ścian i wraca wzmożonym echem. Rzędy kolumn, ustawionych jedna na drugiej,  robią wrażenie lekkości. Wejście na boczne balkony jest bez schodów i  przypomina szeroki deptak.   

Największym skarbem Hagia Sofii są mozaiki. Tworzono je w różnych okresach czasu od VI po XII w.   Są  to wybitne arcydzieła sztuki bizantyjskiej. W centralnej części absydy ołtarzowej znajduje się Hodegitria -  Bogarodzica z Dzieciątkiem.   W północnej galerii znajduje się druga wielka mozaika Deisis,  przedstawiająca Chrystusa Pantokratora  w otoczeniu Bogarodzicy i Jana Chrzciciela. Na  południowej  galerii  istnieją  pozostałości mozaiki z VI.   

Zachowały się także oryginalne drzwi wejściowe do świątyni. W przedsionku na dwóch  ogromnych marmurowych płytach  wyryto tekst  Credo, ustanowiony   na     pierwszych Soborach Powszechnych.  

Ale jak to bywa w życiu,  na ziemi niema nic wiecznego. Po 20 latach,   na skutek silnego trzęsienia ziemi, zawaliła się kopuła.  Odbudował ją  cesarz Izydor Młodszy,  podnosząc jej wysokość do 55,6 m. Kopułę ponownie pokryto bezcennymi mozaikami.  Kolejną katastrofą dla bazyliki był wielki pożar i trzęsienie ziemi w X w. kiedy  to po raz drugi  zawaliła się kopuła. Przy odbudowie została wzmocniona jej konstrukcja, dzięki czemu istnieje po dzień dzisiejszy.     

Największe spustoszenie świątyni zostało jednak dokonane  przez krzyżowców w czasie czwartej wyprawy z 1204 r. Katedrę ograbiono doszczętnie. Wywieziono wszystko co przedstawiało jakąkolwiek wartość. Świątynię sprofanowano.  Główny ołtarz (prestoł), zbudowany ze szlachetnych kamieni, rozbito i wywieziono w kawałkach.  Bezcenne naczynia liturgiczne trafiły na stoły grabieżców. Wszelkie inne złote przedmioty, nawet o wielkiej wartości historycznej, stopiono na miejscu. Gromadzone przez wieki święte relikwie rozprowadzono po całej Europie.

Grecy odzyskali Hagię Sofię dopiero po 57 latach w 1261 r.  Jednakże nie odzyskała ona już swojej pierwotnej świetności. Identyczny los spotkał też całą stolicę.  Nie licząc zrabowanego ogromnego bogactwa, najeźdźcy zamordowali tysiące jej chrześcijańskich mieszkańców. Zawiść i żądza bogactwa zachodniego świata doprowadziły Cesarstwo Bizantyjskie na skraj upadku.  W XV w. stało się ono łatwym łupem nawałnicy tureckiej,  zamykając  ponad tysiącletnią historię  jego istnienia i utratę  majestatycznej  świątyni Mądrości Bożej.

Turcy jednak oszczędzili bazylikę, przekształcając ją w meczet. Nie zniszczyli  wnętrza lecz wszystkie elementy chrześcijańskie, w tym mozaiki  pokryli tynkiem.    W miejsce ikon czterech ewangelistów, zawiesili okrągłe plansze z cytatami z Koranu,  wnieśli  wyposażenie stosownie do wymogów meczetów, podłogę pokryli dywanami, a na zewnątrz postawili w narożnikach cztery wysokie minarety. Taki stan trwał do 1934 r. kiedy to Mustafa Kamal Ataturk zamienił Hagię Sofię  na  muzeum.     

 

Kategoria: Relacje międzywyznaniowe | Dodał: pielgrzym (2017-02-09)
Odsłon: 245