WALKA ZE ZŁEM - Rozważania teologiczne <!--%IFTH1%0%-->- <!--%IFEN1%0%--> - Katalog artykułów - Strona Jana pielgrzyma
Czwartek, 2016-12-08, 6:01 AM

Strona Jana pielgrzyma

Menu
Wejście
Kategorie
Pielgrzymki [27]
Bliski wschód [11]
Relikwie i cudowne ikony [27]
Tradycje prawosławia [27]
Relacje międzywyznaniowe [32]
Rozważania teologiczne [42]
Inne [45]
Wyszukiwanie
Statystyka

Online razem: 1
Gości: 1
Użytkowników 0

Katalog artykułów

Główna » Artykuły » Rozważania teologiczne

WALKA ZE ZŁEM
Dziś wielu ludzi, szczególnie młodych, zachwyca się duchowością Wschodu, duchowością Indii. Idealizowanie tej duchowości sprawia, że wiele młodzieży ulega jej zgubnemu i niebezpiecznemu urokowi. Bezkrytycznie przyjmuje i ślepo naśladuje tamtejsze zwyczaje, nie zdając sobie sprawy z tego, że do dnia dzisiejszego Kriszna jest czczony w Indiach przez praktyki nierządu świątynnego. Podobne praktyki stosowano w starożytnym Babilonie. W świętych księgach hinduskich bóg Kriszna manifestuje swoją boskość przez zabójstwa, kradzieże, uwodzenie dziewcząt i cudzych żon. Dlatego nawet przywoływanie imienia Kriszny, co dziś słyszymy na placach wielu miast, jest niebezpieczne. Jest to nic innego jak przywoływanie sił zła i wchodzenie z nimi w bezpośredni kontakt. Prowadzi to do śmierci duchowej człowieka.
 
Ostatnio rosyjska telewizja wyemitowała program, jak dwie młode rosyjskie turystki złożyły hołd Krisznie w jego świątyni w Indiach. Uczyniły to nieumyślnie w formie zabawy. Wykonały jakieś gesty i złożyły ustaloną ofiarę z kwiatów. Obie doznały jakby olśnienia i cieszyły się z pozyskania niezwykłej energii. Po powrocie do kraju energia ta opuściła je i wkrótce obie zachorowały. U młodych, dotychczas zdrowych dziewcząt, stwierdzono raka. Po miesiącu obie zmarły. Tak się kończą zabawy z siłami zła.
 
Autor programu zwracał uwagę, że turyści nieraz przywożą z Indii amulety i statuetki różnych bóstw, w tym Kriszny, jako pamiątki z podróży. Posiadanie takich rzeczy w domach jest również niebezpieczne. I choć wiele ludzi w to nie wierzy, w przedmiotach tych kryje się zła moc, bowiem są one odzwierciedleniem pogańskich bóstw. Konsekwencje tego rodzaju praktyk to niesnaski w rodzinie, rozpad małżeństw i przeróżne choroby. Zła mamy i tak pod dostatkiem i nie potrafimy z nim walczyć. Nie importujmy więc symboli tego zła do naszych domów.
 
W kontekście tych wydarzeń warto zobaczyć co na temat walki ze złem mówią Święci Ojcowie. Zanim dostąpili oni zbawienia, sami stoczyli wielką batalię z duchami zła o ratowanie swoich dusz. Niewiarygodne wręcz, że walka ta nie była wyłącznie kuszeniem na zło, ale w wielu przypadkach fizycznym pojawieniem się szatana i nieraz ciężkim pobiciem świętych.
 
Święty Ignacy (Branczaninow) pisze, że tak jak niegdyś w raju, tak i teraz stoi przed człowiekiem jego zabójca, upadły cherubin, z ognistym mieczem w ręku i usiłuje sprowokować go do naruszenia przykazań Bożych i grzechu cięższego niż grzech naszych prarodziców. Apostoł Paweł broń szatana nazywa „rozżarzonymi strzałami złego” (Ef.6.16). Święci zwracają uwagę, że przykazania Boże odnoszą się nie tylko do naszych czynów i słów, ale przede wszystkim do ich źródła – naszych myśli. Oddziaływania sił zła ukierunkowane są na nasz rozum. Jeśli ten nasz organ nie zgodzi się w tajemnicy na grzech, nie wypowiemy ani złych słów, ani nie dokonamy złych czynów. Celem szatana są więc nasze myśli i marzenia o grzechu. Na tej płaszczyźnie trwa nieustanna walka. Tu określa się bowiem nasz los po śmierci.
 
Do walki tej przywołuje nas apostoł Paweł mówiąc: „obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła. Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw zwierzchnościom, przeciw władzom, przeciw rządcom świata, ciemnościom wieka tego, przeciw duchom zła na wyżynach niebieskich” (Ef.6. 11-12). I dalej: „oręż wojowania naszego nie jest z ciała, lecz posiada moc burzenia, dla Boga, twierdz warownych. Udaremniajmy ukryte knowania i wszelką wyniosłość przeciwną poznaniu Boga i wszelki umysł poddajmy w posłuszeństwo Chrystusowi” (2Kor. 10.4-5).
 
Jak widzimy apostoł wskazuje, że dla osiągnięcia zwycięstwa konieczne jest wyposażenie się we wszelaką bron. Nie wystarcza więc samego postu, ani samej modlitwy, ani samego miłosierdzia. Potrzebne jest to wszystko razem wzięte oraz przestrzeganie wszystkich przykazań Bożych. Ten kto narusza nawet jedno, narusza wszystkie. Ludowe powiedzenie głosi: jedna kropla dziegciu niszczy całą beczkę miodu. Tak jest i z przestrzeganiem przykazań Bożych. W życiu pustelników zdarzały się przypadki objawień szatana w postaci aniołów lub świętych. I jeśli człowiek bez przeżegnania się oddawał im pokłon - tracił wszystko. Na przykładzie młodzieńca ewangelicznego, który od dzieciństwa przestrzegał przykazań, ale nie potrafił wyzbyć się swojego bogactwa – według słów Chrystusa, także pozbawiał siebie zbawienia. Będąc na Atosie mnisi pokazywali nam kości zmarłych mnichów. Po ich kolorze wskazywali, którzy z nich dostąpili zbawienia. Wynika z tego, że nawet mieszkańcy „Ogrodu Matki Bożej” nie wszyscy stają się świętymi. Tam bowiem, gdzie jest obfitość łaski Ducha Świętego, wszelkimi możliwymi sposobami wciska się zło i opanowuje niewidzialną sferę myśli. Najprawdopodobniej zły duch w raju w ten sam sposób skusił Ewę. Czym są nasze myśli pokazują fakty komunikowania się wielu świętych nieraz na bardzo duże odległości. Dziś istnienie takich możliwości potwierdza już nauka. Jesteśmy o krok od sterowania myślą komputerów, telewizorów itp.
 
Wszystko to dowodzi, jak niezwykłym ogniwem naszego jestestwa jest mózg. Wyróżnia nas w świecie istot żywych, ale jednocześnie stanowi jakby bezbronną sferę, otwartą na wszelakie wpływy zewnętrzne, oddziałujące na nasze życie, na nasze zachowania i w konsekwencji na nasz los po śmierci.
 
ontrola naszych myśli i unikanie myśli grzesznych powstrzymuje nas od uczynków złych. I odwrotnie, lubowanie się w myślach złem, czy to dokonanym, czy też planowanym, prowadzi nas do zguby. Siła oddziaływania złego jest jak pajęczyna. Potwierdzają to osoby, które zostały uratowane w momencie samobójstwa. Myśli i wola tych ludzi były tak sparaliżowane przez siły zła, że nie mogli wyrwać się z tej pajęczyny i musieli dokonać samozagłady.
 
W dzisiejszych czasach zło opanowało cały świat i kieruje poczynaniami zarówno narodów jak i poszczególnych ludzi. Szczególnie chrześcijanie narażeni są na wszelakie zakusy szatana. Statystyki podają, że w dostatniej ekonomicznie i rozwiniętej cywilizacyjnie Europie, połowa jej mieszkańców nie widzi sensu życia. Wielu popełnia samobójstwo. Jest to bezsporny skutek laicyzacji, odrzucenia Kościoła i Boga. Ludzie utracili ewangeliczne narzędzia walki ze złem i stają się ofiarami odwiecznego wroga ludzkości. Zjawiska te występują na całym świecie. Wątpliwe, czy ludzkość kiedykolwiek się opamięta. Potrzebna jest kolejna ewangelizacja całych narodów. Niestety nie przyjdą do nas ponownie Apostołowie. Ich misja zakończona, a w naszych rękach jest ich spuścizna – Pismo Święte. Wystarczy sięgnąć, jak do zapomnianej lektury, by jeszcze póki czas ratować swoje dusze.
Kategoria: Rozważania teologiczne | Dodał: pielgrzym (2012-01-15)
Odsłon: 796