TRUDNE CZASY DLA CHRZEŚCIJAŃSTWA - Relacje międzywyznaniowe <!--%IFTH1%0%-->- <!--%IFEN1%0%--> - Katalog artykułów - Strona Jana pielgrzyma
Czwartek, 2016-12-08, 6:02 AM

Strona Jana pielgrzyma

Menu
Wejście
Kategorie
Pielgrzymki [27]
Bliski wschód [11]
Relikwie i cudowne ikony [27]
Tradycje prawosławia [27]
Relacje międzywyznaniowe [32]
Rozważania teologiczne [42]
Inne [45]
Wyszukiwanie
Statystyka

Online razem: 1
Gości: 1
Użytkowników 0

Katalog artykułów

Główna » Artykuły » Relacje międzywyznaniowe

TRUDNE CZASY DLA CHRZEŚCIJAŃSTWA
Chyba każdy z nas uświadamia sobie, że żyjemy obecnie w czasach szczególnych. W ciągu zaledwie jednego pokolenia nastąpiło tyle przeróżnych zmian i nowości, że wydaje się iż znaleźliśmy się w innym świecie. Świat jakby się skurczył. Mamy możliwość podziwiania cudów świata nie wychodząc z domu. Powszechny stał się przepływ informacji o wydarzeniach na całym świecie. Żyjemy w świecie wolnym. Nic nas nie ogranicza w zakresie naszych zachowań, naszych wierzeń. Wielu z nas żyje w dostatku. I wydawałoby się, że powinniśmy dziękować Bogu, że obdarzył nasze pokolenie nie tylko tymi darami ale i darem szczególnym, czyli życiem w pokoju. Różnie jednak bywa z tą podzięką dla Boga. Na Wschodzie gdzie do niedawna chrześcijaństwo było na grani unicestwienia, dziś przeżywa swoją wielką wiosnę odrodzenia. I tu można oczekiwać wdzięczności dla Boga za Jego hojne dary. Natomiast wszędzie tam, gdzie chrześcijaństwo cieszyło się wolnością, niestety już taka podzięka do Boga nie płynie. Mamy tu na względzie przede wszystkim Europę Zachodnią. Co się tam aktualnie dzieje niech przemówią cyfry:
 
Świątynie katolickie na zachodzie Europy są coraz bardziej desakralizowane i przekształcane w księgarnie, restauracje, bazary, meczety. Tempo w jakim odbywa się ten proces, świadczy o postępie islamizacji chrześcijańskiej Europy.
 
Najwięcej kościołów zamienianych na meczety jest w Niemczech. W całym kraju, w ciągu ostatniej dekady zamknięto ponad 400 kościołów katolickich i ponad 100 protestanckich. W przygotowaniu do zamknięcia są kolejne 700 kościołów. Jest tu 200 meczetów i 128 w budowie. Ponadto istnieje 2600 sal modlitwy muzułmańskiej.
 
We Francji zamknięto 60 kościołów, natomiast liczba meczetów wynosi ponad 2000.
 
W Wielkiej Brytanii od 1960 r. zamknięto ponad 10 tysięcy kościołów. Kolejne 40 tysięcy planuje się zamknąć do 2020 r. Ilość meczetów wynosi 1700 oraz ponad 2 tysiące domów modlitwy. Aż 74 % brytyjskich chrześcijan dostrzega silne nastroje antychrześcijańskie oraz działania blokujące wolność wyznania. Rośnie wykluczenie chrześcijan przez władze państwowe, a także w miejscach pracy.
 
W Holandii postępująca sekularyzacja społeczeństwa spowodowała, że z 19 tys. kościołów tylko 7 tys. służy za domy modlitwy. Pozostałe spełniają już inną funkcję, albo czekają na nabywców. Podobna sytuacja jest i w innych państwach Europy.
 
A teraz przerzućmy się nieco poza Europę. Zanim nasza część świata znalazła się w wielkiej rodzinie chrześcijańskiej, rodzinę tę stanowili głównie mieszkańcy basenu Morza Śródziemnego. W VII w. ta wielka rodzina została zdziesiątkowana przez islam. Zobaczmy co dzieje się na tych terenach obecnie.
 
Wiosnę arabską media przyjmują z zachwytem. Po kolei upadają reżimy i dyktatury, co budzi ogromne podniecenie zachodniego establishmentu. W każdym z krajów jak Egipt, Libia, Tunezja, Syria i wcześniej Irak, ofiarami tych rzekomo demokratycznych ruchów padają przede wszystkim chrześcijanie. W Iraku przed obaleniem reżimu Saddama mieszkało ponad 1,5 mln chrześcijan. Dzisiaj w „demokratycznym” Iraku pozostało zaledwie około 25 tysięcy, reszta uciekła bądź została zabita.
 
W Egipcie zbliżamy się do tego samego scenariusza. Dziś Kopci (rdzenni mieszkańcy Egiptu) stanowią ok. 10 % populacji. Zamachy na ich życie, ich świątynie już są codziennością. Po objęciu władzy przez Bractwo Muzułmańskie nie pozostanie po nich śladu. Od wieków sytuacja chrześcijan w Egipcie nie była tak zła jak obecnie. Wyznawcy Chrystusa są mordowani z zimą krwią, płoną kościoły, a policja nic z tym nie robi, oprawcy pozostają bezkarni. Antychrześcijańskie postawy są wszechobecne. Przejawiają się one w mediach, które tuszują zbrodnie na chrześcijanach. Dla przykładu 17-letniego ucznia zamordował w klasie nauczyciel muzułmanin ze swoimi uczniami tylko dlatego, że pokazał iż na szyi ma krzyżyk i na nadgarstku tatuaż krzyża (praktyka szeroko stosowana w kościele koptyjskim).
 
A co dzieje się w Afryce centralnej? Tam też pogromy chrześcijan są codziennością. Wyznawcy Chrystusa, obojętnie do jakiej należą konfesji, giną masowo. Burzone są ich świątynie. Europa dobrowolnie oddaje muzułmanom swoje świątynie, a ich pobratymcy mordują chrześcijan.
 
W tym kontekście nie sposób przemilczeć sprawy Kosowa, czy Cypru. Zbrodnie na chrześcijanach, jakich dopuszczają się muzułmanie za przyzwoleniem „cywilizowanej Europy” wołają o pomstę do nieba. Giną niewinni ludzie, siłą odbierany jest ich dorobek życia, ścierane z powierzchni ziemi ich świątynie. Świat to toleruje, a może i cieszy się z „efektów” wolności i demokracji.
 
Dokąd to wszystko zmierza? Niegdyś katolicka Europa dziś wyrzeka się chrześcijaństwa, a w innych częściach świata chrześcijan mordują. Czyżby wkroczyliśmy już w wiek zagłady chrześcijaństwa, przepowiedziany przez świętych, w wiek apostazji i czasów apokaliptycznych? Chrystus mówił: wątpliwe czy znajdę jeszcze wiarę przed ponownym przyjściem na ziemię. I do tego najwidoczniej zmierzamy. Przeraża głównie tempo tej apostazji.
 
Z drugiej strony nabrały ogromnego przyspieszenia przygotowania do przyjęcia nowego mesjasza, czyli antychrysta. Poświęćmy temu zagadnieniu chwilę uwagi.
 
W 1916 r. Marcin Buber, syjonista, filozof religii i jeden z autorytetów Jana Pawła II, odczytywał utworzenie państwa żydowskiego w Palestynie jako otwarcie czasów ostatecznych, w których nastąpi całkowita judaizacja narodów na świecie, a powstałe państwo stanie się centrum ziemi. Aby mogło się to dokonać Żydzi muszą wskrzesić swój kult ofiarny w Jerozolimie. W tym celu musi w Jerozolimie powstać Trzecia Świątynia.
 
Wzniesiona na miejscu ofiary Izaaka świątynia Salomona była od samego początku centralnym miejscem ofiarnego kultu żydowskiego. Kult ten był kontynuowany w odbudowanej przez Heroda Wielkiego II Świątyni. Jej zburzenie nastąpiło w 70 r.n.e. po stłumieniu przez Rzymian powstania w Palestynie. Żydzi zostali wtedy rozproszeni po świecie i ich państwo przestało istnieć.
 
Wraz z pojawieniem się na mapie politycznej państwa Izrael w 1948 r. odżyły w judaizmie przekonania mesjanistyczne. Próba ponownej odbudowy Świątyni Jerozolimskiej jest faktem. Warunkiem wstępnym rozpoczęcia prac nad budową III Świątyni, z religijnego i politycznego punktu widzenia, jest odebranie muzułmanom terenów na wzgórzu świątynnym.
 
Tradycja islamska dotycząca końca świata utrzymuje, że wstępem do apokalipsy będzie odebranie przez Żydów wzgórza świątynnego w Jerozolimie, co spowoduje powtórne przyjście Mesjasza.
 
Na Bliskim Wschodzie rozpoczyna się więc taniec śmierci. Cały Bliski Wschód siedzi na olbrzymiej beczce prochu. Wystarczy iskra, aby wysadzić w powietrze nie tylko wzgórze świątynne ale również okoliczne państwa. Żydzi przekonani są o realizacji Bożego planu zbawienia i odbudowy potęgi Izraela. W ich przekonaniach eschatologicznych nadejście mesjasza (czytaj antychrysta) spowoduje potężny konflikt świata, który ostatecznie rozstrzygnie się na polach Armagedonu (miejscowość w Palestynie).
 
Media żydowskie nie kryją, że gotowy jest projekt odbudowy nowej świątyni. Pod wzgórzem świątynnym, wbrew opozycji islamskiej, przekopano tunel, umożliwiający łatwe zburzenie meczetu „Na Skale”. Gotowe jest kompletne wyposażenie rytualne świątyni, a nawet korona dla ich mesjasza. W realizacji tego przedsięwzięcia Żydzi w Palestynie ściśle współpracują ze swoimi mocodawcami w USA. To tym ostatnim przypada haniebna rola światowego lidera w zakresie przygotowania świata do przyjęcia antychrysta. Postęp w tym zakresie jest aż nadto widoczny na całej kuli ziemskiej.
 
Kończąc te smutne, a nawet przerażające doniesienia, powinniśmy wiedzieć, że spełniają się co do joty zarówno słowa Samego Chrystusa jak i Apokalipsy dotyczące końca świata. Nam pozostało jedynie prosić Boga aby jak najdalej odsunął od nas te czasy.
____________________________________ 
Oprac.Jan Pielgrzym na podst. materiałów z Internetu
Kategoria: Relacje międzywyznaniowe | Dodał: pielgrzym (2012-02-26)
Odsłon: 798