Piątek, 2018-12-14, 3:10 AM

Strona Jana pielgrzyma

Menu
Wejście
Kategorie
Pielgrzymki [29]
Bliski wschód [13]
Relikwie i cudowne ikony [32]
Tradycje prawosławia [32]
Relacje międzywyznaniowe [38]
Rozważania teologiczne [43]
Inne [54]
Wyszukiwanie
Statystyka

Online razem: 1
Gości: 1
Użytkowników 0

Katalog artykułów

Główna » Artykuły » Relikwie i cudowne ikony

ŚWIĘTY SERAFIN WYRYCKI

Kilka lat temu byliśmy z pielgrzymką na Wałaamie. W drodze kilka dni spędziliśmy w Petersburgu odwiedzając najważniejsze świątynie tego pięknego miasta. Opiekunką naszą była siostra zakonna z Moskwy. Postanowiła pokazać nam unikalne miasteczko Wyryca, leżące na peryferiach Petersburga. Pomimo upływu lat chyba wszyscy pielgrzymi do dziś pamiętają tę nazwę. A wszystko to jest za sprawą wielkiego, niemal współczesnego nam, świętego starca Serafina. Poznajmy choć w skrócie jego żywot.

Urodził się w 1865 r. w rodzinie chłopskiej. Na chrzcie nadano mu imię Bazyli. Po śmierci ojca wyjechał do Petersburga, gdzie od młodych lat pracował na utrzymanie rodziny. Często odwiedzał monaster św. Aleksandra Neswskiego. To niewątpliwie wpłynęło na dalsze jego życie. Zamierzał nawet wstąpić do zakonu. Jednakże starzec z monasteru polecił mu by najpierw założył rodzinę, wychował dzieci, a potem z żoną wstąpił do monasteru. Tak też uczynił. Zajął się handlem skórami szlachetnych zwierząt. Popyt na ten towar był w całej Europie tak duży, że Bazyli w krótkim czasie dorobił się wielkiego majątku i stał się milionerem. I tu stała się rzecz niebywała. W wieku 30 lat postanowił pozbyć się bogactwa. Większość środków przekazał monasterom, bądź biednym. Sam udał się na Atos. Po trzech latach wracając z Atosu spotkał się Janem z Kronsztadu, już wtedy powszechnie uważanym za świętego. Św. Jan wskazał, że Bogarodzica przysyła go z Atosu by modlił się za losy ojczyzny. Pobłogosławił go swoją ikoną „Az jeśm s wami i niktoże na wy” (Jestem z wami i nikt przeciwko wam). Przepowiedział, że władzę w Rosji przejmą obcy (nie Słowianie), będą wielkie prześladowania za wiarę. Będzie bardzo wielu męczenników wśród duchowieństwa. Zburzą świątynie i monastery. Prawosławie jednak odrodzi się, choć na krótko. Św. Jan polecił aby Bazyli powtórzył podwig św. Serafina z Sarowa i modlił się o ratunek dla Rosji przed cudotwórczą ikoną Matki Bożej „Az jesm s wami i niktoże na wy”.

Bazyli przyjął słowa św. Jana jak wyraz woli Bożej. W 1927 r. wstąpił do monasteru św. Aleksandra Newskiego. Po latach przyjął wielką schimę (najwyższy stopień ascezy) i uzyskał imię Serafin. Powierzono mu być spowiednikiem braci zakonnej. Zauważono u niego dar prozorliwości (widzenia rzeczy przyszłych), cecha wyróżniająca zwykle starców. Z tego powodu zaczęli do niego przychodzić wierni o poradę i modlitwy. Jednym z nich był nowogrodzki biskup Aleksy (Simanskij), któremu radzono, by ze względu na grążący areszt a być może i utratę życia, wyjechał za granicę. Biskup nie zdążył zapytać starca jak usłyszał odpowiedź: Rosji nie wolno opuszczać gdyż będziesz jej potrzebny. Przepowiedział, że zostanie Patriarchą i będzie kierował cerkwią rosyjską przez 25 lat. Oświadczył, że wybuchnie wielka wojna światowa i że przywiedzie ona naród rosyjski do Boga.

Wkrótce władze sowieckie zamknęły monaster, a mnichów, wysłano do gułagów i obozów. Wielu z nich, w tym starzec Serafin, trafiło na Sołowki. W 1933 r. starca zwolniono z obozu z nakazem zamieszkania w Wyryce pod Petersburgiem. Miejscowi wierni zaczęli przychodzić do starca po porady. Zapewniał on, że Wyryca będzie bezpieczna nawet w czasie wojny. Gdy przyszli Niemcy zapytali jaki będzie wynik wojny. Starzec bez obaw oświadczył, że nie zdobędą ani Petersburga ani też nie pokonają Rosji.

I tu, w Wyryce, zaczyna się niespotykany modlitewny podwig starca za losy ojczyzny. Nosząc imię św. Serafina z Sarowa zapragnął powtórzyć podwig tego wielkiego świętego. I tak w 1937 r. klęcząc na kamieniu modlił się przed cudotwórczą ikoną „Az jeśm s wami i niktoże na wy” przez tysiąc dni i nocy. Drugi identyczny podwig przed tą samą ikoną powtórzył w 1942 r. w czasie wielkiej wojny ojczyźnianej. Modlitwy jego czyniły cuda. Jest zapis, że gdy Matka Boża objawiła się biskupowi gór Libanu, który przez kilka dni w jaskini modlił się o ratunek dla Rosji, usłyszał że o to samo modli się wielki święty w Wyrycy. I Bóg wysłuchał ich modlitw i ocalił Rosję przed zagładą.

Ostatnie lata życia starzec chorował. W dzień przyjmował wiernych, w nocy się modlił. Potok ludzi nie ustawał. Wielu interesowało się losami swoich najbliższych na froncie. Starzec swoim duchowym okiem widział losy ludzi i udzielał odpowiedzi nie zawsze pocieszających. Wiele też było cudownych uzdrowień.
Starzec pozyskał także dar proroctwa. Przepowiedział losy Rosji. Mówił, że synowie tych którzy dziś burzą świątynie, będą je odbudowywać. Rosja zmartwychwstanie. Zakwitnie w niej prawosławna wiara i wielu ludzi nawróci się. Przepowiedział, że wielkim zagrożeniem dla Rosji będą Chiny. W perspektywie planują oni zajęcie terenów Rosji aż po Ural. Daleki Wschód zajmą Japończycy, a ich wyspy pójdą pod wodę. Groźne są to proroctwa i oby nigdy się nie spełniły.

Przed śmiercią starzec spał bez przerwy dwanaście dni i nocy. Po obudzeniu powiedział, że podróżował po świecie, ale piękniejszego kraju niż Rosja nie widział. Zmarł 3 kwietnia 1949 roku. Pochowany został w Wyrycy w specjalnej kaplicy. Obok jego grobu znajduje się grób żony, również mniszki. Do Wyrycy przyjeżdżają pielgrzymi z całej Rosji. Święty pomaga wiernym tak samo jak za życia. My spotkaliśmy tam pielgrzymów aż z Władywostoku.

Ikona Matki Bożej „Az jeśm s wami i niktoże na wy”, przed którą modlił się starzec Serafin, w 1962 r. została przewieziona na Ukrainę i znajduje się w żeńskim monasterze w. Daniewka koło Kozielska. Bogarodzica na ikonie przedstawiona jest z Dzieciątkiem Jezus z rozpostartymi rękoma jakby gotowymi objąć każdego przychodzącego. Objawiła swoją moc po modlitwach starca Serafina, a obecnie zajaśniała na Ukrainie, gdy świat znalazł się na krawędzi katastrofy, kiedy wojny, kataklizmy i śmiercionośne choroby stały się naszą smutną realnością. Właśnie w tym czasie Królowa Niebios zjawiła się jako Pocieszycielka dla odnowienia ducha w narodzie. Ikona odwiedziła wiele monasterów i świątyń Ukrainy. Wszędzie spotykano ją z wielką radością i adoracją. Dziś przed ikoną modli się wielu ludzi. W monasterze codziennie czytane są akatysty. Podążają pielgrzymi (byliśmy i my), chorzy zdrowieją.

Obraz Matki Bożej „Az jeśm s wami i niktoże na wy” uważa się za ikonę czasów ostatecznych. Jej miejsce przebywania jest wymowne. Ukraina, niegdyś ostoja Prawosławia, znalazła się w ogniu bratobójczej wojny, podziałów politycznych i religijnych. I tylko wszechmogąca ręka Stwórcy, po modlitwach naszej Orędowniczki, może uchronić ten kraj przed zagładą.

Czytając żywot św. Serafina Wyryckiego nie sposób nie zauważyć niezwykłej jego decyzji podjętej w szczytowym okresie życia. Zwykle bywa tak, że człowiek po osiągnieciu zamierzonego statusu majątkowego, kontynuuje swoje dzieło aż do końca życia. I chyba nie wiele znajdziemy przypadków odmiennych postaw ludzi bogatych. Właśnie taki wyjątek stanowi św. Serafin. W kwiecie wieku rozdał swój majątek i wstąpił do zakonu. I tu osiągnął to co w życiu najważniejsze – po przez modlitwę i ogromny podwig dostąpił świętości. Nie ma wątpliwości, że jego modlitwa za ojczyznę uczyniła cud – Rosja ocalała i ponownie wróciła do Boga.

Podobny przypadek zdarzył się z carem Aleksandrem I. Po zwycięstwie nad Napoleonem był u szczytu sławy. Był najpotężniejszym monarchą w Europie. Ale oto w 1825 r. w wieku 48 lat, wyjechał na leczenie do Taganrogu nad Morzem Azowskim i z niewiadomych powodów, upozorował swoją śmierć. W przebraniu włóczęgi pieszo ze skazańcami udał się Syberię. Zamieszkał w Tomsku jako pustelnik z przybranym imieniem Teodor Kuźmicz. Tam dożył w ubóstwie i modlitwie do końca swoich dni. Kościół prawosławny, podobnie jak Serafina Wyryckiego, zaliczył go do grona świętych. Niezbadane są wyroki Boże wobec nas grzesznych.

Źródło: Żołnierze Chrystusa, Moskwa 2007 r.

Kategoria: Relikwie i cudowne ikony | Dodał: pielgrzym (2018-02-09)
Odsłon: 194