ŚWIĄTYNIE KRYMU - Pielgrzymki <!--%IFTH1%0%-->- <!--%IFEN1%0%--> - Katalog artykułów - Strona Jana pielgrzyma
Poniedziałek, 2016-12-05, 2:28 AM

Strona Jana pielgrzyma

Menu
Wejście
Kategorie
Pielgrzymki [27]
Bliski wschód [11]
Relikwie i cudowne ikony [27]
Tradycje prawosławia [27]
Relacje międzywyznaniowe [32]
Rozważania teologiczne [42]
Inne [45]
Wyszukiwanie
Statystyka

Online razem: 1
Gości: 1
Użytkowników 0

Katalog artykułów

Główna » Artykuły » Pielgrzymki

ŚWIĄTYNIE KRYMU
Krym kojarzy się dla wielu z kurortem, miejscem wypoczynku nad Morzem Czarnym, możliwością podziwiania wspaniałych pałaców i związanych z nimi wydarzeń historycznych, a także miejscem wielkich bitew morskich o Sewastopol.
Tym razem, spróbujmy spojrzeć na Krym nieco inaczej, oczyma prawosławnego pielgrzyma. Na Krymie byłem kilka razy. Jednakże jako pielgrzym po raz pierwszy w 2011 r.
 
Zacznijmy od Symferopola. Miasto, jak wiele innych. Jednakże do tego miasta podążają pielgrzymi z wielu zakątków Ukrainy, Rosji, a także z Polski. Celem pielgrzymek jest żeński monaster pod wezwaniem Świętej Trójcy. Wzrok przyciąga piękna cerkiew oraz okazałe zabudowania klasztorne. Ale nie one są celem pielgrzymek, lecz relikwie znanego na świecie chirurga, św. Łukasza. Żył w czasach wyjątkowo trudnych dla cerkwi, w dobie stalinizmu. Pomimo to, jego zasługi w zakresie ratowania rannych żołnierzy, były docenione przez ówczesne władze. Nawet nosząc sakrę biskupią ratował od śmierci bardzo wielu rannych. Prowadził życie pełne wyrzeczeń i został zaliczony do grona świętych. Miasto zgotowało mu piękny sarkofag. To do tego miejsca nie ustaje strumień pielgrzymów. Dzieje się tu wiele cudów uzdrowień co można uznać, że kontynuuje nawet po śmierci swoją praktykę lekarską. Jego relikwie ponadto wydzielają cudowny nieziemski zapach, rozprzestrzeniający się po całej cerkwi. Widziałem wiele relikwii świętych, jednakże relikwie św. Łukasza chyba stanowią wyjątek. Trudno nam było opuszczać to cudowne święte miejsce.
Dalszą część pielgrzymki poświęciliśmy jeszcze innemu wielkiemu świętemu, jednemu z pierwszych biskupów rzymskich, św. Klemensowi.
 
Około10 km od Sewastopola nad Morzem Czarnym znajduje się Dolina Inkermańska. Były tam niegdyś kamieniołomy. Jeszcze za czasów rzymskich pozyskiwano tu bloki skalne na różne budowy. Do tych dzikich pustynnych miejsc, zsyłano chrześcijan. Jednym z nich był św. Klemens.
 
Pochodził z bogatej rodziny. Ojciec był Rzymskim Senatorem. Jego bracia i matka, płynąc do Aten, zaginęli jako rozbitkowie. Poszukując ich zaginął i ojciec. Po tych wydarzeniach św. Klemens uświadomił sobie jak kruche jest życie i jaką marnością jest bogactwo. W tym czasie dotarły do niego wieści o niezwykłym Proroku z Palestyny. Porzucił więc Rzym i udał się na wschód do Aleksandrii. Tu spotkał się z apostołem Barnabą, a następnie w Cezarei z apostołem Piotrem, od którego przyjął chrzest. Podróżując z apostołami wkrótce znalazł swoją matkę i braci, następnie i ojca. Wszyscy już byli chrześcijanami.
 
Św. Klemens był także uczniem apostoła Pawła i towarzyszył mu w jego podróżach misyjnych. Apostoł Piotr wyświęcił go na biskupa Rzymu. Pełniąc tak wysoką godność św.Klemens położył wielki wkład w organizację Kościoła Rzymskiego. Dokonywał wielu cudów przez to wzrastała ilość nawróconych na wiarę chrześcijańską. Jak wiemy, tuż po Zmartwychwstaniu Chrystusa, zaczęły się prześladowania chrześcijan w Cesarstwie Rzymskim. Na skutek gorliwości w krzewieniu nauki Chrystusowej, cesarz Trajan w 94 r. zesłał św. Klemensa na Krym, do kamieniołomów. Tu zastał już liczną grupę chrześcijan, szacowaną na ok. 2 tys. wiernych. Byli to głównie zesłańcy pracujący w kamieniołomach. Po cudownym puszczeniu wody z kamienia przez Świętego – na chrześcijaństwo nawróciło się wielu mieszkających tam pogan. Wkrótce cała kraina stała się chrześcijańską, a modlono się już w 75 świątyniach. Gdy wieść o działalności św. Klemensa na Krymie dotarła do cesarza wydał wyrok pozbawienia go życia przez utopienie w morzu z przytwierdzoną kotwicą. Stało się to w 101 r. po dziesięciu latach biskupstwa. Według podania, każdego roku w dniu śmierci Świętego morze ustępowało i odsłaniało zachowane w całości jego ciało. Dopiero w X w. zostało wydobyte z morza przez św. braci Cyryla i Metodego. Trafiło do Rzymu, zaś czaszka do Kijowa. Od relikwii Świętego notowano bardzo wiele cudów. Cuda te notujemy i dziś. Z zachowanej do naszych czasów czaszki Świętego, w Kijewo-Pieczerskiej Ławrze, wydziela się święte miro i wielu ludzi doznaje cudownych uzdrowień.
 
Po wydaniu przez cesarza Konstantyna słynnego edyktu mediolańskiego w roku 313 r. chrześcijaństwo zakwitło w całym Cesarstwie Rzymskim, do którego należał też Krym. Stan taki trwał aż do XV w. do zawładnięcia Bizancjum przez Turków. Ponownie rozpoczęły się prześladowania chrześcijan.
Analogiczny los spotkał chrześcijan i na Krymie. Wykute w skałach miasto, które Turcy nazwali Inkermanem, na skutek prześladowań wkrótce opustoszało. Zamieszkali tu Tatarzy. Podróżnicy rosyjscy z XVII w. opisują je następująco: Większość świątyń była wykuta w skale. W jednej z nich zachowały się freski na ścianach i suficie. Obok prezbiterium znajduje się otwarty kamienny sarkofag, a w nim relikwie święte. Podróżnicy uporządkowali sarkofag i umyli ciało. Polane ciepłą wodą zarumieniło się jak u ludzi żywych. Ubrali je w stosowne szaty i zakryli sarkofag. Jeden z mieszkających tu Greków opowiedział następującą historię:
 
Tatarzy pragnęli usunąć relikwie ze świątyni. Trzykrotnie wywozili je za miasto i zakopywali na stepie. Za każdym razem następnego dnia relikwie znajdowano w sarkofagu. Sądząc, że przenosi je ktoś do świątyni, związali je i zaciągnęli na step do grobu. Przywalili kamieniami i postawili straż. Rano ponownie były w cerkwi. Wtedy jeden z rozjuszonych Tatarów wyrzucił relikwie przez okno, usytuowane wysoko nad ziemią, prosto w błoto. W tym czasie gdy znęcał się nad relikwiami, w jego domu niewidzialna siła unicestwiła jego żonę, dzieci i bydło. A gdy sam przekroczył próg domu – został także pozbawiony życia. Po tym wydarzeniu relikwie święte ponownie znalazły się w sarkofagu, a Tatarzy nie wchodzą już do tej świątyni. Podróżnicy rosyjscy zastanawiali się, czy nie zabrać ich do Rosji. Zaniechali jednak tego po sennym widzeniu, w którym święty sprzeciwił się wywożeniu jego z Krymu. Jak dotąd nie udało się ustalić imienia tego świętego, jak też dalszych losów jego relikwii.
 
Opuszczona cerkiew i monaster długo oczekiwały na lepsze czasy. Nastały one dopiero w XIX w. kiedy to biskup Chersoński Innocenty uzyskał środki na odbudowę monasteru. Od lat zapuszczoną świątynię i cele mnisze odrestaurowano. Główną cerkiew wyświęcono w 1853 r. Patronem jej stał się św. Klemens. W ten sposób uczczono pamięć żyjącego tu przed wiekami wielkiego świętego, czczonego zarówno przez prawosławnych jak i katolików. W monasterze znajduje się część jego relikwii.
 
Otoczenie monasteru robi niesamowite wrażenie. Z trzech stron otaczają go wysokie skały. Obok głównej świątyni rozlokowane są w jaskiniach pomieszczenia mnisze i małe kapliczki, w których przechowuje się wiele czaszek zmarłych mnichów, niektóre z nich wydzielają miro jak w Kijowie. Obok monasteru niefortunnie zbudowano linię kolejową. Pomimo to usytuowanie monasteru jest wyjątkowe i trafiają tu głównie pielgrzymi.
 
Niemal kopią monasteru św. Klemensa jest męski monaster pod wezwaniem Zaśnięcia Przenajświętszej Marii Panny w Bachczysaraju. To również monaster wykuty w skale. Stał się miejscem często odwiedzanym przez pielgrzymów oraz liczne wycieczki. Położony jest na wyjątkowo ruchliwej trasie turystycznej, na której znajduje się Bachczysaraj i skalne miasto.
Opisując najświętsze miejsca Krymu nie sposób nie wspomnieć miejsca szczególnego, a mianowicie starożytnego Chersonezu, położonego na przedmieściach Sewastopola. Wydarzenie, które w tym miejscu się dokonało stało się punktem zwrotnym w historii Rusi. Mianowicie w 988 r. książę kijowski Włodzimierz przyjął tu chrzest w wierze prawosławnej z rąk duchowieństwa z Bizancjum. Dla upamiętnienia tego wielkiego wydarzenia zbudowano tu sobór pod wezwaniem św. Włodzimierza. Upływ czasu i ciężkie bitwy morskie w tym rejonie spowodowały, że z soboru pozostały ruiny. Dziś jest ponownie odbudowany i cieszy oko przybysza. Jest majestatyczny. Obok stoi pomnik apostoła Andrzeja, który według przekazów tu także głosił Dobrą Nowinę, wędrując na północ aż do Nowgorodu i Wałaamu.
 
Kończąc te kilka zdań o świątyniach Krymu, jesteśmy świadomi, że jest to tylko skrawek tego co zobaczyliśmy, co przeżyliśmy. Pomimo iż dzisiaj Krymem ponownie usiłują zawładnąć Tatarzy prawosławie tu kwitnie. Odbudowano zniszczone świątynie, powstają nowe monastery. Formalnie Krym należy do Ukrainy. Pomimo tego przez okres naszego pobytu nie słyszeliśmy tam języka ukraińskiego. Krym od wieków należał do Rosji i dlatego w większości zamieszkują tu Rosjanie.
 _________________________
Oprac.na podst. „Inkermańskaja kinowia”, Moskwa 1861 r.
Kategoria: Pielgrzymki | Dodał: pielgrzym (2012-03-19)
Odsłon: 1099