REFLEKSJE O KIJOWIE - Relacje międzywyznaniowe <!--%IFTH1%0%-->- <!--%IFEN1%0%--> - Katalog artykułów - Strona Jana pielgrzyma
Czwartek, 2016-12-08, 5:59 AM

Strona Jana pielgrzyma

Menu
Wejście
Kategorie
Pielgrzymki [27]
Bliski wschód [11]
Relikwie i cudowne ikony [27]
Tradycje prawosławia [27]
Relacje międzywyznaniowe [32]
Rozważania teologiczne [42]
Inne [45]
Wyszukiwanie
Statystyka

Online razem: 1
Gości: 1
Użytkowników 0

Katalog artykułów

Główna » Artykuły » Relacje międzywyznaniowe

REFLEKSJE O KIJOWIE
Obserwując wydarzenia ostatnich tygodni 2013 roku w Kijowie warto byłoby zastanowić się nad genezą tego zjawiska, skąd bierze się tyle agresji i nienawiści wobec konstytucyjnie wybranej władzy, a w szczególności wobec Rosji. Nie jest tajemnicą, że silne tendencje pro-unijne są charakterystyczne głównie dla mieszkańców Ukrainy Zachodniej. Zatrzymajmy się na chwilę nad tym wątkiem.
 
Niemal przez czterysta lat ta część dzisiejszej Ukrainy wchodziła początkowo w skład Wielkiego Księstwa Litewskiego, następnie i Korony. W 1385 r. w Krewie zawarta została unia pomiędzy Polską i Litwą, na mocy której król Jagiełło zobowiązał się: „ziemie swoje litewskie i ruskie na wieczne czasy do Korony Królestwa Polskiego przyłączyć”.
Kolejną unię zawarto w Lublinie w 1569 r. W jej wyniku utworzona została Rzeczpospolita Obu Narodów, która przetrwała do roku 1795. Obszar jaki zajmowała wynosił 800 tys. km2. W skład jej weszły m.in. Wołyń, znaczna część Ukrainy z Kijowem włącznie, Podole oraz Podlasie. A więc tereny w większości zamieszkałe przez ludność wyznającą prawosławie. Dla Ukrainy sytuacja ta oznaczała nic innego jak okupację ze strony katolickiej Polski. Czytając dzieje tych czasów dochodzimy do przekonania, że okupacja ta nie wiele różniła się od niewoli mongolskiej z XIII wieku. Mongołom płaciło się haracz, a życie religijne narodu ich nie interesowało. Tu niewola i wyzysk objęły wszystkie sfery życia. Magnaci i szlachta urosły do takiej potęgi, że decydowały o życiu i śmierci swoich poddanych. Nie dziwi zatem fakt wybuchu powstania kozaków pod przywództwem Bohdana Chmielnickiego i szukania ratunku w Moskwie.
Ale na tym nie koniec. Oto w 1596 r. zostaje zawarta kolejna unia, tym razem kościelna. Kilku wiarołomnych biskupów prawosławnych uznało papieża za głowę Kościoła i przyjęło dogmaty katolickie, zachowując jedynie bizantyjski ryt liturgiczny. Tak więc istniejące od stuleci dążenie Watykanu podporządkowania sobie wschodnich narodów prawosławnych, w pewnym sensie zostało uwieńczone sukcesem. Katolicyzm zatriumfował. I zaczęło się. Co prawda nie doszło do eksterminacji i ludobójstwa, jak w Chorwacji w 1941 r. na prawosławnym narodzie serbskim, jednakże metody nawracania na katolicyzm były równie barbarzyńskie. Szczególną „misję chrystianizacji”, czyli nawracania na katolicyzm, podjęli jezuici, sprowadzeni do Polski w 1564 r. Przy poparciu najwyższych władz państwa zastosowano wobec prawosławnych metody przymusu graniczące z terrorem religijnym. Odebrano i przekształcono w kościoły większość cerkwi prawosławnych. Przeciwników unii nie tylko pozbawiano praw obywatelskich, ale wielu zamykano w więzieniach, a nawet pozbawiano życia. Wśród nich był św. Atanazy igumen brzeski. Po latach analogicznie postępowały władze Austro-Węgier wobec ludności prawosławnej Zakarpacia. To dla tej ludności utworzone były pierwsze obozy koncentracyjne w Talerhofie i Terezinie. W obozach  zamęczono wielu ludzi.  Ofiarą   prześladowań był nasz św. Maksym gorlicki (Sandowicz). Ofiar takich było wiele. Świadczą one jakich strasznych  cierpień doświadczał naród ukraiński. Unia jak epidemia dosięgła i naszych terenów. Niewola i przymus trwający przez wieki uczyniły swoje. W duszach i umysłach, niegdyś prawosławnej ludności, został nasadzony katolicyzm. Wmówiono narodowi, że nie Chrystus lecz śmiertelnik – biskup Rzymu, jest głową Kościoła. Zmuszono także do przyjęcia dogmatów katolickich. Tak więc na łzach, a nieraz i krwi, zrodziła się unia z Watykanem, który uznał Ukrainę za przedmurze chrześcijaństwa.
Wiemy doskonale jak wielki wpływ wywiera na naród i każdego człowieka wyznawana religia. Na przykładzie Bizancjum czy Rosji widzimy jak potężny wpływ na narody te wywierało prawosławie. Wiara, nieskażona przez czas i ludzi, kształtowała postawy ofiarnej miłości wobec Boga i bliźniego. Cel życia każdego człowieka był jasno określony – dostąpienie zbawienia. Reszta to „marność nad marnościami”, jak mawiał wielki mędrzec wszech czasów Salomon. To nie przypadek, że cesarstwo Bizantyjskie zadziwiało świat swoimi osiągnięciami i przetrwało ponad 1000 lat! Podobne zjawisko wystąpiło także w Rosji i trwało również przez wieki do czasu pro-zachodnich reform Piotra I. Okres ten nazywano Świętą Rusią.
Z przykrością musimy stwierdzić, że katolicyzm, niestety, nie odnotował takich pozytywnych zjawisk. Wydaje się, że przeważająca troska Kościoła obejmowała sprawy doczesne. Być może jest to wynikiem „wynalezienia” doktryny o czyśćcu, w którym dusze mają jeszcze możliwość oczyszczenia się z grzechów. Tendencje spraw doczesnych nie opuszczają Kościoła katolickiego nawet i w naszych czasach. Ta sama „choroba” prześladuje Kościół protestancki, w którym o zbawieniu duszy decyduje wyłącznie wiara w Boga.
A co z Ukrainą. Dziś relacje ukraińsko-polskie są poprawne. Jednakże w podświadomości Ukraińców istnieje pamięć o dawnej niewoli i poczynaniach katolicyzmu w tym kraju. Nie bez przyczyny tuż przed zakończeniem II Wojny Światowej notowano liczne pogromy i zapłonęły łuny na Zachodniej Ukrainie, gdzie palono całe wsie, zamieszkałe przez ludność polską. Pamięć o tych czasach jest także żywa u starszego pokolenia Polaków.
Dziś, chociażby na podstawie wydarzeń w Kijowie, widzimy jak ten wielki naród (46 mln ludności) jest głęboko podzielony. Cały wschód, tzw. rosyjsko języczny, wyznający w większości prawosławie, opowiada się przeciwko wstępowaniu Ukrainy do Unii Europejskiej. Błędem byłoby twierdzenie, jakoby region ten zamieszkują sami Rosjanie. Niegdyś cała Ukraina posługiwała się językiem rosyjskim. Jednakże kwestia nie w samym języku. Bardziej istotna jest wyznawana religia. Wyżej wspomnieliśmy o wpływach religii na postawy ludzkie. Zastanówmy się skąd wśród ludności Ukrainy Zachodniej wykształciło się silne poczucie nacjonalizmuA w sferze wyznaniowej – większość społeczeństwa Ukrainy Zachodniej to unici, następnie organizacje separatystyczne, niby prawosławne:samozwańczy patriarchat kijowski, samozwańcza autokefalia lwowska i dziesiątki przeróżnych sekt. I to dzieje się na ziemi gdzie od tysiąca lat, pomimo wielu przeciwności, pieczołowicie przechowywane było prawosławie. Wielu oddało za niego swoje życie.
Dziś obserwując Kijów i to co w nim się dzieje przychodzi na myśl porównanie losu tego miasta do losów Jerozolimy. W Jerozolimie przebywał sam wcielony Bóg, którego ludzie ukrzyżowali. W Kijowie – stolicy miast ruskich, dziś krzyżuje się Prawosławie. Pomimo tylu cudownych świątyń i monasterów, w tym Kijewo-Pieczerskiej Ławry z ponad setką relikwii świętych, Kijów znalazł się na liście najbardziej rozpustnych miast Europy. Do tego doszedł słynny Majdan z tysiącami demonstrantów. Smutny to widok. Szkoda tych, nieświadomych skutków swoich dążeń młodych ludzi. Zauroczenie Unią Europejską jest niczym innym jak poszukiwaniem swoich, wyzbytych Boga i ewangelicznej moralności, współbraci. Tu wszelakie dewiacje zachowań ludzkich: homoseksualizm, związki partnerskie, rozwiązłość seksualna, aborcje, a nawet w niektórych krajach unii eutanazja, chronione są prawem. Cały obszar Europy Zachodniej przypomina dziś dom publiczny , w którym nie ma miejsca dla normalnej rodziny i rodzenia dzieci. Grozi to katastrofą demograficzną.
 
I na zakończenie, zainteresowanych aktualnymi sprawami Unii, odsyłam do lektury kolejnego artykułu na mojej stronie internetowej pt. „Co dało Grecji członkowstwo w Unii Europejskiej”. Nie uczmy się na błędach własnych, zbyt wiele nas one kosztują. Wyciągajmy wnioski z błędów popełnionych przez innych, np. Greków. Powinni o tym wiedzieć, w szczególności demonstrujący na Majdanie, młodzi kandydaci do Unii.
Kategoria: Relacje międzywyznaniowe | Dodał: pielgrzym (2013-12-09)
Odsłon: 1649