PRAWOSŁAWIE W OCENIE INNOWIERCY - Relacje międzywyznaniowe <!--%IFTH1%0%-->- <!--%IFEN1%0%--> - Katalog artykułów - Strona Jana pielgrzyma
Poniedziałek, 2016-12-05, 2:25 AM

Strona Jana pielgrzyma

Menu
Wejście
Kategorie
Pielgrzymki [27]
Bliski wschód [11]
Relikwie i cudowne ikony [27]
Tradycje prawosławia [27]
Relacje międzywyznaniowe [32]
Rozważania teologiczne [42]
Inne [45]
Wyszukiwanie
Statystyka

Online razem: 1
Gości: 1
Użytkowników 0

Katalog artykułów

Główna » Artykuły » Relacje międzywyznaniowe

PRAWOSŁAWIE W OCENIE INNOWIERCY

      Rosja  jest  prawosławna    - i fakt ten znaczy dla oblicza tego  kraju,  narodu,   kultury     i mentalności więcej niż cokolwiek innego. Patrząc z zewnątrz, tylko ułamki tych znaczeń potrafimy prawidłowo odczytać. Prawosławie rosyjskie bardzo łatwo dostrzec, nietrudno w kontakcie z nim  przeżyć głębokie  wzruszenie, czasem takie, które pozostaje w pamięci na lata, najtrudniej je zrozumieć.

Strefa pokornego milczenia wobec Tajemnicy rozpościera się tu szerzej niż w innych wyznaniach chrześcijańskich. Przywykli do stawiania dociekliwych  pytań katolicy czy ewangelicy bywają tym milczeniem zdeprawowani i zawiedzeni, wyznawcy niechrześcijańskich religii  rozumieją z niego jeszcze mniej, ateiści skazani są  na zupełny brak kontaktu psychicznego z duchowością prawosławną. Dostrzegają jedynie złoto ikon i kształty cerkwi, słyszą słynny śpiew, i to tylko nazywają prawosławiem.   

Każda wiara w Boga i każda teologia  pragnie skupić ludzką uwagę na Bogu i czyni Jego naczelnym tematem swojej refleksji. W tym sensie każda jest w oczywisty sposób teocentryczna.  Jeśli jednak to skupienie uwagi na Bogu – obserwowane we wszystkich religiach, a w łonie chrześcijaństwa we wszystkich jego wyznaniach – zestawimy z tym, co jest w nich powiedziane  o wszystkich tematach wtórnych:    o bytach stworzonych, o świecie, o człowieku, to napotkamy różne proporcje  zainteresowań i refleksji, poświęconych w tych systemach Bogu i Jego stworzeniu.   W tym sensie możemy mówić o religiach czy wyznaniach bardziej czy mniej teocentrycznych.

W tym drugim sensie prawosławie wydaje się najbardziej teocentrycznym wyznaniem chrześcijańskim. Fascynacja nieogarnioną i niedostępną  wielkością Boga  brzmi tu najbardziej przejmująco, wschodnio chrześcijańska wizja Pantokratora nie ma sobie równej wśród pomników duchowości chrześcijańskiego  Zachodu. Nigdzie też chyba na Zachodzie nie jest aż tak silnie akcentowany i tak ustawicznie podkreślany  kontrast między tą wspaniałą wielkością Boga a małością i nędzą człowieka.

Myśl o tym kontraście, obecna w całym chrześcijaństwie, w wyznaniach zachodnich stanowi tylko fragment  teologicznej wizji człowieczeństwa, swoiście równoważony  stosunkowo aktywistycznym pojmowaniem powołania człowieka, wezwanego do prób czynnego dążenia do Boga. W prawosławiu kontrast wielkości Bożej i człowieczej  nędzy jest niejako fundamentem myśli o człowieku, który uznawszy swoją grzeszność i bezsilność, ma nieustannie błagać zmiłowania Bożego.

Zaakcentowanie bezradności człowieka i silne podkreślenie jego całkowitej zależności od Bożej łaski skłania prawosławnego chrześcijanina do gorliwszej    i bardziej pokornej modlitwy. W modlitwie tej człowiek jest przede wszystkim pokutnikiem proszącym o miłosierdzie.  To najgłębsze ukorzenie  się, symbolizowane często spotykanym określeniem modlącego się, jako raba Bożego, może mu przynieść łaskę najobfitszą, wznoszącą go na wyżyny jednoczące z Bogiem. 

Duchowość pokutna, uwydatniająca kontrast ludzkiej słabości i Bożej szczodrobliwości, sprawia, że w świadomości chrześcijanina oceny własnych czynów przesuwają się z płaszczyzny etyki, operującej pojęciami dobra i zła, ku płaszczyźnie teologii moralnej, mówiącej raczej o poddaniu się woli Bożej, względnie o grzesznym wobec niej sprzeciwie. Pojęcie „normy moralnej” brzmi w tym kontekście bardzo sucho, jurydycznie, obco i wręcz laicyzująco. Zło – to sprzeciw woli Bożej i tylko to jest w nim naprawdę ważne. 

Wizji człowieka towarzyszy w prawosławiu bardzo wyrazisty osąd doczesności jako zbioru dóbr pozornych, odciągających ludzką uwagę od jedynego dobra prawdziwego i nieskończonego, jakim jest Bóg. Potrzeba wyboru między Bogiem a tak rozumianym światem jest w duchowości prawosławnej akcentowana bardzo dobitnie. Skutkuje to  bardzo silnym nastawieniem na ascetyczną rezygnację z rozmaitych dóbr doczesnych, na posty i umartwienia, praktykowane w prawosławiu nie tylko w ograniczonych  liczbowo wspólnotach klasztornych, ale w szerokich kręgach ludzi świeckich.

Symbolem obojętności wobec dóbr doczesnych i szukania dobra wiecznego  są rozpowszechnione w tradycji prawosławnej  dalekie i wymagające wielkiego wysiłku pielgrzymki piesze, w których status pielgrzyma,  a więc wątek samej drogi i związanych z nią przeżyć duchowych, eksponowany jest bodaj wyraziściej niż same odwiedziny w miejscu kultu, obranym za cel wędrówki. Umiejętność mijania takich czy innych dóbr świata czy wręcz rezygnowania z nich są w tej atmosferze znacznie bardziej eksponowane niż gotowość do zapobiegliwego czynienia sobie ziemi poddaną. Jest to więc wizja ograniczoności ludzkiej z jednej, i niewielkie zainteresowanie wartościami doczesnymi z drugiej strony.  

Sceptyczne podejście prawosławia do zapobiegliwego aktywizmu ludzkiego owocuje  niechęcią do racjonalizmu filozoficznego, a ujawnia się w szczególny sposób w sądach o właściwym i niewłaściwym uprawianiu teologii. Racjonalna dociekliwość teologiczna uznana jest tutaj za przejaw pychy intelektualnej, pragnącej określić granice Nieskończonego i zrozumieć Niepoznawalnego. Przykładem tej pychy była przede wszystkim średniowieczna scholastyka zachodnia. Drogą właściwą zgłębienia prawdy o Bogu jest kontemplacja i poznanie mistyczne, a rola kategorii racjonalnych jest w tej dziedzinie bardzo ograniczona.

W relacjach z innymi konfesjami prawosławni wysuwają zarzuty wobec chrześcijan zachodnich. W opinii prawosławnych chrześcijanie Zachodu grzeszą pychą, zarówno intelektualną, jak i inną, odstępstwami od prawd wiary i nadmierną fascynacją wartościami doczesnymi, które odwracają ich uwagę od Boga. Katolik czy ewangelik   w oczach Wschodu jest mało religijny, łatwo ulega laicyzacji i poddaje się światu doczesnemu. Różnica ta wydaje się być istotna przed wszelakim ekumenicznym zbliżeniem. Jest to niechęć do zadawania się z chrześcijanami połowicznymi.

Tysiąc lat temu prawosławie przeniknęło na Ruś. Od tego momentu rozpoczął się długi i rozłożony na bardzo wiele etapów proces jego wcielania się w dojrzewającą Rosję. Rosja stała się prawosławna. Co trzeba o tym procesie wiedzieć, by zrozumieć jego logikę i znaczenie? Na początek chyba trzeba umieć zapomnieć  o tym wszystkim, co porządkuje nam historię kultury europejskiej i chrześcijaństwa zachodniego: o średniowieczu – tym wczesnym i ciemnym i tym światłym, rycerskim,  strzeliście gotyckim i scholastycznie uniwersyteckim – o humanizmie, renesansie i reformacji religijnej, o kontrreformacji, baroku i rokoku i o całej ewolucji myśli i filozofii europejskiej aż chyba do Kanta.

Kategorie myślowe, zaczerpnięte z tych okresów  dziejowych tak dla nas ważnych, w odniesieniu do Rosji nie tylko okażą się nieprzydatne, ale utrudnią zobaczenie  zarysu tej wschodniej drogi religijnej i kulturowej i rozpoznanie jej charakterystycznych zakrętów i przełomów. Jesteśmy w świecie innym geograficznie, fizycznie, ale także duchowo i myślowo, w którym kolejne epoki układały się inaczej, inne nosiły imiona  i niosły ze sobą zjawiska odmienne od tych, które przywykliśmy uważać za tak zwykłe, że zapewne uniwersalne. Dzieje Rosji, polityczne, ale przede wszystkim duchowe, zadają kłam temu pozornemu uniwersalizmowi europejskiego Zachodu.                

Chrześcijaństwo przyszło na Ruś z Bizancjum drogą nieprostą, za pośrednictwem bułgarskim, a w jakiejś mierze zapewne i morawskim. Wielkie dzieło Cyryla i Metodego, umożliwiające dotarcie do podstawowych treści religijnych w języku słowiańskim, ogromnie przyspieszało i rozszerzało ich recepcję. Bezpośredni kontakt z religijną kulturą helleńsko-bizantyjską  stawał się w tym przypadku intelektualnym luksusem, nie zaś nieubłaganą koniecznością, jaką dla przyjmujących równocześnie chrześcijaństwo Słowian zachodnich stawała się kościelna latynizacja.

__________________________________________          

Bohdan Cywiński.  Rzeczpospolita, Dodatek nr 1  z 4.02.2010r.

Kategoria: Relacje międzywyznaniowe | Dodał: pielgrzym (2014-04-21)
Odsłon: 658