PIELGRZYMKI W ŻYCIU CHRZEŚCIJANINA - Pielgrzymki <!--%IFTH1%0%-->- <!--%IFEN1%0%--> - Katalog artykułów - Strona Jana pielgrzyma
Czwartek, 2016-12-08, 5:55 AM

Strona Jana pielgrzyma

Menu
Wejście
Kategorie
Pielgrzymki [27]
Bliski wschód [11]
Relikwie i cudowne ikony [27]
Tradycje prawosławia [27]
Relacje międzywyznaniowe [32]
Rozważania teologiczne [42]
Inne [45]
Wyszukiwanie
Statystyka

Online razem: 1
Gości: 1
Użytkowników 0

Katalog artykułów

Główna » Artykuły » Pielgrzymki

PIELGRZYMKI W ŻYCIU CHRZEŚCIJANINA
Na temat pielgrzymek, nawet w środowisku prawosławnym, istnieje wiele kontrowersji. Szczególnie negatywne opinie o pielgrzymkach mają osoby, które de facto nigdy w nich nie uczestniczyły. I trudno się temu dziwić. Jak można poznać np. smak południowego owocu kiwi jeśli się nigdy go nie próbowało. Tak i z pielgrzymkami.
W ostatnich latach ruch pielgrzymkowy jest w pełnym rozkwicie. Jest to już chyba cecha naszych czasów. Przepowiadali to święci ojcowie. Właściwie prawdziwą pielgrzymką jest pielgrzymka piesza. Stwarza ona unikalne warunki do ciągłej modlitwy i skupienia. Aby się o tym przekonać należy chociażby raz wziąć udział w pieszej pielgrzymce np. z Warszawy na św. Górę Grabarkę. O duchowej jakości pielgrzymki niewątpliwie decyduje skład osobowy jej uczestników i duchowieństwa. W licznych pielgrzymkach, gdzie wśród uczestników są osoby przypadkowe, trudniej jest o zachowanie spokoju, wyciszenia i ciągłej modlitwy. Pomimo to przybycie pielgrzymek na Przemienienie Pańskie na Grabarkę to widowisko rzadkie, niepowtarzalne, wywołujące łzy u wielu. Dziś tak się składa, że uczestnikami pielgrzymek w większości są osoby młode. Wędrują z krzyżami, tymi małymi trzymanymi w ręku, oraz wielkimi niesionymi przez wiele osób. Widok niesamowity. Szczególnie gdy tak „udekorowany” tłum wspina się po schodach na górę, następnie pada na kolana i we złach okrąża trzykrotnie świątynię.
W ubiegłym roku na Grabarce modlił się Patriarcha Cyryl. To jego ekipa sfotografowała świątynie prawosławne, które odwiedził, a także Grabarkę. Wiele zdjęć poświecono temu, chyba już rzadko spotykanemu zjawisku, pielgrzymowania z krzyżami. Zdjęcia te obiegły świat gdyż pokazano je w Internecie. Niewątpliwie dla wielu było to niezwykłe odkrycie jakości prawosławia w Polsce.
A teraz powiedzmy słów kilka o pielgrzymkach zagranicznych. Szczególnie dużo jest ich w Rosji. Wśród nich także wiele pielgrzymuje pieszo. O jednej z nich czytałem z niedowierzaniem. Kilka lat temu, gdy jeszcze żył Patriarcha Aleksy II, zorganizowana była pielgrzymka do Moskwy, która swój początek brała m.in. z Władywostoku. Odległość niewyobrażalna. Ludzie zmieniali się jak sportowcy w sztafecie. Zmieniali też swoje ubrania, bo następowały zmiany pór roku. Była to niewątpliwie pielgrzymka wszech czasów.
Ale wróćmy jeszcze do naszych pielgrzymek rodzimych. Każdego roku z Białegostoku, Hajnówki, Siemiatycz wyjeżdżają pielgrzymi do wielu sanktuariów prawosławnych na świecie. W pielgrzymkach tych uczestniczę od lat. Dlatego też nawet swoją stronę internetową zatytułowałem „Jan pielgrzym”. Chciałbym się podzielić, nie tyle wrażeniami, choć są one niezwykłe, co doznaniami duchowymi wyniesionymi z tych świętych podróży. Wiadomo z pielgrzymkami zagranicznymi wiążą się zarówno pewne wydatki jak i trudy samej podróży. Pierwszą pielgrzymką była Ziemia Święta - Jerozolima. Kilkudniowy pobyt na ziemi uświęconej obecnością naszego Zbawiciela był tak wielkim przeżyciem, że w kolejnych latach ponownie tam byłem, z tego 3-krotnie na Wielkanoc. Zobaczyć na własne oczy wielki cud schodzenia św. ognia na Grób Zbawiciela – to przeżycie niepowtarzalne.
Nie chciałbym wymieniać wszystkich miejsc świętych, które odwiedziłem, jest ich wiele. Powiem tylko, że poznałem najważniejsze sanktuaria Grecji, Atosu, Rosji, Ukrainy, Białorusi, Serbii, Czarnogóry. Niezwykłych doznań duchownych dostarczają pielgrzymki do wielkich monasterów jak Kijewo-Pieczerska Ławra. Istnieje ona niemal od tysiąca lat, a jej skarbem duchowym są m.in. relikwie wielu świętych. Jest to miejsce unikalne w skali światowej. Nawet kilkudniowe przebywanie w takim miejscu to pobyt jakże innym świecie, jakby przedsionku raju. Podobne odczucia wynosiliśmy z Poczajewa, monasterów Moskwy i okolic, Optitoj Pustelni, w której tak bujnie zakwitła najwyższa forma monastycyzmu – starczestwo. Wielkich przeżyć dostarczył nam pobyt w Pskowsko-Pieczerskim monasterze, również z relikwiami wielu świętych. Przesuwając się na północ nie sposób pominąć sanktuariów Petersburga, Wałaamu, Tichwina, monasterów na wyspach Sołowieckich. W tym ostatnim życie swoje oddało za Chrystusa wielu duchownych, dziś już zaliczonych do grona świętych. Jest to cmentarzysko tysięcy pomordowanych niewinnych ludzi. Jak ważny i uświęcający jest pobyt na tym świętym miejscu świadczy dopuszczenie nas po powrocie do św. Komunii bez spowiedzi. Uczynił to przełożony jednego z monasterów, gdzie zatrzymaliśmy się na nocleg.
Wszyscy dziś żyjemy jakby w izolacji od spraw duchowych. Nasz kontakt ze świętościami, z domem Bożym ograniczamy zwykle do niedzielnej obecności na Liturgii świętej. Wyjazd na pielgrzymkę to tygodniowy, a nieraz i znacznie dłuższy czas naszej nieobecności z życiu codziennym, pełnym trosk i wszelkich zajęć. Pielgrzymka stwarza możliwości wyrwania się z tego środowiska, z tego świata i przebywania w świecie jakże odmiennym. Nawet w czasie podróży czytane są akatysty, modlitwy, śpiewane pieśni religijne, wygłaszane pouczenia. Pielgrzymka więc to jakby nieustanna modlitwa. Monastery natomiast dla wielu są światem nieznanym. Tu modlitwa praktycznie nie ustaje. Nawet mnisi radzą by poczuć ducha i atmosferę monasteru. Tu nawet wiecznie postne posiłki smakują inaczej, bo przyrządzane są z modlitwą.
Wielkie, nie ziemskie skarby posiada Prawosławie. Sam Chrystus mówił ”przyjdź i zobacz”. I trzeba, aby każdy kto może, dążył by zobaczyć i pokłonić się tym unikalnym świętym miejscom na ziemi. Jeśli o zwykłej turystyce mówi się, że tego co się zobaczy nikt nam nie zabierze, to co możemy powiedzieć o naszym pielgrzymowaniu do miejsc świętych. Święci ojcowie mówią, że nasze całe ziemskie życie jest pielgrzymowaniem ku wieczności. Jakże idealnym byłoby życie gdybyśmy mogli upodobnić go do naszych prawosławnych pielgrzymek, zdołali zachować ten niezwykły modlitewny duch i spokój duszy. Nie unikajmy zatem pielgrzymek – i tych kilkudniowych pieszych i tych dalekich zagranicznych. Poznawajmy cudowny świat Prawosławia póki jeszcze istnieje, niczym mała wyspa na ogromnym wzburzonym morzu już triumfującego ateizmu.
Kategoria: Pielgrzymki | Dodał: pielgrzym (2013-02-23)
Odsłon: 773