P I U C H T I C E - Pielgrzymki <!--%IFTH1%0%-->- <!--%IFEN1%0%--> - Katalog artykułów - Strona Jana pielgrzyma
Czwartek, 2016-12-08, 5:58 AM

Strona Jana pielgrzyma

Menu
Wejście
Kategorie
Pielgrzymki [27]
Bliski wschód [11]
Relikwie i cudowne ikony [27]
Tradycje prawosławia [27]
Relacje międzywyznaniowe [32]
Rozważania teologiczne [42]
Inne [45]
Wyszukiwanie
Statystyka

Online razem: 1
Gości: 1
Użytkowników 0

Katalog artykułów

Główna » Artykuły » Pielgrzymki

P I U C H T I C E
Mowa tu będzie o Żeńskim Monasterze Zaśnięcia Bogurodzicy w Estonii. Znajduje się on w jurysdykcji Patriarchatu Moskiewskiego, do którego należy też 76 prawosławnych parafii w Estonii.
 
Monaster położony jest w malowniczej miejscowości otoczonej lasami, w pobliżu granicy z Rosją, pomiędzy Zatoką Fińską i Jeziorem Czudzkim. W języku estońskim nazwa Piuchtice oznacza „miejsce święte”. Nazwa ta swoimi korzeniami sięga XVI wieku. Według zapisów kroniki pewien pastuch będąc u źródełka pod górą ujrzał na tle wielkiego dębu Matkę Bożą w wielkim świetle. Po tym widzeniu znaleziono pod dębem ikonę Zaśnięcia Bogurodzicy. Miejscowi zbudowali kapliczkę, w której umieszczono ikonę. Tak rozpoczęła się adoracja ikony i tego świętego miejsca. Ikona zachowała się do naszych czasów i znajduje się w monasterze w Piuchticach, który znalazł się pod szczególną opieką Matki Bożej. Źródełko u podnóża góry jest niezwykłe, nie zamarza nawet w największe mrozy i uważane za święte. Zasłynęło wieloma cudami. Zachował się także stary dąb, pod którym znaleziono ikonę. Uczeni szacują jego wiek na ok. 1000 lat !
 
W 1885 r. w Piuchticach powstała prawosławna parafia, a w 1891 r. przekształcono ją na monaster. Pierwszą matką przełożoną była Barbara, skierowana do Piuchtic z monasteru w Kostromie. Petersburska Akademia Sztuk Pięknych opracowała projekt zabudowy monasteru. Wkrótce powstały pierwsze budynki monasterskie. Wielu darczyńców, w tym imperator Aleksander III, wyposażyli monaster we wszystkie niezbędne rzeczy. W zorganizowaniu monasteru wydatną rolę odegrał św. Jan z Kronsztadu, który opiekował się nim do końca swoich dni. W czasie jego wizyt, w monasterze gromadziły się dziesiątki tysięcy wiernych i pielgrzymów. Przy monasterze powstał ośrodek opieki dla sierot i dzieci z biednych rodzin. Działała też mini przychodnia lekarska. Przybywało sióstr zakonnych. Wprowadzono w pełnym zakresie regułę monasterską i cykl nabożeństw odprawianych w językach cerkiewno-słowiańskim i estońskim. Dzięki staraniom matki przełożonej monaster wzbogacił się o relikwie wielu świętych, ikony i utensylia. Cudowna ikona Zaśnięcia Bogurodzicy uzyskała pozłacaną szatę wysadzaną perłami i brylantami. Siostry zajmowały się haftem i wyszywaniem. W 1904 r. na wystawie w Petersburgu płaszczanica z Piuchtic zajęła pierwsze miejsce. Od lat marzeniem sióstr była budowa, godnej tego miejsca, wielkiej świątyni. Fundusze na jej budowę ofiarował pewien generał z Moskwy. Prace budowlane szły w szybkim tempie. Już w 1910 r. w Piuchticach zajaśniało aż pięć kopuł na wielkim soborze pod wezwaniem Zaśnięcia Przenajświętszej Bogurodzicy. Wkomponowany w piękno północnej przyrody stworzył z nią niezwykłą harmonijną całość. Sobór posiada trzy ołtarze i może pomieścić do 1200 wiernych. Łącznie w monasterze jest sześć świątyń. Najstarsza p.w. św. Mikołaja Cudotwórcy pochodzi z roku 1885. Na samym szczycie wzniesienia znajduje się drewniana cerkiew św. Sergiusza z Radonieża z bogato rzeźbionym w drewnie ikonostasem.
 
Po rewolucji Piuchtickij monaster został przekształcony na organizację pracy społeczno-opiekuńczej. Pozwoliło to zachować w monasterze cały cykl nabożeństw i kontynuować pomoc charytatywną. W 1935 r. monaster powrócił do swojego pierwotnego przeznaczenia. Rząd Estonii wydzielił mu 102 hektary ziemi.
 
W 1941r. Estonię zajęły wojska niemieckie. W pobliżu monasteru przebiegała linia frontu. Na terenie monasteru i w jego sąsiedztwie Niemcy zorganizowali obóz koncentracyjny jeńców wojennych. Siostry zakonne pomagały jeńcom dostarczając im żywność. W 1944 r. Niemcy nakazali ewakuację monasteru, w czasie którego kilka sióstr straciło życie.
 
Po wyzwoleniu siostry powróciły do monasteru. Nastały czasy wyjątkowo trudne, brak żywności i podstawowych środków egzystencji. Pozostała jednak wiara w Boga i w odrodzenie się monasteru. Od 1968 r. matką przełożoną monasteru zostaje igumenia Barbara, jako siódma w historii monasteru. Przejęła monaster zdewastowany przez okupanta. Podjęła się wielkiego trudu doprowadzenia go do należytego stanu. Pozyskała środki i zainstalowano centralne ogrzewanie, wodociąg i kanalizację.
 
Radykalne zmiany nastąpiły dopiero w 1990 r. Monaster uzyskał status stawropigialnego, tj. bezpośrednio podległego Patriarsze Moskiewskiemu. Przez trzydzieści lat monasterem opiekował się Patriarcha Aleksy II.
 
Sam Patriarcha pochodził z Tallina. Jego ojciec był duchownym. Często odwiedzali Piuchtice. Po latach, biskupem Tallina i całej Estonii mianowano przyszłego Patriarchę. Dzięki jego staraniom w tym okresie nastąpił materialny i duchowy rozwój monasteru. Zbudowano cele mnisze, dzwonnicę, nowe cerkwie, zorganizowano muzeum, gdzie pomieszczono m.in. pamiątki i rzeczy osobiste opiekuna monasteru św. Jana z Kronsztadu. Odrestaurowano wszystkie świątynie. Monaster otoczono solidnym murem z wieżami. Za murami zbudowano hotel dla pielgrzymów. W monasterze zaczęto organizować międzynarodowe konferencje poświęcone sprawom wiary i zagadnieniom społecznym. W 1989 r. w Petersburgu została otwarta filia Piuchtic w żeńskim Monasterze na Karpowce, gdzie znalazł swój wieczny spoczynek św. Jana z Kronsztadu.
 
Pomimo wojny i okupacji monasteru, ocalały w nim bogate zbiory biblioteczne obejmujące dzieła patrystyczne wielkich Ojców Kościoła – św. Jana Chryzostoma, św. Bazylego Wielkiego, Maksyma Greka, Ignacego Branczaninowa i wielu innych.
 
Szczególną troską matki przełożonej jest rozwój duchowy sióstr zakonnych. Ściśle przestrzegana jest reguła zakonna. Przepiękne są nabożeństwa monasterskie. Istnieją dwa chóry śpiewające na przemian w czasie nabożeństw. W monasterze przebywa już kilkaset zakonnic, nie licząc nowicjatu i osób świeckich, które poświęciły się dobrowolnie pracować w monasterze. Monaster prowadzi spore gospodarstwo i uprawia znaczny areał gruntów. Dla właściwego kierowania pracami utworzono samodzielne zespoły zajmujące się realizacją określonych prac np. ogrodnictwo i sadownictwo, pasieka, hodowla krów i owiec, hodowla drobiu, prace polowe itp. Zespołami kierują wyznaczone osoby podległe matce przełożonej. System ten funkcjonuje wyjątkowo sprawnie. W ramach posługi do prac tych zwykle włączani są pielgrzymi. Według tradycji monasterskiej praca jest równa modlitwie. Dlatego nikt nie pozostaje bez zajęcia.
 
W monasterze istnieje jeszcze jedna szczególna zasada, zasada Ewangeliczna - bezgraniczna miłość nie tylko wobec Boga ale i wobec wszystkich mieszkańców tego niezwykłego przybytku. Jak już było powiedziane niebiańską Opiekunką monasteru jest Przenajświętsza Bogurodzica. Jej obecność wyczuwa się tu na każdym kroku. Kiedyś zapytałem jedną z mniszek skąd biorą ładan do kadzidła o tak niezwykłym zapachu? Opowiedziała – jest to zwykły ładan, ale w przybytku Bogurodzicy tak właśnie pachnie. Krzew Mojżeszowy z Synaju, jako symbol dziewictwa Marii Panny, od 3,5 tysiąca lat nie udało się transplantować na inne miejsce. W Piuchticach rośnie wyśmienicie. Wielu uważa to za znak szczególnej troski Bogurodzicy.
 
Innym przykładem jest święte źródełko u podnóża wzniesienia, na którym góruje monaster. U źródełka jest kapliczka, a także budka do zanurzania się w świętym źródełku. Wierni, w tym liczni pielgrzymi, wchodząc do wody śpiewają cały czas „Bogorodice Diewo radujsia”… Po wyjściu z wody poszukują w źródełku kamyczków. I widzimy rzecz niewiarygodną - niemal na każdym, nawet najmniejszym kamyczku, jest nieraz bardzo wyraźny, znak krzyża. Latopis monasteru zawiera wiele opisów cudownych uzdrowień w tych świętych wodach.
 
I na zakończenie - spędzenie nawet kilku dni w tym świętym przybytku jest chyba marzeniem każdego pielgrzyma. Dobry Bóg darował nam tę łaskę i wielu z nas, w tym autor niniejszego opracowania, było w tym niezwykłym monasterze. Opuszczając go czuliśmy lekkość na duszy, tak jak ciało odczuwa świeżość po kąpieli w świętym źródełku.
Kategoria: Pielgrzymki | Dodał: pielgrzym (2011-02-27)
Odsłon: 1075