MOWA NIEBIOS - Relikwie i cudowne ikony <!--%IFTH1%0%-->- <!--%IFEN1%0%--> - Katalog artykułów - Strona Jana pielgrzyma
Poniedziałek, 2016-12-05, 2:25 AM

Strona Jana pielgrzyma

Menu
Wejście
Kategorie
Pielgrzymki [27]
Bliski wschód [11]
Relikwie i cudowne ikony [27]
Tradycje prawosławia [27]
Relacje międzywyznaniowe [32]
Rozważania teologiczne [42]
Inne [45]
Wyszukiwanie
Statystyka

Online razem: 1
Gości: 1
Użytkowników 0

Katalog artykułów

Główna » Artykuły » Relikwie i cudowne ikony

MOWA NIEBIOS
Dzisiaj każdy wnikliwy obserwator z pewnością powie, że żyjemy w czasach szczególnych. I choć nie dręczą nas wojny światowe, notujemy zjawiska, które mogą sugerować, iż ludzkość wkroczyła już w swój ostatni okres egzystencji. Przyjrzyjmy się bliżej tym niepokojącym zjawiskom.
 
Po pierwsze świat jakby się kurczył. Niezależne państwa łączą się w jeden wielki monolit. Tendencje zjednoczeniowe na pozór są pozytywne. Pomimo to wielu ludzi dotyka nędza, bezrobocie i brak perspektyw na przyszłość. Tak modne dziś określenie globalizacja niestety posiada także ukryty cel - zjednoczenie ludzkości by mógł kierować nią jeden wielki światowy przywódca. Wiemy o kim mowa.
 
Globalizacja to również tendencja do zastąpienia istniejących dziś religii jedną ogólnoludzką, jednakże już bez wiary w prawdziwego Boga. Taką religią może stać się np. rozprzestrzeniana na całym świecie sekta NEW AGE. Powstawaniu tej nowej religii sprzyja w znaczącym stopniu upadek wiary chrześcijańskiej na świecie. Niegdyś chrześcijańska Europa odchodzi od Boga. Tendencje wyzbywania się świątyń są tak silne, że niebawem znikną górujące niegdyś nad miastami krzyże na wieżach kościołów. Podobna sytuacja występuje także na kontynencie Amerykańskim. To z tego kontynentu rozprzestrzeniły się po całym świecie wszelakiej maści sekty. Ofiarami ich padają już resztki wyznawców prawdziwego Boga.
 
Z drugiej strony nasilają się prześladowania chrześcijan w islamie. Sytuacja jest groźna, od wieków nie notowana. Mordowani są chrześcijanie różnych konfesji – prawosławni, katolicy, protestanci itp. Burzone są ich świątynie. Dla ratowania życia następuje exodus rdzennej ludności do krajów w miarę bezpiecznych. Świat przygląda się temu zjawisku nie reagując. Przeciwnie, w Europie i USA przekazuje się muzułmanom dotychczasowe świątynie chrześcijańskie, bez ograniczeń zezwala się na budowę nowych meczetów i domów modlitwy.
 
Propaguje się obecnie tzw. „nowy porządek świata”. Spójrzmy co przynosi nam ten porządek. Takiej rozwiązłości życia, wulgaryzacji zachowań, powszechnego pogaństwa nie pamiętają ludzie. Światem opanowuje jego odwieczny król, duch zła. Wiadomo, że w życiu człowieka, a także narodu, nie może być pustki – tam gdzie odrzucamy Boga – wkracza duch zła. Na co dzień widzimy tego efekty.
 
Kolejnym niepokojącym zjawiskiem naszych czasów jest zachowanie się judaizmu. Od momentu utworzenia w Palestynie państwa Izrael, w narodzie tym wyraźnie odżyły tendencje mesjanistyczne. Według ich wierzeń zbliża się czas przyjścia na ziemię ich mesjasza (czytaj antychrysta). Ma być przywódcą nie tylko duchowym ale i politycznym świata. Izrael zajmie szczególną pozycję, bowiem nowy przywódca będzie pochodzić z jego narodu. Oprócz ogólnoświatowych modłów Żydów o rychłe przyjście „mesjasza”, trwają przygotowania o godne jego przyjęcie. W świątyni jerozolimskiej ma być jego tron. Powstanie na miejscu świątyni Salomona. Dziś tam górują nad miastem dwa wielkie meczety islamskie. Wyznawcy judaizmu mają z pewnością gotowy plan rozwiązania tego dylematu. Nie ukrywają, że jest gotowe całe rytualne wyposażenie świątyni ze złotą koroną antychrysta włącznie.
 
Nie można pominąć w tym kontekście jeszcze innego, bardziej istotnego elementu przygotowań ludzkości do przyjęcia antychrysta. Mianowicie, już od kilku lat na wszystkich towarach, nie wyłączając produktów żywnościowych, umieszcza się specjalne znaki kreskowe. Nie jest tajemnicą, że w kreskach tych zakodowana jest liczba antychrysta 666, o której mówi Apokalipsa. A więc już otaczamy się przedmiotami i spożywamy produkty splugawione tą straszną pieczęcią. Ale na tym nie koniec, w Apokalipsie jest napisane, że znaki te będą nanoszone ludziom na czoła lub rękę. Media donoszą, że część ludzi już posiada te znaki, być może naniesione bez ich wiedzy.
 
I gdy wszystko to scalimy zobaczymy w jak strasznych czasach przyszło nam się żyć. A co czeka jeszcze nasze dzieci i kolejne pokolenia?
 
Ktoś powie, a gdzie jest opatrzność Boża, dlaczego Bóg dopuszcza by tyle złego działo się na tym świecie. Opatrzność Boża jest, ale postępowaniem swoim rządzi każdy z nas. Bóg nie pozbawił nas ani rozumu ani nie odebrał nam wolnej woli. Byłoby błędem twierdzenie, że sytuacją panującą na naszym globie, nie interesują się Niebiosa. Bóg jest niewypowiedzialną miłością i wszystko co czyni ma na celu nasze zbawienie. Nawet nasze choroby, nasze zmartwienia posyłane są dla naszego opamiętania się. W ostatnich czasach dzieje się wiele cudów. Cudowną myrrą ociekają ikony, z oczu Matki Bożej cienką łzy. Na ikonach Chrystusa pojawia się żywa krew, ta sama, którą nasączony był Całun Turyński. Jest to niewątpliwie Mowa Niebios do nas, do całego świata. Nie wszyscy umieją, czy nawet pragną, by ją odczytać.
 
Przytoczmy jeszcze jedno niezwykłe zjawisko. Otóż jesienią 2012 r. byliśmy z pielgrzymką na Zakarpaciu na Ukrainie. Co przedstawia dziś ta kraina niech przemówią cyfry. Mieszka tam nie wiele ponad milion Rusinów. Są zaledwie trzy nie wielkie miasteczka, natomiast jest ponad pięćset wsi. Lud od pokoleń prawosławny, głęboko doświadczony zarówno przez „braci w wierze” w epoce Austro-Węgier jak i komunistów. Ludzie zwykle najbardziej cenią to co zdobywa się z trudem. Dlatego naród ten ceni zarówno swoją odrębność etniczną jak i swoje wyznanie. To ostanie znajduje wyraz w szczególny sposób – kwitnie tu życie monastyczne. Dziś na tym skrawku ziemi istnieje aż czterdzieści monasterów prawosławnych. To zaiste drugi Atos! I tu gdzie jest wiara jest i Bóg. Objawia tu Swoją obecność i wskazuje drogi życia, prowadzące do zbawienia. Posłużmy się przykładem:
 
Na polu pewnego rolnika rósł okazały buk. Postanowił go ściąć i przeznaczyć na materiał budowlany. I stał się cud. Dwukrotnie próbowano podnieść ściętą kłodę dużymi dźwigami i nie zdołano. Powiadomiony o tym zdarzeniu miejscowy duchowny odsłużył na miejscu molebien, okropił drzewo świętą wodą i kłodę załadowano na ciężarówkę. Po odcięciu ok. pół metra i przerąbaniu, zebrani z przerażeniem ujrzeli w środku pnia krzyże. Wtedy duchowny zdecydował by pociąć drzewo na 33 części. Wszyscy ujrzeli przyczynę dziwnego zachowania się ściętej kłody. W każdym kawałku znajdowały się brązowe krzyże różnej wielkości, niektóre nawet po 30 cm długości, zarówno 4-ro jak i 6-cioramienne. W niektórych kawałkach obok krzyży znajdował się normalnych rozmiarów kielich eucharystyczny. Widok tego cudu poraża. Czy jeszcze możemy wątpić jak wyraźna i jednoznaczna jest wymowa tych świętych znaków. To Mowa Niebios do nas grzesznych, wskazująca, że tylko św. Krzyżem i Kielichem, czyli Eucharystią, możemy się zbawić. Cud ten wydarzył się na umęczonej ziemi Zakarpacia, przemawia on do nas wszystkich, którzy jeszcze nie do końca zatracili się w „zdobyczach” współczesnego świata. Podobne krzyże, nie ręką ludzką utworzone, widzieliśmy i w innych miejscach na Ukrainie.
 
I na zakończenie mała refleksja. Dziś ludzie ciągle poszukują cudów. To co dzieje się ze św. ikonami, z relikwiami świętych, z krzyżami, nam już nie wystarcza. Poszukujemy jeszcze silniejszych wrażeń. Apokalipsa mówi, że ludzkość otrzyma je. Będą to wielkie znaki na niebie i na ziemi i ludzie będą je podziwiali i uwierzą w tego, kto będzie je czynił. Dlatego większość mieszkańców ziemi przyjmie antychrysta za wcielonego boga i tym samym skaże siebie na wieczną gehennę. Zbawią się wyłącznie ci, którzy nie przyjmą go i pozostaną wierni Chrystusowi. 
___________
Jan Pielgrzym
Kategoria: Relikwie i cudowne ikony | Dodał: pielgrzym (2012-10-22)
Odsłon: 901