Wtorek, 2018-11-20, 0:30 AM

Strona Jana pielgrzyma

Menu
Wejście
Kategorie
Pielgrzymki [29]
Bliski wschód [13]
Relikwie i cudowne ikony [32]
Tradycje prawosławia [32]
Relacje międzywyznaniowe [38]
Rozważania teologiczne [43]
Inne [53]
Wyszukiwanie
Statystyka

Online razem: 1
Gości: 1
Użytkowników 0

Katalog artykułów

Główna » Artykuły » Relikwie i cudowne ikony

MIROTOCZENIE IKON
Jednym z wielkich cudów naszych czasów jest mirotoczenie ikon. Przed laty częściej notowano samoczynne odnawianie się ikon, chociaż i ono występowało sporadycznie.

O zjawisku masowego mirotoczenia ikon dowiedziałem się mieszkając na Bliskim Wschodzie. Cud ten wydarzył się w Damaszku na początku lat osiemdziesiątych ub.w. Zamirotoczyła ikonka Matki Bożej w mieszkaniu jednej z parafianek o imieniu Mirna. Miejscowe duchowieństwo przeniosło ikonę do świątyni. Następnego dnia ikona w cudowny sposób wróciła do mieszkania parafianki. (Podobnie było z ikoną Matki Bożej Iwerskiej. Z monasterskiej cerkwi wracała na mury by chronić monaster od piratów). Gdy w Damaszku wieść o cudzie rozeszła się ludzie zaczęli przynosić swoje ikonki, głównie papierowe. Mnóstwo ich ułożono na prześcieradłach. Wszystkie zaczęły wydzielać cudowny olejek. Wkrótce Mirna zapadła w stan comy. Gdy po dłuższym czasie obudziła się okazało się, że nic nie widzi. Jej ręce i twarz pokrywał niewiadomego pochodzenia olejek. Miała problemy z oddychaniem. Gdy odkrztusiła się wrócił jej wzrok i zaczęła opowiadać gdzie przebywała jej dusza i co widziała po tamtej stronie życia.

Minęło kilka lat i podobny cud wydarzył się w Iraku w Mosulu, Tym razem bohaterką wydarzenia była 16-letnia dziewczynka o imieniu Dina. W przede dniu święta Zaśnięcia Matki Bożej Dina zapadła w sen, który okazał się comą. Stan ten powtarzał się wielokrotnie w kolejnych dniach. I tym razem z twarzy i z rąk ściekał obficie olejek. Zamirotoczyły też ikony w jej mieszkaniu. Wszystkim zgromadzonym opowiadała jaki przekaz otrzymała z zaświatów. Święci mówili o konieczności modlitwy i pokuty za grzechy. W świątyniach, gdzie przebywała Dina, zbierały się tłumy. Po latach zarówno w Damaszku jak i w Iraku zjawiska ustały.

O wydarzeniach tych był informowany Patriarcha w Damaszku. Polecił on swoim duchownym by opiekowali się tymi niewiastami i czekali jakie przesłanie niosą te cudowne zjawiska. Być może były one zapowiedzią pożogi wojennej, która przetoczyła się przez Irak i obecnie Syrię.

Kilka lat temu byliśmy z pielgrzymką w Odessie. Usłyszeliśmy, że w sąsiednim miasteczku o nazwie Kulewcza zamirotoczyły w cerkwi ikony. Cudowny olejek ściekał z wielu ikon, a także z Raspiatija. Nasz opiekun duchowny poprosił Metropolitę Agafangieła o błogosławieństwo na wyjazd do Kulewczy. I ku naszemu zdziwieniu błogosławieństwa nie uzyskał. Metropolita nie skomentował swojego stanowiska.

Wracając z Odessy zatrzymaliśmy się w jednym z monasterów na Ukrainie. Oprowadzający nas mnich pokazał ikonę Chrystusa niemal całą pokrytą krwią. Widok porażający. Mnich powiedział, że próbki krwi pobrane z ikony potwierdziły, że krew jest identyczna jak na całunie turyńskim.

Będąc z pielgrzymką w Jerozolimie, w Wielki Piątek widziałem ociekające krwią nogi Zbawiciela na ikonie za kolumną biczowania. Krew była w ikonie i wierni nie mogli pobrać jej na watkę.

Są jednak zjawiska nie koniecznie zwiastujące nieszczęścia. O jednym z nich głośno było na Białorusi. W miasteczku Dzierżyńsk koło Mińska w 2005 r. w miejscowej cerkwi zamirotoczyły ikony. Mirotoczenie było tak obfite, że objęło niemal wszystkie ikony, Raspiatije, a także żertwiennik i prestoł. W czasie wieczornego nabożeństwa z ewangelii na prestole pociekła krew. Nagle coś błysnęło i ołtarz stanął w płomieniach. Nadpalił się żertwiennik i prestoł oraz szaty duchownego. Spłonął antimins i częściowo ewangelia. Sytuacja stała się groźna. Po czasie ogień ugaszono. Do Dzierżyńska zaczęły napływać tłumy ludzi. Metropolita Filaret zdecydował aby cerkiew zamknąć. Nabożeństwa wznowiono w niej dopiero po pięciu latach. Proboszcz parafii mówił, że to co się stało stać się musiało. Wkrótce zmarł. Wierni mówili, że w cerkwi tej, z pewnością z błogosławieństwa Metropolity, nabożeństwa odprawiano razem z katolikami. Nawet wspólnie celebrowano świętą][ Liturgię.

Pojedyncze przypadki mirotoczenia ikon przyjmowane są przez wiernych z wielką czcią. Na wielu ikonach Matka Boże płacze. Tylko zatwardziałe serce widząc taki cud pozostanie nieczułym. Mirotoczących Ikon w Prawosławiu jest wiele. Miorotoczą ikony obojętnie z jakiego materiału są wykonane – na desce, na szkle, papierowe, a nawet metalowe. I choć nikt z nas nie potrafi wyjaśnić tego zjawiska – wierni przybywają do tych miejsc nieraz z odległych stron. Duchowieństwo, jak widzimy na przykładzie Metropolity z Odessy, jest powściągliwe w swoich ocenach tych zjawisk. Boży lud jednak widzi w nich przesłanie Niebios dla nas grzesznych, żyjących w czasach wielkiej apostazji. „Opamiętajcie się, bo wszyscy zginiecie” – mówił Chrystus.

Mirotoczą również relikwie świętych. Znany jest przypadek obfitego mirotoczenia relikwii św. Niła z Atosu. Miro przelewało się z jego sarkofagu i ściekało zboczem góry aż do morza.
Powszechnie znany jest przypadek mirotoczenia relikwii św. Mikołaja z Mir Licyjskich, obecnie w Bari we Włoszech. Miro wydziela się z suchych kości Świętego.

Kto był w Kijewo-Pieczerskiej Ławrze mógł osobiście zobaczyć cudowne wydzielanie się mira z suchych głów świętych mnichów. Głowy (czaszki) pomieszczone są w specjalnych pojemnikach, w większości szklanych. Jedna z kilkunastu mirotoczących głów należy do św. Klemensa, którego Apostoł Piotr wyświęcił na biskupa Rzymu. W okresie, gdy monaster w Kijowie był zamknięty przez władzę komunistyczną, mirotoczenie ustało. Po otwarciu monasteru i wznowieniu nabożeństw mirotoczenie wznowiło się.

Zwykle wydzielaniu się św. olejku, zarówno z ikon jak i relikwii świętych, towarzyszy niezwykły, nieziemski aromat. Będąc z pielgrzymką na Krymie w Symferopolu modliliśmy się u relikwii św. Łukasza Wojno-Jasienieckiego. Całą cerkiew napełniał aromat pochodzący od relikwii.
Bez wątpienia są to przesłania Niebios. Tylko my, pogrążeni w duchowej ślepocie, nie potrafimy odczytać tych Boskich przekazów.

Wróg rodzaju ludzkiego czyni wszystko aby umniejszyć rozgłos związany z tymi cudami. Nieraz podejmuje działania zmierzające do unicestwienia przedmiotu kultu. Tak było z mirotoczącą kopią ikony Matki Bożej Iwerskiej w Kanadzie w Montrealu. Zjawisko obfitego mirotoczenia ikony szczególnie na zachodniej półkuli wywołało wielkie poruszenie. Ludzie pielgrzymowali by oddać pokłon Bogarodzicy i zobaczyć na własne oczy ten cud. Od olejku ściekającego z ikony pojawiły się cuda. I oto do mieszkania, w którym przechowywana była ikona, włamali się źli ludzie. Zamordowali opiekuna ikony, a sama świątynia zniknęła i ślad po niej zaginął.

My już, w pewnym sensie, przyzwyczailiśmy się i odbieramy informacje o mirotoczących ikonach ze spokojem. Poruszenie jednak wywołał w nas widok krzyży, a nawet kielicha eucharystycznego w pniu drzewa. Widzieliśmy to jako pielgrzymi na Zakarpaciu. Duchowni wynieśli z ołtarza część pnia grubego drzewa rozciętego na wpół. Zarówno krzyże sześcioramienne jak i kielich o naturalnej wielkości narysowane były na brązowo wewnątrz pnia drzewa. Symbolika tych znaków dla dzisiejszego świata jest aż nazbyt czytelna i wyrazista. Ratunkiem dla nas jest św. krzyż i kielich eucharystyczny z najświętszą krwią i ciałem naszego Zbawiciela.

Jak widzimy Opatrzność Boża czyni wszystko abyśmy się nawrócili i dostąpili zbawienia. Jednakże nie może nas do niczego zmusić. Człowiek jest istotą rozumną. W przeciwieństwie do zwierząt Bóg obdarzył nas rozumem i wolną wolą. A zatem nasz los po śmierci, w głównej mierze, zależy od nas samych. Nie lekceważmy więc swojego zbawienia i tego wszystkiego co czeka nas po odejściu z tego świata. Osoby, którym Opatrzność Boża odsłoniła tajemnicę życia po śmierci, w szczególności losu grzeszników, radykalnie zmieniali swoje życie, a mnisi nawet zamurowywali się w swoich celach.
Kategoria: Relikwie i cudowne ikony | Dodał: pielgrzym (2018-09-18)
Odsłon: 57