METROPOLITA JAN - Rozważania teologiczne <!--%IFTH1%0%-->- <!--%IFEN1%0%--> - Katalog artykułów - Strona Jana pielgrzyma
Poniedziałek, 2016-12-05, 2:28 AM

Strona Jana pielgrzyma

Menu
Wejście
Kategorie
Pielgrzymki [27]
Bliski wschód [11]
Relikwie i cudowne ikony [27]
Tradycje prawosławia [27]
Relacje międzywyznaniowe [32]
Rozważania teologiczne [42]
Inne [45]
Wyszukiwanie
Statystyka

Online razem: 1
Gości: 1
Użytkowników 0

Katalog artykułów

Główna » Artykuły » Rozważania teologiczne

METROPOLITA JAN
Będąc kilka lat temu w Petersburgu, przewodnik zaprowadził nas na cmentarz obok Ławry św. Aleksandra Newskiego i pokazał grób Metropolity Jana (Snyczewa) 1927-1995. Na grobie były świeże kwiaty i tak ponoć jest niemal przez cały rok. Przewodnik mówił, że Metropolita Jan był postacią wyjątkową. Wielki erudyta i historyk. Żył i działał w wyjątkowo trudnym dla Cerkwi okresie wojującego komunizmu. I choć nie jest jeszcze kanonizowany miejscowi modlą się do niego niemal jak do świętego. Myślę, że z pożytkiem będzie zapoznać czytelnika z wypowiedziami Metropolity o naszych czasach, brzmiącymi niemal jak proroctwo. (Poniżej skrót wywiadu udzielonego przez Metropolitę).
 
- Co skłania Was do tak otwartego wypowiadania swoich myśli?
 
Wyczuwam konieczność uprzedzenia ludzi o niebezpieczeństwie grożącym ze strony osób, sił i teorii, które burzą jedność narodu, Cerkwi i państwa. Wiemy, że naród zjednoczony na płaszczyźnie religijno-moranej jest trudny do pokonania dla wrogów. „Dziel i panuj” – to dewiza istniejąca od wieków. Stosują ją i dziś. Ogłupić naród, zastraszyć – oto zasada działania sił, poprzedzających przyjście antychrysta i szykujących ustanowienie ogólnoświatowej dyktatury antychrześcijańskiej. Ich bronią jest fałsz, a ich przywódcą - szatan, nienawidzący ludzi - ojciec wszelkiego fałszu i zakłamania. Jeśli zdołamy przebić się przez zastawione przez szatana sieci – odrodzi się święta Ruś, jeśli nie – Rosja zginie.
 
- Jak przywrócić człowiekowi pojęcie rzeczywistego sensu istnienia?
 
Ludzie, oczywiście powinni wiedzieć poco żyją. Przecież człowiek nie jest zwierzęciem. Niestety znikomy procent ludzi potrafi właściwie odpowiedzieć na to pytanie. A przecież odpowiedź na nie określa cały sens życia człowieka. Musimy wiedzieć, że sensem naszego życia jest zbawienie duszy. Życie nie zamyka się okresem od narodzenia do śmierci. Dusza nasza jest nieśmiertelna, a nasze życie ziemskie to tylko egzamin, od którego zależy gdzie będziemy w wieczności. Dla niewierzących trudno to zrozumieć.
 
- Co najbardziej zagraża Prawosławiu?
 
Największe zagrożenie wewnętrzne to nasza pycha, nasza duma, nasz egoizm. Ten stan wewnętrzny izoluje nas od Boga. Pomimo deklaracji, że wyznajemy Prawosławie nasza duma nie pozwala nam przybliżyć się do Boga. Z punktu widzenia zagrożeń zewnętrznych – główne niebezpieczeństwo tkwi w dążeniu potężnych sił międzynarodowych stworzenia jedynej ogólnoświatowej pseudoreligii, rozmywającej prawdy Prawosławia. Wszystko to dokonuje się w ramach dawnych planów masońskich o utworzeniu ponadnarodowej władzy. Taki rozwój wydarzeń stanowi zagrożenie nie tylko dla Rosji – ale i dla całej ludzkości, gdyż w przypadku zrealizowania szatańskiego planu, zbawienna iskra chrześcijaństwa w większości państw będzie pogaszona ostatecznie. Mówiąc krótko – największe dziś zagrożenie dla Prawosławnej Cerkwi stanowi iście szatańskie przygotowanie do przyjścia antychrysta. Pocieszeniem są jednak słowa Chrystusa: „Zbuduję Moją Cerkiew, i wrota piekielne nie pokonają jej” (Mt.16,18). Wiadomo jest, że bez Cerkwi nie ma zbawienia. Odrzucając prawdy Cerkwi popełniamy samobójstwo duchowe, o wiele bardziej straszne niż śmierć cielesna, gdyż pozbawiamy siebie życia wiecznego. Wiedząc o tym, Cerkiew nie może milczeć jak giną ludzie, padają ofiarą przeróżnych sekt i pokus. Wróg rodzaju ludzkiego angażuje wszystkie swoje siły aby oderwać nas od Cerkwi, od Boga. Trwa ciągła walka o dusze ludzkie. Dlatego Cerkiew ziemską nazywamy Cerkwią wojującą.
 
- Co może zaproponować współczesnemu człowiekowi Cerkiew?
 
Przede wszystkim, proponuje ona byśmy zastanowili się nad naszym życiem, przekonali się jak dalekie jest od tego czym być powinno, uświadomili sobie ogrom naszych grzechów, naszą bezsilność - i z modlitwą i pokorą zwrócili się do Boga o pomoc. Bóg udzieli nam pomocy, pośle nam dar wiary i siłę dla naszego odrodzenia. A jeśli odrzucimy pomoc Bożą będziemy gręznąć w brudzie grzechu, obserwować jak na naszych oczach giną nasze dzieci od narkotyków i pijaństwa, wstępują do band młodzieżowych, a nawet otwartych satanistów. Odnosi się wrażenie, że istnieją siły izolujące nas od Cerkwi, od Boga. Istnieje ogromna ilość mediów świeckich, które w znacznym stopniu przyczyniają się do tej izolacji. Nie ma natomiast ani jednego poważnego programu cerkiewnego. Owszem, pokazują migawki z różnych uroczystości i na tym koniec.
 
- Wielu ludzi uważa, że wymogi cerkiewne są zbyt rygorystyczne, np. posty?
Nasze relacje z Bogiem nie są zależne od spożywanych produktów. Bóg oczekuje od nas nie postu, ale miłości. „Będziesz miłował Pana Boga twego całym twoim sercem” (Mt.22,37). Gdy się jednak zastanowimy, jak dostąpić takiej miłości do Boga, to reguły cerkiewne, w tym posty, staną przed nami zupełnie w innym świetle. Musimy wyzbyć się grzechu, oczyścić swoje serce. Nawet przy chorobie ciała stosuje się dietę, a tym bardziej gdy choruje i ciało i dusza. Wszystkie reguły cerkiewne mają jeden jedyny cel – pomóc człowiekowi stanąć na drogę odrodzenia duchowego, oczyścić się od pokus i grzechu. Wyłączenie z jadłospisu pewnych potraw, to jedynie skrawek postu. Prawdziwy post polega na unikaniu zła w naszych czynach, myślach i dążeniach. Człowiek podejmujący trud pewnych ograniczeń i wyrzeczeń musi spodziewać się wielu pokus, walki z samym sobą. Jednakże kto je pokona otrzyma dar żywej, doświadczalnej, zmieniającej całe jego życie, wiary.
 
- Jaką chcielibyście widzieć naszą ojczyznę?
 
Aby odpowiedzieć na to pytanie należy powrócić do wcześniej postawionego pytania – na czym polega sens życia. Cerkiew daje jednoznaczną i bezpośrednią na to odpowiedź: sensem i celem ludzkiego życia jest dążenie do przywrócenia w sobie rajskiego stanu czystości i świętości, aby do serca człowieka nie miały dostępu zło i grzech. A najważniejsze przywrócić w sobie bezcenny skarb - obcowanie z Bogiem. Popatrzmy na współczesny świat – ludzkość pożera nienasycona rządza gromadzenia dóbr doczesnych. Świadczy to jak opustoszały świątynie naszych serc. A Chrystus mówił: „Jaka jest korzyść dla człowieka, choćby cały świat pozyskał, a na duszy swojej szkodę poniósł” (Mr.8,36). Wszystkie dobra na ziemi są dla człowieka. Jednakże przy korzystaniu z nich nie możemy zatracać najważniejszego – sensu naszego życia. Rosja wkroczyła na drogę wolności, drogę odnowy. Nawet zażarty komunista już dziś nie powie, że Rosja nie odradza się także pod względem moralnym. Jak wiemy jest to proces długotrwały i złożony. Dla podniesienia z gruzów nawet tysięcy zburzonych świątyń nie wymaga się zbyt długiego czasu. Dla przemiany świadomości, powrotu do wiary ojców - przeminą pokolenia. Proces ten jednak trwa i to zarówno w odniesieniu do świątyń jak też okaleczonych ludzkich serc i sumień. I za to należy dziękować Bogu.
__________________________
„Pouczenia wielkich starców rosyjskich”.
Kategoria: Rozważania teologiczne | Dodał: pielgrzym (2013-03-09)
Odsłon: 470