IV Wyprawa Krzyżowa - Relacje międzywyznaniowe <!--%IFTH1%0%-->- <!--%IFEN1%0%--> - Katalog artykułów - Strona Jana pielgrzyma
Czwartek, 2016-12-08, 5:55 AM

Strona Jana pielgrzyma

Menu
Wejście
Kategorie
Pielgrzymki [27]
Bliski wschód [11]
Relikwie i cudowne ikony [27]
Tradycje prawosławia [27]
Relacje międzywyznaniowe [32]
Rozważania teologiczne [42]
Inne [45]
Wyszukiwanie
Statystyka

Online razem: 1
Gości: 1
Użytkowników 0

Katalog artykułów

Główna » Artykuły » Relacje międzywyznaniowe

IV Wyprawa Krzyżowa

Kilka lat  temu  upłynęło  800 lat  od  niechlubnej i straszliwej w skutkach  IV  Wyprawy  Krzyżowej.  I choć wydarzenia te miały miejsce w tak odległych czasach, pamięć o nich nie powinna zniknąć ze świadomości nas, chrześcijan – zarówno prawosławnych jak i katolików. A powodem tego jest fakt, że wydarzenia te spowodowały ostateczny rozdział Kościoła Chrystusowego, który trwa do dziś. To co  nastąpiło 150 lat wcześniej w Konstantynopolu (wzajemne rzucenie klątw) było tylko preludium do tego brzemiennego w skutkach podziału.

Trzy poprzednie Wyprawy Krzyżowe kierowały się głównie do Palestyny i sąsiadujących z nią terytoriów. Ich oficjalnym motywem było uwolnienie świątyń chrześcijańskich z rąk mahometan. Na terenach zdobytych przez  rycerzy - czy to w Jordanii czy Syrii - do dziś świecą pustkami ogromne twierdze, niegdyś bastiony krzyżowców. Nie ważyli się jednak krzyżowcy zaatakować Bizancjum.

Ale oto nastał  wiek XIII. Tym razem wyprawę zorganizowali   Wenecjanie.  Potęga militarna Wenecji była dziełem samego Bizancjum, które udzieliło jej wolności handlu na Morzu Śródziemnym i pobierania ceł. Wenecjanie doskonale wiedzieli jakie niezmierzone bogactwa  kryją się w Bizancjum, a w szczególności w  stolicy cesarstwa - Konstantynopolu. I choć  wyprawa ta również nazywa się  krzyżową – nie  ma ona nic wspólnego z  motywem wypraw poprzednich. Była to wyprawa typowo grabieżcza. Konstantynopol padł pod ciosami Wenecjan 14 kwietnia 1204 r. Jeden z zachowanych dokumentów opisuje  wydarzenia widziane oczyma świadka:

„Nie wiem od czego zacząć i czym zakończyć opisanie tego wszystkiego, czego dokonali  ci źli ludzie.  Z przerażeniem wspominam dzikie sceny, które rozgrywały się w Konstantynopolu. Zaczęto grabić mienie mieszkańców, a nawet to co było poświęcone Bogu. To co wyprawiali w wielkiej świątyni Mądrości Bożej – trudno uwierzyć. Ołtarz, zbudowany z drogocennych  materiałów, połączonych  spawem i będący szczytem arcydzieła,  wywołującym zachwyt u wielu narodów – został rozbity na części. Taki sam los spotkał i wszystkie pozostałe niezwykłe skarby świątyni – jej religijne wyposażenie. Po wywiezieniu   tych bezcennych przedmiotów, w tym naczyń liturgicznych, wysadzanych drogimi kamieniami, do świątyni, do jej najświętszego miejsca, wprowadzono muły i  juczne zwierzęta. Ponieważ część zwierząt nie mogła ustać na polerowanej kamiennej podłodze - łacinnicy zabijali je mieczami. Tak więc miejsce to profanowano nie tylko nawozem zwierząt ale i ich krwią. Napastnicy spędzali czas na zabawach i to szczególnie wyuzdanych. Na koniach wozili zgwałcone przez siebie kobiety,  całymi dniami ucztowali i oddawali się pijaństwu.”

Piani łacinnicy zmuszali uliczne obnażone kobiety do tańca na ołtarzu  Agia Sofia. W podobny sposób zachowywali się i grabieżcy w sutannach. W całym mieście prześcigali się w poszukiwaniu prawosławnych świętości. Kuria rzymska w całej rozciągłości popierała rozgrom prawosławnego Bizancjum. W przede dniu decydującego ataku łacińscy biskupi i księża masowo udzielali rozgrzeszeń uczestnikom planowanego szturmu, zapewniając ich,  że zniszczenie prawosławnego miasta  jest  zgodne z wolą Bożą.        

Bogactwa Bizancjum wywożone były na Zachód przez  całe  pół wieku! Nie było ani jednego klasztoru czy kościoła, który by nie wzbogacił się kosztem Bizancjum. Grabiono wszystko, nie tylko ogromne ilości złota i rzadkie dzieła sztuki. Samych monet w złocie  wywieziono   setki ton. Na skutek wywołanych przez napastników pożarów, bezpowrotnie utracono bezcenne arcydzieła starożytności wykonane z kości słoniowej, czy z szlachetnych materiałów.  Utracono bezcenne zbiory biblioteczne. Barbarzyńskim grabieżcom chodziło wyłącznie o złoto, stąd wiele arcydzieł wykonanych w tego kruszcu przetapiano na monety. Wywożono   nawet ogromne rzeźby. Wystarczy przyjrzeć się bazylice św. Marka w Wenecji. Cały las kolumn, czy kwadryga koni nad wejściem, nie mówiąc o wyposażeniu wnętrza – to wszystko  grabież z Konstantynopola. Muzea Europy zapełniły się arcydziełami z Bizancjum. Na Zachodzie znalazły się też zagrabione ze świątyń bezcenne  relikwie jak:  płótno pogrzebowe Chrystusa, zwane Całunem Turyńskim, wieniec cierniowy i tunika Chrystusa,  włócznia, część Krzyża Chrystusowego, chusta Matki Bożej, część głowy św. Jana Chrzciciela, mnóstwo relikwii świętych itp.  

Inwazja „braci w wierze” pociągnęła za sobą nie tylko powszechną grabież  i zniszczenia  ale,   co najważniejsze - tysiące ofiar w ludziach. Mówi się - cel uświęca środki. Rozgromienie chrześcijańskiego cesarstwa, zamiast deklarowanego wyzwolenia Ziemi Świętej,  wywołało jednak niezadowolenie w całej Europie.

IV Krucjata, tak jak i poprzednie, miała błogosławieństwo Watykanu i duchowieństwo katolickie w niej aktywnie uczestniczyło. Po zburzeniu i ograbieniu Konstantynopola Papież Innocenty III - „Namiestnik Boga na ziemi”- triumfował. Wydawało się, że nawrócenie Wschodu na katolicyzm to już tylko kwestia czasu. Jednakże Grecy w żaden sposób nie chcieli przyjmować „prawdziwej” wiary. Nie odnosiły skutków dysputy religijne. Zaczęto więc zastraszać, a nawet stosować tortury. W tych praktykach szczególnie wyróżniał się kardynał Pelagiusz współpracując z  rycerzami Templariuszy – założycielami masonerii. To z ich rąk zginęły tysiące prawosławnych Greków.

Po pogromie Konstantynopola, na peryferiach Bizancjum powstały niezależne greckie państewka. Były to ogniska oporu przeciwko łacinnikom. Znaczącą pomoc Grekom okazało II Carstwo Bułgarskie. Konstantynopol był wyzwolony dopiero w 1261 r. przez imperatora Michała VIII Paleologa. Życie powracało do normy, jakkolwiek skutki zachodniej agresji  były tak dotkliwe, że Bizancjum już nigdy nie osiągnęło swojej minionej potęgi i chwały.  Stąd osłabione cesarstwo stało się łatwym  łupem dla Turków w 1453 r.  I tak zostało ostatecznie unicestwione wielkie Cesarstwo Bizantyjskie, zamieszkałe niegdyś przez 1/6 ludności świata, posiadające ponad 1000 miast. Było to cesarstwo niezwykłe, oparte o ideały wyznawanej wiary, które  jako jedyne w historii,  przetrwało  1123 lata!

IV Krucjata dla Europy miała dwojakie znaczenie. Po pierwsze - ogromny napływ bogactwa ze Wschodu spowodował  wyraźny wzrost gospodarczy, rozwój sztuki i rzemiosła.  Jak grzyby po deszczu powstawały banki. Tworzyły się zalążki kapitalizmu. Europa stawała się cywilizowaną.

Z drugiej strony – bezlitosna grabież i zniszczenie wschodniego cesarstwa  było już początkiem jego końca. Po latach ostatecznie padło pod ciosami Turków. Jednakże zachęcona łatwą zdobyczą Turcja na tym nie poprzestała. Poszerzyła wcześniej zajęte terytoria  o   znaczną część Europy. Tak więc  w  posiadaniu Turcji znalazła się m.in. Grecja, Bułgaria, Rumunia, Serbia, Czarnogóra, Bośnia i Hercegowina, Krym i Armenia. Okupacja tych  ziem trwała  niemal 500 lat! Narody, które znalazły się pod okupacją Turków przez całe stulecia znosiły ciężar niewoli, zaznały upokorzeń, zniewag a nieraz i przelewu krwi. Turcy dali o sobie znać nawet na początku XX w. kiedy to w  1915 r. dokonali mordu na narodzie Armenii. Ich siepacze wyrżnęli 1,5 miliona rdzennych mieszkańców Anatolii. Padli tylko dlatego, że byli chrześcijanami. Do dziś Turcja nie chce uznać tego mordu jako ludobójstwo.

Tak więc w XIII wieku barbarzyńska Wenecja, wspierana przez Watykan, pośrednio przyczyniła się  do wielowiekowej okupacji Europy przez Turków.          

 

 

Kategoria: Relacje międzywyznaniowe | Dodał: pielgrzym (2009-10-17)
Odsłon: 1243