ŻYCIE WSPÓŁCZESNEGO CZŁOWIEKA - Inne <!--%IFTH1%0%-->- <!--%IFEN1%0%--> - Katalog artykułów - Strona Jana pielgrzyma
Poniedziałek, 2016-12-05, 2:28 AM

Strona Jana pielgrzyma

Menu
Wejście
Kategorie
Pielgrzymki [27]
Bliski wschód [11]
Relikwie i cudowne ikony [27]
Tradycje prawosławia [27]
Relacje międzywyznaniowe [32]
Rozważania teologiczne [42]
Inne [45]
Wyszukiwanie
Statystyka

Online razem: 1
Gości: 1
Użytkowników 0

Katalog artykułów

Główna » Artykuły » Inne

ŻYCIE WSPÓŁCZESNEGO CZŁOWIEKA
Żyjemy dziś w czasach bardzo ciekawych ale i trudnych. Wydaje się, że wartości materialne jeszcze nigdy tak zdecydowanie nie górowały nad wartościami duchowymi. Świat nie stoi w miejscu. Jeszcze filozofowie starożytnej Grecji wiedzieli, że „wszystko jest w ruchu, wszystko podlega zmianie”, jednak nigdy w przeszłości zmiany te nie były tak głębokie i tak szybkie.
 
Na naszych oczach, w przeciągu jednego – dwóch pokoleń, życie na ziemi przyjmuje nowe oblicze. W świecie następują zmiany, ulega zmianie nie tylko sposób życia , ale zmieniają się także sami ludzie. Obserwujemy fenomenalny, szybki wzrost wiedzy materialnej i materialnych możliwości, opanowanie i, można powiedzieć, pokonanie przez człowieka świata materialnego. Równocześnie jednak zatracane są wartości duchowe, rozwinęła się i nasila się negacja świata duchowego. Następuje bogacenie się materialne przy ubóstwie duchowym. Wzrost wiedzy przy utracie mądrości.
 
W krótkim czasie oswoiliśmy siłę pary, elektryczności oraz ukrytej energii atomu. Panujemy nie tylko nad światem zwierząt czy roślin, lecz także nad światem mikroorganizmów. Nasza medycyna dosłownie czyni cuda. Rozpoczęliśmy podbój kosmosu. Nasze materialne sukcesy przewyższają dowolną wyobraźnię.
 
Jednakże równolegle z tym następuje wygasanie życia duchowego, narasta obojętność, a nawet wrogość wobec wszystkiego duchowego. Zatraca się, bądź całkiem zostaje utracona wiara, nie tylko w Boga i nieśmiertelność duszy, ale we wszystko, co stoi ponad materią. Normy zachowań, obowiązujące we wszystkich wielkich religiach, odchodzą w niebyt. Zalecane i przyjmowane są normy nowe, lżejsze i przyjemniejsze od tych, którymi ludzie żyli przez tysiąclecia. U ludzi coraz więcej praw i coraz mniej obowiązków.
 
Wszędzie na świecie zanika wolność – polityczna, ekonomiczna i osobista. Wolność dla człowieka jest niezbędna do realizacji jego wyższych duchowych twórczych celów. Do korzystania z dóbr materialnych twórcza wolność jest mu zbędna. Jest wiele ludzi, którzy wolności nie cenią i jej nie potrzebują.
 
W krajach totalitarnych ta czy inna forma niewolnictwa wprowadzana była otwarcie, nie rzadko przy akceptacji, a nawet euforii większości mieszkańców. W krajach, które jeszcze nie do końca utraciły wolność, niemal wszystkie ustanawiane prawa stopniowo uzależniają swoich obywateli od władzy.
 
Bez wolności żyje się lżej. Coraz to więcej ludzi bez przymusu rezygnuje z wolności w zamian za spokojne i godne życie. Nie ma konieczności podejmowania jakichkolwiek decyzji. Mniej odpowiedzialności; można nawet wychowanie swoich własnych dzieci powierzyć państwu. Za nic się nie odpowiada, żyje się lekko, lecz traci się najważniejsze – życie bez odpowiedzialności zawsze pozbawione jest duchowości.
 
Wyraźnie obniża się poziom moralny wielu naszych przywódców i rządzących. W wielu krajach rządzą ludzie, których celem głównym jest zachowanie i rozszerzenie władzy, a nie dobro ich mieszkańców. W całej historii ludzkości, aż do dwudziestego wieku, nie zdarzyło się, aby dla umocnienia swojej władzy, dyktator unicestwiał, terrorem, bądź sztucznie wywołanym głodem, miliony obywateli swojego kraju. Rządzący zaś w krajach demokratycznych, znając i rozumiejąc, co się dzieje, troszczą się głównie o własne dochodowe interesy. Ten porządek rzeczy stał się regułą i już nikogo nie dziwi.
 
Wojny stały się wyjątkowo krwawe i bezlitosne. Dziś bombardują dalekie od frontu miasta, likwidując ich mieszkańców, nie szczędząc dzieci i starców. Doktryna wojenna głosząca, że należy złamać morale przeciwnika, zabijając jego mieszkańców, zrodziła się w dwudziestym wieku.
 
Zmienia się także wyraz samego człowieka, ulegają zmianie stosunki międzyludzkie, zmieniają się sami ludzie. Zatracane są tradycyjne stosunki i relacje pomiędzy mężczyzną i kobietą, między rodzicami i ich dziećmi.
 
Podstawą godnego życia człowieka zawsze była rodzina. W naszych czasach rodzina zanika. Występuje częsta zmiana tak zwanych „partnerów”. Środki antykoncepcyjne stosuje się już od 14 roku życia. Aborcje społeczeństwo przyjmuje jak coś naturalnego. Młode małżeństwa nie spieszą się z posiadaniem dziecka – najpierw należy zapewnić sobie odpowiedni komfort, a dzieci – to przeszkoda, nowe obowiązki i zatrudnienie, niż szczęście i radość.
 
Coraz to więcej kobiet i mężczyzn zdobywają bogate doświadczenie kontaktów seksualnych, ani razu nie doświadczywszy uczucia prawdziwej miłości. Należy umieć uzyskać przyjemność, nie wiążąc siebie żadnymi zobowiązaniami. Przestajemy szanować samych siebie i innych, nawet bliskich nam ludzi.
 
Ulega zmianie nasz stosunek do pracy i twórczości. Coraz więcej jest ludzi, którzy nie lubią pracować. Praca, nawet twórcza, nie daje radości. Dowolny wysiłek wydaje się zbędnym. Życie sprowadza się do nieustannej pogoni za rozrywką i nowymi doznaniami, nawet przelotnymi i wątpliwej wartości. Jednakże życie pozbawione treści wewnętrznej, staje się pustym.
 
Oczywiście nie wszystko na ziemi jest złe, są i dobre rzeczy. Jest wielu ludzi, którzy znaleźli cel w życiu i zachowują spokój, ale jest ich coraz mniej. Strumień brudu, skażenia, nieodróżniania dobra od zła, zapełnia naszą planetę. Przy wspaniałym rozkwicie możliwości materialnych żyjemy w epoce moralnej degradacji i zatracenia duchowości. Ze świata znika miłość, troska o innego człowieka, szczerość w stosunkach międzyludzkich, uczciwość, godność człowieka. Życie staje się zimne i samotne. Dlaczego? Co stało się z ludźmi? Wyjaśnić to można w różny sposób, lecz główną przyczyną jest utrata wiary we wszystko co duchowe. Jeśli nie ma nieśmiertelnej duszy, w ogóle nie ma duszy, jest tylko ciało, to jaki sens ma moje życie na ziemi?
 
Jeśli ze śmiercią kończy się moja egzystencja, nic już ze mnie nie będzie, nawet mnie samego, to po co cokolwiek planować, pracować, dążyć do stworzenia czegoś nowego, trwałego? Po co zdobywać nową wiedzę, pielęgnować w sobie nowe jakości, po co w ogóle myśleć o przyszłości? Póki jest jeszcze czas, należy wziąć od życia wszystko, co może dać, - trzeba jeść, pić, „kochać”, zdobywać władzę i uznanie. Nie myśleć o niczym trudnym i nieprzyjemnym i już, oczywiście, nie dopuszczać myśli o śmierci. Tak postępuje wielu.
 
Przemysł rozrywkowy znalazł się w szalonym rozkwicie. Rozrywek wszelkiej maści teraz więcej, niż kiedykolwiek w przeszłości. Być może w czasie upadku cesarstwa rzymskiego było tyle samo.
 
Jednak szczęścia, radości, spokoju i równowagi to nie przynosi. Stąd - alkoholizm, narkomania, wyszukana rozpusta, bezsensowne morderstwa i samobójstwa. A w ślad za tym wszystkim - głęboki instynktowny strach przed śmiercią, chociaż staramy się o niej nie pamiętać, nie myśleć.
 
Jednak nie da się całkiem nie myśleć o sensie życia. Każdy, chociaż czasami, zastanowi się: „No, a co dalej? Czym to się wszystko skończy? A moje dzieci? W jakim świecie będą żyć moje dzieci?”
 
W historii narodów były okresy, podobne do naszych czasów. Przesyt życia przy upadku moralnym, rozpuście i bez duchowości, prowadziły do utraty sił witalnych i groziło narodowi zgubą, wynarodowieniem lub podbojem przez mniej ucywilizowanych lecz silnych i żywotnych wrogów. Wystarczy poczytać Biblię bądź historię Rzymu, żeby zrozumieć jak i dlaczego ginęły wielkie cywilizacje. Przyczyną była choroba narodu – utrata duchowości, za którą następowała nieunikniona zagłada. Gubiły nie tylko wady i rozpusta, ale akceptacja i obojętność wobec dowolnych wypaczeń.
 
Czy my, ludzie przełomu dwudziestego wieku, możemy mieć nadzieję, że znajdziemy jeszcze w sobie siły aby pokonać kryzys, który grozi unicestwieniem europejskiej chrześcijańskiej kultury?
 
Niestety, ludzkość stacza się w dół ku fatalnemu końcu. I jeśli nie zaistnieje cud i nie pojawi się coś nowego, niepodważalnego, co zmusi ludzi do weryfikacji swojego materialistycznego światopoglądu, to i chrześcijaństwo i powstały na jego bazie chrześcijański sposób życia znikną z oblicza ziemi.
______________________________________________
Oprac.na podst.”Przejście” P.Kalinowski, Moskwa 2011 r.
Kategoria: Inne | Dodał: pielgrzym (2011-08-24)
Odsłon: 1756