ZŁOŻONE ZAGADNIENIA HISTORII - Inne <!--%IFTH1%0%-->- <!--%IFEN1%0%--> - Katalog artykułów - Strona Jana pielgrzyma
Czwartek, 2016-12-08, 5:57 AM

Strona Jana pielgrzyma

Menu
Wejście
Kategorie
Pielgrzymki [27]
Bliski wschód [11]
Relikwie i cudowne ikony [27]
Tradycje prawosławia [27]
Relacje międzywyznaniowe [32]
Rozważania teologiczne [42]
Inne [45]
Wyszukiwanie
Statystyka

Online razem: 1
Gości: 1
Użytkowników 0

Katalog artykułów

Główna » Artykuły » Inne

ZŁOŻONE ZAGADNIENIA HISTORII
Jednym z głównych problemów w stosunkach polsko-rosyjskich, od lat podnoszonych przez stronę polską, jest Katyń. Pomimo ostatecznego wyjaśnienia, że zbrodnię tę popełnił reżim stalinowski i oficjalnego przeproszenia Polaków przez Premiera Putina, sprawa nadal pozostaje jak nie zagojona rana. Rodziny katyńskie dochodzą nawet swoich praw przed Trybunałem Europejskim.
 
Katyń to nie tylko strata w 1940 r. ok. 22 tys. oficerów polskich, ale też pośrednia przyczyna katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem, w której zginęło 96 osób, w tym Prezydent Rzeczpospolitej, najważniejsi urzędnicy państwowi, generalicja. Dla nas, prawosławnych, niepowetowaną stratą była śmierć naszego arcybiskupa Mirona – członka tej delegacji.
 
Dziś tragedia smoleńska kładzie się dodatkowym cieniem na i tak złożone relacje polsko-rosyjskie. Co gorsze, trudno jest przewidzieć czy kiedykolwiek strona polska uzna je za ostatecznie wyjaśnioną i zamkniętą.
 
Ale jak to w życiu bywa, ludzie pamiętają głównie własne krzywdy, zapominając, że czasami nanosimy je też innym. W tym kontekście – zacietrzewienia i braku próby pogodzenia się z zaistniałą sytuacją, warto wspomnieć inną zbrodnię, tym razem dokonaną w Polsce na radzieckich jeńcach wojennych z 1920-21 r. Według różnych źródeł, w wyniku głodu, epidemii i rozstrzeliwania zginęły w polskich obozach śmierci dziesiątki tysięcy jeńców wojennych. W nocie narkoma RSFSR G.Cziczrina, liczba ta wynosi 60 tys. zaś historyk A.Kołpakow podaje nawet do 90 tysięcy jeńców.
 
Jednym z takich obozów było Strzałkowo. W nim poniosło śmierć minimum 8 tys. żołnierzy. Na ten temat w rosyjskiej „Prawdzie.Ru” wypowiada się profesor Uniwersytetu w Moskwie B.Biespałko: „Twierdzenie, że w Strzałkowie nie rozstrzeliwano czerwono-armiejców, zakrawa na kpinę. Według oceny naszych historyków, w polskich obozach na skutek rozstrzeliwania, morderstw, głodu i epidemii zginęło do 80 tys. jeńców radzieckich. Pamięć tych ofiar do dziś nie została należycie uczczona. My zdecydowanie więcej mówimy o rurociągach, ekonomice, o próbach wyzbycia się bilansu minionych lat. Pozostawienie spraw dotyczących relacji z Polską jest błędem”.
 
Oficjalny przedstawiciel Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rosji A.Łukaszewicz dodaje, że „fakt śmierci w polskiej niewoli ogromnej ilości jeńców Armii Radzieckiej w czasie wojny 1919 – 21 r. stanowi tragiczną kartę w dziejach Rosji. Polscy historycy jednak w szeregu wystąpień w prasie czy telewizji starają się tuszować te fakty. I jeszcze jedna sprawa. Na ile Polakom bardzo zależy aby pomnik pamięci ofiar Katynia nie tylko istniał ale i był w pełnym poszanowaniu, to wydaje się, że Rosjanom brak jest tej pamięci historycznej. Z przykrością należy stwierdzić, że władze rosyjskie nie wiadomo z jakich powodów unikają wyjaśnienia tej sprawy ze stroną polską”.
 
Nie oznacza to wcale, że pamięć o tak licznych ofiarach nie istnieje w Rosji. I podobnie jak u nas – głównie pamiętają o tych niewinnych ofiarach ich rodziny, rozsiane po całym kraju. Sprawa zagłady tych żołnierzy nie tylko owiana jest mrokiem tajemnicy, ale nawet brak jest jakiegokolwiek oznakowania miejsc tych zbrodni. Wygląda na to, jak brzmią słowa jednej z pieśni rosyjskich: „Nie wskaże ani kamień, ani krzyż gdzie polegli”… Istnieją przesłanki, że bardzo wiele zbiorowych mogił radzieckich jeńców wojennych znajduje się w Borach Tucholskich. Według relacji osoby, której ojciec jako wojskowy brał czynny udział w pogrzebie, jak twierdził, zagłodzonych na śmierć, tysięcy jeńców wojennych. Miało to miejsce właśnie w Borach Tucholskich. I choć dziś wielu zaprzecza, jakoby w obozach tych, de facto pierwszych obozach koncentracyjnych na ziemi polskiej, nie rozstrzeliwano jeńców – jakże inaczej można nazwać śmierć głodową dziesiątek tysięcy ludzi, jak nie ludobójstwo i to w skali o wiele większej niż ofiary reżimu stalinowskiego w Katyniu.
 
Powinniśmy uświadamiać sobie, że żołnierze ci znaleźli się na terenie Polski nie z własnej woli. Odmowa udziału w wymarszu wojsk na front równa się natychmiastowej śmierci. Można ponadto przypuszczać, że do niewoli część z nich trafiła bez większego oporu w nadziei, że tu uniknie gehenny jaką zgotował dla tych ludzi reżim bolszewicki. Ponadto wydarzenia nad Wisłą miały miejsce zaledwie kilka lat po wybuchu Rewolucji Październikowej, komuna jeszcze nie była w stanie w tak krótkim czasie wymazać w narodzie wiary w prawdziwego Boga. Stąd wielu żołnierzy z pewnością było wierzących. I dlatego uważamy, że ich śmierć zmazała ich grzechy i stali się męczennikami.
 
W Polsce jest wiele takich miejsc - masowych grobów jeńców wojennych. Wystarczy przekroczyć Bug w miejscowości Tonkiele koło Drohiczyna by stanąć przed grobem niewiarygodnej ilości ofiar – bo aż 30 tysięcy jeńców wojennych, zamordowanych przez hitlerowców. Tu nie ukrywa się prawdy o tej zbrodni i miejscem tym opiekuje się Ambasada Rosji.
 
Od wydarzeń związanych z Bitwą Warszawską mija już 90 lat. Skoro na przestrzeni tak długiego czasu nie udało się ujawnić prawdy historycznej o losach radzieckich jeńców wojennych w polskich obozach śmierci – można powątpiewać czy prawda ta kiedykolwiek ujrzy światło dzienne.
 
I na zakończenie - wiadomo, że śmierć żołnierzy jest tragedią szczególnie dla ich najbliższych. Nie wolno jednak na śmierci tej budować polityki, kreować nienawiści pomiędzy narodami, zapominając o swoich czynach haniebnych.
__________________________________________________________
Oprac.na podst. Ros. wydawn. patriot. „Lekcje historii” nr 22(307)2011
Kategoria: Inne | Dodał: pielgrzym (2011-10-21)
Odsłon: 636