UMIŁOWANIE PODLASIE - Inne <!--%IFTH1%0%-->- <!--%IFEN1%0%--> - Katalog artykułów - Strona Jana pielgrzyma
Czwartek, 2016-12-08, 5:57 AM

Strona Jana pielgrzyma

Menu
Wejście
Kategorie
Pielgrzymki [27]
Bliski wschód [11]
Relikwie i cudowne ikony [27]
Tradycje prawosławia [27]
Relacje międzywyznaniowe [32]
Rozważania teologiczne [42]
Inne [45]
Wyszukiwanie
Statystyka

Online razem: 1
Gości: 1
Użytkowników 0

Katalog artykułów

Główna » Artykuły » Inne

UMIŁOWANIE PODLASIE
 Jak wiadomo wschodnią część Polski zamieszkuje liczna grupa etniczna, różniąca się od reszty kraju głównie wyznaniem, językiem i tradycją. Mowa tu o prawosławnym Podlasiu. Szacunkowa liczebność tej grupy sięga kilkuset tysięcy. Rdzennym językiem jest gwara. Im dalej na południe język ten bardziej przypomina język ukraiński. I odwrotnie, im dalej na północ, wzdłuż granicy z Białorusią, słyszymy wymowę zbliżoną do języka białoruskiego. Od lat trwa spór o pochodzenie ludności tych terenów. Organizacje białoruskie uważają Podlasie za tereny zamieszkałe przez ludność białoruską. W Hajnówce i Bielsku-Podlaskim utworzono nawet licea białoruskie. W tym języku rozgłośnia Białystok nadaje programy zarówno świeckie jak i religijne. Ukraińcy zaś udowadniają, że Podlasie to nic innego jak część Ukrainy. Przyzwyczailiśmy się do takiego stanu rzeczy. Nie wnikając w sedno sprawy mieszkańcy tych ziem nadal rozmawiają w swoich językach, odziedziczonych od przodków.
 
Nie można w tym kontekście pominąć milczeniem postępującej polonizacji ludności Podlasia. Sprzyja temu między innymi przesiedlenie po wojnie na te tereny katolickiej ludności z za Bugu. W efekcie niegdyś w całości prawosławne wsie, dziś zamieszkują nieraz w większości katolicy. Polonizacja tych terenów nie jest zjawiskiem nowym i trwa od wieków. Przyzwyczailiśmy się już do tej sytuacji, często i sami sprzyjamy temu zjawisku. Ale o tych sprawach porozmawiamy innym razem.
 
Dziś chciałbym czytelnika zapoznać z niezwykle ciekawą wypowiedzią historyka G.Raczuka, autora książki „Droga do świętości” na temat przynależności etnicznej Podlasia i nie tylko.
 
„Historycznie i kulturowo-etnograficznie pojęcie Rosyjskiego Zachodu obejmuje głównie dawne ziemie rosyjskie, które na przestrzeni wieków znajdowały się pod panowaniem katolików, gdzie następowało wprowadzenie unii, a nawet bezpośrednia agresja katolicyzmu. Ziemie te od dawna zamieszkałe przez Rusinów, którzy są bezpośrednimi potomkami jedynego starożytnego narodu rosyjskiego, który pozostał na swoich dawnych terenach zamieszkania, podczas gdy pozostali udali się na wschód. Pasmo tych terenów rozciąga się wzdłuż etnograficznej wschodnio-słowiańskiej granicy, od wybrzeża Bałtyku po północną Rumunię. Praktycznie cały wschód współczesnej Polski należy do Rosyjskiego Zachodu. Znaczna część tych ziem do dziś nosi nazwę „Podlasie”, to jest teren „pod Lachami” – przez Lachów - Polaków zdobyty. Takie miejscowości jak Biała-Podlaska, Białystok, Chełm, Lublin, Rzeszów, Przemyśl, Jarosław - to starodawne miasta rosyjskie obecnie znajdujące się na terytorium Polski, gdzie staro-rosyjski naród w całości lub częściowo został zasymilowany.
 
Na południu Polski etnograficzna granica od dawna przebiegała wzdłuż rzeki Dunajec. Po II Wojnie Światowej wielka ilość Rusinów została przesiedlona na Śląsk, na zachód Polski dla asymilacji. Wypędzenie to znane jest jako „Akcja Wisła”.
 
Główna część staroruskich ziem w granicach Polski nosi nazwę „Ruś Chełmska” lub Chełmszczyzna. Chełm zasłynął starą ikoną Matki Bożej – obrońcą Prawosławia i Rusinów na tych terenach.
 
Na południowym wschodzie Polski znajduje się Łemkowszczyzna, nazwana tak od grupy karpackich Rusinów – łemków.
 
Mołdawia także powstała na staroruskich ziemiach. Słowiańskim był od dawien dawna nie tylko wschód ale i cała północ współczesnej Rumunii.
 
Wschód Słowacji nosi nazwę „Ruś Praszewska” od starej rosyjskiej osady Praszewo. Mieszka tam znaczna ilość Rusinów stanowiących trzon Prawosławnej Cerkwi Ziemi Czeskiej i Słowacji. Analogicznie jest w Polsce. Rusini stanowią trzon Polskiej Cerkwi Prawosławnej, której sobór nowych męczenników był wysławiony kilka lat temu.
 
Z woli Bożej, cały Rosyjski Zachód w okresie międzywojennym uniknął bogoburczej władzy komunistycznej: kraje nadbałtyckie uzyskały niezależność, a także Polska, granice której przebiegały zdecydowanie na wschód niż obecnie. Bukowinę i Mołdawię zajęła Rumunia, a Podkarpacka Ruś weszła w skład Czechosłowacji.
 
Naród Rosyjskiego Zachodu wyróżnia się zachowaniem dawnej chrześcijańskiej kultury, wierności tradycji. W całym jednak życiu narodu widoczny jest ślad wielowiekowego prześladowania, co szczególnie znajduje odbicie w materialnym ubóstwie narodu w porównaniu z sąsiednimi narodami: wschodnia część Słowacji, wschodnia część Polski, północna część Rumunii – są to dotychczas najbiedniejsze regiony tych krajów.
 
Ogromny cios dla Rosyjskiego Zachodu, oprócz wojen światowych, przyniosła niespotykana dotąd emigracja – będąca skutkiem nędzy. We wschodniej Słowacji opustoszały dziesiątki wsi. Emigracja skierowała się głównie do USA i Kanady. Tym niemniej Rosyjski Zachód kontynuuje swoją egzystencję w USA, Kanadzie, w Polsce, na Słowacji i Rumunii. Tak np. w Białymstoku istnieje obecnie 12 prawosławnych cerkwi, ponieważ część prawosławnych Rusinów przeniosła się ze wsi do miast, w tym i do Białegostoku”.
 
A więc mamy już odpowiedź kim naprawdę jesteśmy. Stanowimy zatem rdzenną ludność Rosyjskiego Zachodu i jesteśmy Rusinami. Nie wielu zdaje sobie z tego sprawę. Najczęściej zapytany mieszkaniec Podlasia jakiej jest narodowości odpowiada: jestem „tutejszy”. Część ludzi, głównie młodzież, na takie pytanie odpowiada: jestem Polakiem wyznania prawosławnego. To głównie ta młodzież nie stara się poznać ani języka swoich przodków, a tym bardziej języka naszych nabożeństw, a więc cerkiewno-słowiańskiego. Brak wyczucia przynależności etnicznej to krok w kierunku wynarodowienia. Stąd tak wiele dziś na Podlasiu tzw. małżeństw mieszanych. Przykro jest, że ideały za które cierpieli i nieraz ginęli nasi przodkowie są dziś zapominane. Mamy tu na względzie i obrona Prawosławia przed unią i prześladowania ze względu na wyznanie i przynależność etniczną. Warto tu wspomnieć chociażby czasy po II Wojnie Światowej kiedy z rąk naszych sąsiadów, szczycących się przynależnością do „wyższej zachodniej cywilizacji”, ginęli mieszkańcy Podlasia - rdzenni mieszkańcy tych ziem. Ginęli tylko dlatego, że wyznawali Prawosławie. Za wiarę ponieśli też śmierć osoby duchowne, z których wielu zostało już zaliczone do grona świętych. Mamy tu na względzie męczenników Chełmskich i Podlaskich, do których modli się obecnie nasza Cerkiew.
 
Dziś sytuacja na Podlasiu ulega radykalnej poprawie. Szkoda, że autor cytowanej wypowiedzi nie odwiedził całego Podlasia by ujrzeć bogactwo duchowe tego regionu - setek przepięknych świątyń, monasterów w Supraślu, Jabłecznie, na Grabarce, Zwierkach itp. Podlasie żyje i rozwija się. Zacierają się różnice w poziomie życia w porównaniu z resztą kraju. Mamy swoich przedstawicieli i w Sejmie i w otoczeniu Prezydenta. W siłę rośnie nasza Cerkiew. Budujemy wiele nowych świątyń, rośnie liczba monasterów. Istnieją szkoły teologiczne. Nie obserwuje się osłabienia wiary w narodzie. Ze względu na bogactwo przyrodnicze - zasoby lasów i rzek, region Podlasia uchodzi za najbardziej przyjazny dla życia i najczystszy pod względem ekologicznym. Tu znajduje się znana na świecie Puszcza Białowieska z rezerwatem i żyjącymi na wolności żubrami.
 
Dla wszystkich nas, dziś żyjących w diasporze, których korzenie sięgają Podlasia, ten zakątek kraju to nasza mała ojczyzna, do której wracamy przy każdej możliwej okazji na podobieństwo ptaków, które wracają co roku do swoich gniazd. Umiejmy cenić te szlachetne nawyki, przywiązanie do ojczystych stron.
 
Jak drogie są to związki niech posłużę się przykładem. Mój kolega ze szkolnej ławy przed laty wyemigrował z rodzicami na wschód. Dziś mieszka w Petersburgu. Przyjechał pewnego lata na miejsce swojego urodzenia, na Podlasie. I co tu zastał – starą studnię i gruszę zwaną panną. Siadł na studni i płakał jak małe dziecko. Tak trudno się rozstać ze wspomnieniami z dzieciństwa, ze swoją małą, lecz jakże drogą ojczyzną. _____________________________ 
Oprac.na podst. „Droga do świętości”” G.Raczuk.
Wyd.Uspiensko-Kazańskiegomonasteru, 2009 r.
Kategoria: Inne | Dodał: pielgrzym (2012-02-26)
Odsłon: 857