Niedziela, 2018-04-22, 12:48 PM

Strona Jana pielgrzyma

Menu
Wejście
Kategorie
Pielgrzymki [29]
Bliski wschód [13]
Relikwie i cudowne ikony [30]
Tradycje prawosławia [31]
Relacje międzywyznaniowe [36]
Rozważania teologiczne [43]
Inne [50]
Wyszukiwanie
Statystyka

Online razem: 1
Gości: 1
Użytkowników 0

Katalog artykułów

Główna » Artykuły » Inne

SYMBOLE ANTYCHRYSTA

                          SYMBOLE  ANTYCHRYSTA

Na maleńkiej greckiej wyspie Patmos, na którą zesłany był ewangelista Jan, dwa tysiące lat temu miało miejsce wydarzenie,  które  do dziś budzi respekt i  poraża swoją wymową. Mianowicie Bóg odsłonił Apostołowi tajemnicę losów cerkwi Chrystusowej i wydarzeń, które  poprzedzą przyjście wcielonego biesa, czyli  Antychrysta. Księga, w której została zapisana  wizja końca świata nazywa się  Apokalipsą czyli Objawieniem. Jest to księga pełna tajemnic i symboli. Tym nie mniej pewne zapisy  wydają się być  jasne i jednoznaczne. Chciałbym zwrócić szczególną uwagę na zapisy dotyczące zjawisk, które następują  tu i teraz.   Otóż w rozdziałach 13 i 14   tej Księgi czytamy:

„On też sprawia (czytaj Antychryst), że wszyscy mali i wielcy, bogaci i ubodzy, wolni i niewolnicy  otrzymują znamię na swojej prawej ręce albo na swoim czole.  I że nikt nie może kupować ani sprzedawać, jeżeli nie ma znamienia, to jest imienia zwierzęcia (czyli Antychrysta) lub liczby jego imienia.  Tu potrzebna jest mądrość. Kto ma rozum, niech obliczy liczbę  zwierzęcia; jest to bowiem liczba człowieka. A liczba jego jest  sześćset sześćdziesiąt sześć”.

„Jeżeli ktoś odda pokłon zwierzęciu i jego posągowi i przyjmie znamię na swoje czoło  lub na swoją rękę. To i on pić będzie  to samo czyste wino gniewu Bożego z kielicha jego gniewu i będzie męczony w ogniu i w siarce wobec  świętych aniołów  i wobec Baranka.  A dym ich męki unosi się  w górę na wieki wieków i nie mają wytchnienia  we dnie i w nocy ci, którzy oddają pokłon zwierzęciu i jego posągowi, ani nikt, kto przyjmie znamię jego imienia”.

Zaiste, przerażające są to słowa. Przez dwa tysiące lat od napisania tej księgi, ludzkość jakby zapomniała o  jej istnieniu. Zło działało z ukrycia. Wywoływane przez nie epidemie i wojny,  siejące śmierć niewyobrażalnych  ilości ofiar,  najwidoczniej zadowalały ducha zła. Ale do czasu. W ostatnim wieku tej długiej historii, czyli w wieku XX, Lucyfer pokazał swoją moc – planeta ziemia spłynęła krwią. Co prawda krew leje się i w wieku XXI jednakże w skali nieporównywalnie mniejszej. O, gdyby  chodziło tylko o przelanie krwi ! W naszych czasach dzieją się rzeczy, które świadczą, że Lucyfer   obecnie pragnie zabrać  coś więcej,  mianowicie nasze dusze. Sposób w jaki to czyni nazwać można zaiste szatańskim. Po pierwsze, doprowadził do upadku wiary w Boga głównie wśród chrześcijan. Narody, które od pokoleń mianowały się chrześcijańskimi, dziś deklarują ateizm.  Wystąpił powszechny upadek moralności w społeczeństwach. Zostały usankcjonowane i uznane za dobro wszelakie dewiacje zachowań ludzkich. Nastąpił upadek tradycyjnej rodziny, zastąpiło je tzw. pożycie partnerskie. Zaciera się pojęcie grzechu. Rodzi się satanizm.

Jednocześnie nastąpił nie notowany dotąd rozwój techniki.  Niemalże jak eksplozja rozwinęła się  elektronika.  W każdym domu pojawił się telewizor kolorowy, komputer. Wynaleziono Internet. W kosmosie zawisła ogromna ilość wszelakich  satelitów ziemi. Za ich pomocą oglądamy niemal cały świat. Telefony komórkowe są  w kieszeni niemal każdego mieszkańca ziemi. Mało tego opracowano system elektronicznego oddziaływania na nasz mózg, na nasze zachowania, na nasze myśli i czyny. Stajemy się więc niewolnikami jakiejś szatańskiej siły. I wszystko to dzieje się pod hasłem   „dla dobra człowieka”, jego wygody, ułatwieniu życia. A faktycznie zmierza to wszystko w jednym konkretnym kierunku - uzyskanie powszechnej kontroli nad mieszkańcami  ziemi,  a w ostatecznym  rozrachunku -  zawładnięcie   ich duszami.

Dziś większość z nas nie uświadamia sobie wobec jakich strasznych zagrożeń stoimy. Znajdujemy się niemalże jak w pułapce. W Piśmie Świętym mówi się, że szatan jak lew poszukuje swojej ofiary, by ją unicestwić. I tak faktycznie jest.     

Możemy już stwierdzić, że proroctwo zawarte w Apokalipsie, a zacytowane wyżej, spełnia się na naszych oczach. Jesteśmy osaczeni i padamy ofiarą bestii. Powszechne staje się już czipowanie ludzi oraz potajemne nanoszenie na nasze czoła znaku zawierającego imię Antychrysta, czyli numer 666. Słudzy szatana czynią to z ukrycia bez wiedzy i zgody człowieka. A oto przykład:

Wielu z nas, na skutek wygaśnięcia ważności posiadanego paszportu,    zwróciło się o nowy paszport. Pobrano od nas odciski wszystkich palców, sfotografowano nasze oczy i skierowano do wyznaczonego zakładu fotograficznego, w celu zrobienia zdjęcia do paszportu. Nie podejrzewając niczego pozwoliliśmy  na zrobienie zdjęcia.  Nie zauważyliśmy, (jak twierdzą niektórzy) że aparat fotograficzny  posiada zainstalowany niewidoczny laser, który  w momencie robienia zdjęcia nanosi na czoło numer kreskowy, podobny jak na wszystkich towarach w sklepach. Numer ten zawiera  właśnie trzy szóstki.  A więc jest to symbol imienia Antychrysta. Numer na czole jest niewidoczny. Odczytuje go jedynie specjalny  aparat. Usunięcie  tego numeru jest praktycznie niemożliwe.  A zatem bez naszej wiedzy i zgody padamy ofiarą  podstępnej szatańskiej chytrości. Skutki takiej  numeracji, w świetle cytowanej Apokalipsy,  mogą kosztować nas bardzo wiele.  Aż strach pomyśleć co nas czeka po śmierci. I nawet jeśli nie pozwolimy aby nam wszczepiono czip, i tak pozostaniemy nosicielami znaku Antychrysta.

Warto wiedzieć, że oprócz wydawania niewinnych   biometrycznych  paszportów istnieje wiele innych szatańskich metod zarówno znakowania jak i czipowania ludzi.  Konieczna jest zatem nasza czujność i wiedza na ten temat   aby nie paść ofiarą tego polowania na nasze dusze. Sprawa naprawdę jest poważna i nie można jej lekceważyć.    

Czytając te wiadomości nasuwa się pytanie – jak i czy w ogóle można pozbyć się tego szatańskiego znaku na czole.  W Internecie   pokazano film o kobiecie, która  wyrabiając paszport,  padła ofiarą szatańskiego znaku. Ogarnęła ją straszna rozpacz. Zaczęła się modlić i błagać Boga o zmazanie z niej tego  znaku   na czole, który  był niemal fizycznie wyczuwalny. W końcu postanowiła spalić ten  biometryczny paszport  i  nabrała przekonania, że w ten sposób pozbyła się również  tego numeru na czole. Czy faktycznie tak się stało można byłoby sprawdzić wyłącznie aparatem do tego przeznaczonym.

Znaleźć  przekonującą odpowiedź na postawione pytanie  jest bardzo trudno. Ojcowie duchowni – jedni pocieszają, że  nic nam nie grozi, inni nie wiedzą co powiedzieć. Zjawisko jest nowe i nie wielu z nas kiedykolwiek czytało Apokalipsę św. Jana. O grożącym niebezpieczeństwie dla świata – znakowaniu i czipowaniu ludzi  ostrzegali jedynie  mnisi.  Ale i ich głos  nie docierał do  wielu.

Ofiarom tych skrytych szatańskich  praktyk, ojcowie z Atosu zalecają  aby zmienili swój sposób życia i ratowali swoje dusze po przez gorące modlitwy do Boga i Przenajświętszej Bogurodzicy oraz jak najczęściej przyjmowali  święty sakrament Eucharystii. Innej możliwości nie ma.

Osoby zainteresowane tym tematem znajdą wiele wyjaśnień

na stronie internetowej vera77.com lub vera777

                      

Kategoria: Inne | Dodał: pielgrzym (2017-10-19)
Odsłon: 144