PLANETA ZIEMIA - Inne <!--%IFTH1%0%-->- <!--%IFEN1%0%--> - Katalog artykułów - Strona Jana pielgrzyma
Czwartek, 2016-12-08, 5:58 AM

Strona Jana pielgrzyma

Menu
Wejście
Kategorie
Pielgrzymki [27]
Bliski wschód [11]
Relikwie i cudowne ikony [27]
Tradycje prawosławia [27]
Relacje międzywyznaniowe [32]
Rozważania teologiczne [42]
Inne [45]
Wyszukiwanie
Statystyka

Online razem: 1
Gości: 1
Użytkowników 0

Katalog artykułów

Główna » Artykuły » Inne

PLANETA ZIEMIA
W obliczu straszliwych kataklizmów, jakie ostatnio nawiedzają naszą planetę – niezwykłej siły trzęsienia ziemi, tsunami - zmywające z powierzchni ziemi całe miasta, czy wulkany - wielu z nas zastanawia się czyżby to już były zwiastuny zbliżającego się końca świata? Do tego doszły jeszcze w Japonii niewyobrażalne skażenia radioaktywne, o trudnej do przewidzenia skali zniszczeń. Spróbujmy zastanowić się nad tym złożonym zagadnieniem.
 
Dzisiaj już wiemy, że wszechświat zawiera w sobie miliardy galaktyk i w każdej galaktyce miliardy ciał niebieskich. Pomimo tak ogromnej obfitości i różnorodności ciał niebieskich, Stwórca upodobał sobie zaledwie pyłek w kosmosie - jedną z najmniejszych planet, zwaną ziemią. I aby na planecie tej mogło zaistnieć życie stworzył ogromnych rozmiarów słońce. Samą zaś planetę zawiesił w kosmosie w bardzo precyzyjnej odległości od słońca. Najmniejsza zmiana tej odległości nie dawałaby szans na zaistnienie na niej życia. Planetę wprowadził w ruch wokół własnej osi i wokół słońca, aby cała jej powierzchnia była ogrzewana promieniami słońca. Ulokował na niej morza i oceany. Otoczył życiodajnymi gazami m.in. azotem, tlenem, dwutlenkiem węgla oraz powłoką ozonową, by chronić ją przed skutkami promieniowania ultrafioletowego. W zamyśle Stwórcy miał to być skrawek raju, w którym miała zamieszkać istota posiadająca obraz i podobieństwo samego Stwórcy, czyli człowiek. Zanim jednak istota ta pojawiła się na świecie Bóg stworzył dla niej cały świat zwierzęcy, ptaki i ryby morskie. Nasadził sad, jako ogród rajski. Powstał więc cały świat roślinny. I na ile ta ogromna różnorodność świata zwierzęcego i roślinnego powołana została do życia jedynym słowem Stwórcy, to dla powstania człowieka Bóg użył własnych rąk, a dla powołania go do życia - tchnął w niego swój Duch. Tak więc powstała istota nieśmiertelna, tak bardzo bliska Bogu. Celem jej istnienia było uwielbianie swojego Stwórcy i życie w raju. Jak wielką miłością obdarzył ją Stwórca świadczy to, iż mógł bezpośrednio kontaktować się i rozmawiać z Bogiem i widywał się z Nim „twarzą w twarz”, podczas gdy nawet aniołowie zakrywali oblicza swoje przed chwałą Bożą. I tak mogłoby pozostać gdyby nie szczególny dar, którym obdarzył Stwórca człowieka, czyli wolna wola. To jej zbytek stał się przyczyną wypowiedzenia posłuszeństwa Bogu, zburzenia Jego pierwotnych założeń co do człowieka i świata. Człowiek podeptał niewypowiedzianą ojcowską miłość Stwórcy, sprowadził na ziemię zło, utracił swoją nieśmiertelność i musiał opuścić raj. Na skutek grzechu w samym człowieku nastąpiła fizyczna przemiana, upodobniająca jego ciało go do świata zwierząt. Zachował jednak nieśmiertelną duszę. Zmiany nastąpiły także i w przyrodzie. Bóg powiedział do Adama „Cierń i oset zrodzi tobie ziemia” (Gen.3.18). Gdy człowiek sprzeciwił się Bogu także i cała przyroda zaczęła się sprzeciwiać sama w sobie i przeciwko człowiekowi, który między innymi utracił kontrolę nad posłusznym mu dotąd światem zwierząt. Skutki zła, niczym promienie radioaktywne, przeniknęły całe stworzenie i co najgorsze - trwają aż do dziś. Oto czym się kończy nasza samowola i odstępstwo od Boga.
 
Budowa wszechświata przypominała doskonałość budowy naszego organizmu. Niestety, zło sprowadzone na ziemię zaczęło negatywnie oddziaływać zarówno na samego człowieka jak i otaczający go świat. I chociaż człowiek na ziemi przebywa od tysięcy lat nigdy przedtem jego oddziaływania na świat nie były tak silne, tak destrukcyjne jak obecnie. Destrukcyjność ta polega nie tylko na wszelakim skażeniu środowiska naturalnego - skażeniu powietrza, wód i samej ziemi. Ofiarą tych skażeń staje się nie tylko przyroda - fauna i flora - ale w głównej mierze sam człowiek. To tu się kryje zagadka – skąd się bierze tak ogromna masa wszelakich chorób, pociągających za sobą tak liczne zgony.
 
Media informują, że rozwój techniczny znajduje się już na takim poziomu, że człowiek nie tylko sięga kosmosu, ale i głębin ziemi. Mianowicie istnieją już techniczne możliwości np. wywoływania trzęsień ziemi, a zatem i tsunami. Niespotykaną dotąd częstotliwość występowania tych straszliwych kataklizmów, niektórzy łączą z interwencją człowieka na płyty tektoniczne ziemi.
 
Jednakże na fizycznym skażeniu sprawa się nie kończy. Nieporównywalnie większe skutki dla otaczającego nas świata i ziemi powoduje nasz grzech. Nie zdajemy sobie sprawy jakie kolosalne konsekwencje nie tylko dla nas samych ale i dla świata przynoszą nasze grzechy. Bóg stworzył świat jako doskonałą całość, jako niezwykłą harmonię. Jednakże z momentem upadku człowieka harmonia ta została naruszona. Już dzisiaj naukowcy wiedzą, że nawet nasze myśli oddziaływają na otaczający nas świat, a co mówić o naszych poczynaniach. Dzięki człowiekowi świat znalazł się w okowach zła. To nie Bóg jest sprawcą kataklizmów - wulkanów, trzęsień ziemi, straszliwych huraganów i tsunami, pociągających za sobą nieraz setki tysięcy ofiar. To ziemia skażona przez ogrom naszych grzechów nie wytrzymuje już na sobie naszej egzystencji. Mało tego piekło ulokowane w jej czeluściach „pęka we szwach” od miliardów istnień ludzkich, które przez grzech skazały siebie na wieczne potępienie. Święci przepowiadali, że w końcu czasu na ziemi pojawią się straszliwe kataklizmy, gdy grzechy ludzi osiągną swoje apogeum. Powinniśmy pamiętać, że Bóg jest Bogiem miłości i chce aby wszyscy ludzie dostąpili zbawienia. Jednakże nie może nas do tego zmusić i działać wbrew naszej woli. A więc my w pogoni za doczesnym szczęściem zapominamy o najważniejszym - naszym losie po śmierci.
 
Od wieków człowiek poszukiwał Boga, bowiem w każdym była dusza nieśmiertelna. Nie znajdował Go, bowiem sam Bóg nie był jeszcze objawiony światu. Jednakże przed dwoma tysiącami lat miłosierny Bóg ponownie schodzi na ziemię i to w postaci ludzkiej, aby człowiek mógł Go poznać, słuchać Jego nauki, Jego przykazań. Zstępując na ziemię Bóg nie tylko objawił się człowiekowi ale jednocześnie złożył ofiarę życia i zmartwychwstając ponownie otworzył nam bramy raju. I dziś, gdy w świecie jest pełna wiedza o wcielonym Bogu - większość ludzi nadal kontynuuje praktyki pogańskie bądź w ogóle odrzuca istnienie samego Boga.
 
Dziś zastanawiamy się dlaczego straszne kataklizmy nawiedzają na przykład Japonię. Wiadomo, że wyspy japońskie znajdują się na wyjątkowo sejsmicznie aktywnym miejscu na globie. Ale z drugiej strony czy ktoś zastanawiał się co faktycznie wyznaje ten wielomilionowy naród. Aż dziw, że naród przodujący w świecie w zakresie techniki, elektroniki i przekazu informacji, nie wykazał nawet odrobiny chęci poznania prawdziwego Boga i tak jak od wieków - kontynuuje pogaństwo. Media donoszą, że w Japonii praktycznie zniknęło pojęcie grzechu związanego z seksem. Seks uznawany jest za jedną z najbardziej naturalnych potrzeb człowieka. Miasta japońskie dosłownie toną w erotycznej reklamie. To samo jest w TV, filmie i Internecie. Mało tego, na bazie seksu powstała religia - szamanistyczny szintoizm. Perwersja tej pogańskiej religii oraz jej wyznawców przerasta wszelkie, najbardziej zboczone normy. Ponadto Japonia stała się największym na świecie producentem pornografii dziecięcej, która cieszy się tu ogromną popularnością. Dla przypomnienia warto wspomnieć starożytny Babilon. Tu także seks stanowił składową kultu religijnego, a prostytucja uchodziła za czynność sakralną. Wiemy jak się to wszystko skończyło dla miasta i narodu.
 
Obecnie sprawa jest bardziej złożona. Pogaństwo króluje już na całym świecie. Nawet narody, które jeszcze mianują się jako chrześcijańskie, notują zastraszające odstępstwo od wiary w Boga. Upadek moralny całych społeczeństw już dorównuje Babilonowi. A oto i skutki takiego postępowania: uczeni twierdzą, że nasza planeta weszła w bardzo niebezpieczny okres aktywności sejsmicznej. Oczekuje nas seria bardzo silnych trzęsień ziemi. Na przestrzeni najbliższych 30 lat zachodnie wybrzeże USA, szczególnie Los Angeles, może być starte z oblicza ziemi. Analogiczne przepowiednie znajdujemy u Ojców Świętych. Następują globalne zmiany w usytuowaniu kontynentów. W Etiopii po prostu pęka skorupa ziemska i część Afryki Wschodniej może znaleźć się pod wodą.
 
Wielu jednak powątpiewa w realność przewidywań naukowców, a tym bardziej w nasze oddziaływania na planetę ziemię. Jednakże obrońcy tych przewidywań, na prostych przykładach, pokazują jak znaczące jest to oddziaływanie. Np. czym można wytłumaczyć fakt niepsucia się przez lata wody oświęconej przez kapłana, albo zanik radiacji w miejscach znajdowania się relikwii świętych. Są to oczywiście oddziaływania pozytywne, gdzie obecna jest łaska Ducha Świętego. Ale wiele jest także przykładów naszych oddziaływań negatywnych. Na przykład prosty eksperyment z nasionami zboża: próbki zbadano w laboratorium, a następnie ktoś z personelu zaczął celowo je przeklinać. Po ponownym zbadaniu okazało się, że nasiona wykazują zupełnie inne niż uprzednio parametry promieniowania. Takich eksperymentów przeprowadza się wiele. Dowodzą one, że nawet martwa natura reaguje na nasze zachowanie. Zbędną rzeczą jest mówienie jak straszliwie niegodne jest nasze zachowanie zarówno wobec naszych bliźnich jak też otaczającego nas świata. Sprawa nie kończy się na zachowaniu. Grzeszymy wszędzie, o każdej porze dnia i nocy. Skłonność do wszelakiej maści grzechu stała się drugą naszą naturą. A powinniśmy wiedzieć, że grzech jest silnie destrukcyjny, bowiem za tym stoi anioł zła - anioł destrukcji i śmierci. Nie daj Boże aby pozwolono mu zrealizować odwieczne marzenie - unicestwić ziemię ze wszystkim co na niej się znajduje. Apokalipsa św. Jana mówi wszakże, o nowym niebie i o nowej ziemi.
 
I na zakończenie, w celu przypomnienia nam wszystkim o istnieniu przerażającego miejsca, dokąd po śmierci trafiają dusze grzeszników, odsyłam czytelnika do niezwykłej relacji, a w zasadzie zarejestrowanych przez czujniki odgłosów piekieł. Są to krzyki i przeraźliwy płacz miliardów istnień ludzkich. Można je przeczytać i odsłuchać na stronie internetowej: orthodoxy-news.livejournal.com Tytuł artykułu: „Czy istnieje piekło? Jeśli tak, to jest i Raj”.
Kategoria: Inne | Dodał: pielgrzym (2011-06-09)
Odsłon: 576