NASZE CZASY - Inne <!--%IFTH1%0%-->- <!--%IFEN1%0%--> - Katalog artykułów - Strona Jana pielgrzyma
Poniedziałek, 2016-12-05, 2:28 AM

Strona Jana pielgrzyma

Menu
Wejście
Kategorie
Pielgrzymki [27]
Bliski wschód [11]
Relikwie i cudowne ikony [27]
Tradycje prawosławia [27]
Relacje międzywyznaniowe [32]
Rozważania teologiczne [42]
Inne [45]
Wyszukiwanie
Statystyka

Online razem: 1
Gości: 1
Użytkowników 0

Katalog artykułów

Główna » Artykuły » Inne

NASZE CZASY

W Rosji na przełomie lat 1980-1990 wielu ludzi ze środowisk inteligencji zaczęło uczęszczać na nabożeństwa w cerkwiach.  Chodzenie do cerkwi stało się modne.  Ludzie ci nie kierowali się jednak  względami religijnymi i nie była to próba powrotu do chrześcijaństwa. Względy były czysto polityczne. Chodziło o  zademonstrowanie  swojej opozycji wobec władzy. Dlatego  w krótkim czasie   od cerkwi odeszli.

Podobna sytuacja zaistniała i w monasterach. W tym samym czasie wzrosła wydatnie ilość braci zakonnej. I tu  nie wszyscy  poszukiwali Chrystusa i zbawienia,  dlatego  po 10-15 latach wystąpili z monasterów.

Część ludzi zaglądało do cerkwi nie dla modlitwy lecz z czystej ciekawości.   Rosyjskie babuszki  zwykle wypraszali takich gapiów. Stały się one swoistym filtrem, który eliminował  z nabożeństw osoby naruszające ustalony porządek. Wskazywały one, że cerkiew nie jest miejscem rozrywki czy muzeum.

Procent prawdziwych chrześcijan w historii cerkwi nie ulegał zmianie i jest stały. Wynosi on 3 - 6 % ogólnej masy mianujących  siebie chrześcijanami. Procent ten określił się już w czasie wielkich prześladowań za wiarę. Dziś prześladowań takich nie ma. Jedynie co skłania nas do wiary w Boga to nasze nieszczęścia, choroby. Są to narzędzia w ręku Boga, za pomocą  których często przewartościowujemy nasze życie i odnajdujemy jego prawdziwy sens.

W naszych czasach część ludzi przechodzi na islam. Przyczyną tego jest brak wiedzy o prawosławiu, a tym bardziej o samym islamie. Chrześcijaństwo znają powierzchownie a islam przyjmują nie z pobudek  religijnych. Nie są świadomi, że w islamie nie ma zbawienia.    W krajach, gdzie islam wyznaje większość mieszkańców obserwuje się odrodzenie tradycji i wzrost islamizacji. Szczególnie dotyczy to młodzieży. W tym środowisku  obserwuje się rygorystyczne przestrzeganie Ramadanu m.in. przez młodzież. Nie jest wykluczone, że przestrzeganie zasad i tradycji islamu jest  zapowiedzią ich chrystianizacji, bowiem  święci ojcowie z Atosu  przepowiadają,  że jedna trzecia mahometan nawróci się na chrześcijaństwo.

Co do nas, wzorców do naśladowania należy szukać wśród starców i naszych świętych. Bez duchowego przewodnika zbawić się jest bardzo trudno. W poszukiwaniu porad i wsparcia duchowego wielu   pątników zmierzało i zmierza  do monasterów.

Dziś żyjemy w czasach szczególnych, w środowisku zdominowanym przez nowe technologie, telewizję i Internet.  Paraliżują one naszą wolną wolę. Ludzie tracą w sobie siły duchowe. Stają się uzależnieni. Godzinami oglądamy świadomie narzucane nam programy, w których w ramach rozrywki demonstruje się wszelakie dewiacje ludzkich zachowań, sadyzm, zwyrodnienia, zabójstwa – krótko mówiąc przeróżne odmiany zła i moralnego upadku człowieka.  Wszystko to przypomina  chytrze zarzucone na nas sieci, urządzone tak  aby człowiek nie mógł z nich się wyzwolić. Jest to pajęczyna, która omotała  świat. Jeśli opatrzność Boża nie uwolni nas z tych sieci, to w nich już pozostaniemy na zawsze.

Dziś na świecie istnieją dwie siły: antyislam i antychrześcijaństwo. W świecie islamu zrodziła się idea nie mająca nic wspólnego z islamem. Jest to tzw. państwo islamskie. Państwo to burzy islam od wewnątrz. Sieje śmierć i spustoszenie  zarówno wśród chrześcijan jak i wyznawców Mahometa. Taki „islam” nie ma przyszłości. Są to siły nienawistne człowiekowi. Wrogiem ich jest każdy kto  ich nie popiera. Koran zabrania  zabijania chrześcijan i  wyznawców judaizmu. A ci szaleńcy pozostawiają po sobie piramidy trupów i zgliszcza.

W Azji istnieją antyislamiści, zaś w Europie antychrześcijanie. Europę zalewa ateizm.  Według przepowiedni starców bezbożną i ateistyczną Europę i cały świat zachodni oczekuje straszna kara Boża i narzędziem jej realizacji będzie państwo islamskie.

W Rosji również  sytuacja  jest  zła. Wielu ludzi nienawidzi cerkiew,  duchowieństwo. Świadczą o tym społeczne sprzeciwy budowy nowych cerkwi. Podobnie było przed rewolucją. Ludzie jak szaleni walczyli o wolność. Szał ten objął wszystkie warstwy społeczne, nawet duchowieństwo.  Jaką wolność wywalczyli przekonali się  dopiero w obozach i gułagach. Okazało się, że każdy szykował dla siebie  tragedię. A to wszystko za odstępstwo od wiary w Boga, za zdradę i podeptanie podstawowych zasad moralnych. Okazuje się, że ludzie sami ściągają na siebie nieszczęścia. Swoim postępowaniem – dobrym czy złym  tworzymy swoisty kod, według którego następują określone zdarzenia w naszym życiu. Obecnie inteligencja odchodzi od cerkwi. Analogicznie było przed rewolucją. Uczęszczających na nabożeństwa wyśmiewano jako zapóźnionych w rozwoju. Co się stało z tą elitą społeczną wiemy wszyscy. Została wycięta w pień. Czyżby to samo groziło nam obecnie. 

Społeczeństwa grzęzną w grzechu. My, prawosławni niestety podążamy tą samą drogą co społeczności zachodnie. I tu i tam rozpusta sięga zenitu. Na zachodzie grzechy sodomskie są tolerowane nie tylko przez władze świeckie ale i duchowne, które udzielają błogosławieństwa i prawa do wychowywania dzieci. Kościoły zachodnie, szczególnie protestanckie, już  uznały grzechy sodomskie  za nie grzech. Jest to już oznaka czasów apokaliptycznych, bowiem antychryst uzna wszystkie grzechy ludzkości za nie grzechy.    

Powinniśmy wiedzieć, że jeśli od kilku pokoleń gromadzą się nieodpokutowane grzechy to niestety prowadzą one do zwyrodnienia niewinnych dzieci. Tak jak alkoholicy czy narkomani nie są w stanie wydać zdrowego  potomstwa,  tak jest i np. z grzechem cudzołóstwa uprawianego od pokoleń. Z tego powodu cierpią  dzieci na przeróżne choroby i nie będą już w stanie założyć normalnych rodzin.  Stąd dziś tak wiele rozwodów i poszukiwanie nie żon czy mężów ale partnerów do życia w rozpuście i grzechu. Pod tym względem chyba nie różnimy się już od zwierząt. Nie dziwmy się zatem, że na świecie szaleje terroryzm,  morderstwa i wojny. Do tego dochodzą wszelakie kataklizmy, siejące śmierć i zniszczenia. Myśmy już na to wszystko  zasłużyli, sami ściągnęliśmy na siebie te nieszczęścia.  

A ile dzieci ginie nienarodzonych. Statystyki podają, że w samej Rosji przez aborcję giną rocznie  miliony istnień ludzkich. I to dzieje się w kraju gdzie przyrost naturalny katastroficznie maleje,  a w tym samym czasie koszty aborcji ponosi budżet państwa!

Żyjemy na ziemi krótki historyczny odcinek czasu. Powinniśmy zdawać sobie sprawę z tego jak żyjemy, co czynimy, bo od tego w dużym stopniu zależy nasz los zarówno w życiu doczesnym jak i przyszłym. Bóg nas doświadcza, choć modlimy się „nie wprowadź nas na pokuszenie”. Ale czyni to wyłącznie dla naszego dobra, dla zbawienia naszych dusz.

______________________________________

Oprac.na podst. wypowiedzi biskupa z Duszambe.

Prawosławie.ru   

    

Kategoria: Inne | Dodał: pielgrzym (2015-12-06)
Odsłon: 125