IRAK WCZORAJ I DZIŚ - Inne <!--%IFTH1%0%-->- <!--%IFEN1%0%--> - Katalog artykułów - Strona Jana pielgrzyma
Poniedziałek, 2016-12-05, 2:26 AM

Strona Jana pielgrzyma

Menu
Wejście
Kategorie
Pielgrzymki [27]
Bliski wschód [11]
Relikwie i cudowne ikony [27]
Tradycje prawosławia [27]
Relacje międzywyznaniowe [32]
Rozważania teologiczne [42]
Inne [45]
Wyszukiwanie
Statystyka

Online razem: 1
Gości: 1
Użytkowników 0

Katalog artykułów

Główna » Artykuły » Inne

IRAK WCZORAJ I DZIŚ
Doniesienia z Iraku nadal zajmują pierwsze strony gazet. Niemal codziennie słyszymy o Iraku w radiu i telewizji. Zwykle są to doniesienia tragiczne, giną żołnierze, a od pewnego czasu coraz to więcej cywili, mieszkańców tego nieszczęsnego kraju. Terroryści nie przebierają w środkach stosując coraz to bardziej wymyślne techniki zabijania setek niewinnych ludzi. Jest to niewątpliwie tragedia narodu. Tragedia ta trwa z niewielkimi przerwami już trzydzieści lat. Ośmioletnia wojna [1980-1988] z Iranem wykrwawiła oba narody pochłaniając ponad milion ofiar, w tym w dużym stopniu cywili. Dziś znowu przez ten nieszczęsny kraj przewaliły się kolejne aż dwie wojny - prowadzone przez USA i ich koalicjantów. Gehenna w Iraku trwa i nie widać jej końca. Rozpaczy i łez matek i bliskich po utracie ich synów nie sposób przekazać w mediach. Gdy media pokazują jaki los czeka ofiary porwań – porusza to serca milionów. Jakże nieporównywalna jest skala tej rozpaczy gdy giną setki ludzi w zamachach terrorystycznych.
 
Ale wróćmy do wydarzeń wcześniejszych aby zrozumieć jak doszło do tej tragedii w Iraku. Wiadomym jest, że Irak jest krajem bogatym, choć naród iracki nigdy nie zaznał tu dobrobytu. Zasoby ropy naftowej Iraku plasują ten kraj w czołówce światowych potentatów tego płynnego złota. Zatem nic więc dziwnego, że o dostęp do tych zasobów, a głównie kontrolę nad ich wykorzystaniem zabiega od lat wiele krajów uprzemysłowionych, głównie USA i Rosja. Jednakże nikt nie zakładał takiego scenariusza walki o dostęp do bogactw Iraku jaki rozgrywa się na naszych oczach.
 
W okresie względnego spokoju w tym rejonie świata, jaki przypada na lata 70-te ub. wieku Irak stał się prawdziwą Mekką, do której ciągnęli bogaci tego świata w nadziei na pomnożenie swoich bogactw. Wydobycie ropy naftowej i jej ogromny eksport zapewniał temu krajowi kilkanaście miliardów dolarów zysków rocznie. Znaczną część tych wpływów Irak przeznaczał na inwestycje. Front robót objął dosłownie cały kraj. Przystąpiono do budowy rafinerii ropy, elektrowni, zakładów przemysłowych, w tym zakładów przemysłu materiałów budowlanych i przemysłu chemicznego. Podjęto budowę sieci ferm drobiu i przemysłu spożywczego. W rolnictwie przystąpiono do budowy systemów irygacji i nawadniania znacznych obszarów uprawnych. Z wielkim rozmachem uruchomiono budowę setek kilometrów autostrad łączących wybrzeże na południu oraz Jordanię i Syrię na zachodzie. Realizację tych inwestycji powierzono firmom zagranicznym, w tym firmom z Polski. W budowie potencjału przemysłowego Iraku wyraźny ślad pozostawiły tu takie polskie firmy jak Polimex-Cekop, Dromex, Budimex, Elektrim itp. Na przełom lat 70/80 przypada apogeum kontraktacji wielkich inwestycji Iraku. W Iraku zanotowały swoją obecność największe firmy zachodnie. Ogromne kontrakty zawiera z Irakiem ówczesny Związek Radziecki oraz Korea. Do Iraku ciągną również setki tysięcy najuboższych z Azji i Afryki w poszukiwaniu pracy. Zniknęło bezrobocie w samym Iraku. Ze świata napływa, głównie drogą morską, ogromna masa towarów przeznaczonych dla budowanych obiektów przemysłowych. O skali tego transportu świadczy fakt wydłużenia się kongestii w porcie Basra do trzech miesięcy. Zmusiło to wielu dostawców z rezygnacji z transportu morskiego i dostawy ładunków koleją bądź transportem samochodowym. Ale oto w tym budującym się niemal od podstaw kraju zawrzało. Napięte od lat stosunki polityczne z Iranem pękają. 20 września 1980r. wybucha wojna (25-ta z kolei) pomiędzy tymi krajami. Próba Iranu opanowania drogi wodnej do Zatoki Perskiej tzw. Shatel-Arab została udaremniona. Wybuch wojny w jej fazie początkowej przynosi Irakowi poważne straty. Do niewoli trafia kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy irackich, lotnictwo irańskie bombarduje miasta i obiekty przemysłowe. Wielu obcokrajowców opuszcza Irak. Nie uczynili jednak tego Polacy. Na wielu budowach kontynuowana była praca pomimo ostrego deficytu w zaopatrzeniu i groźby ataków lotniczych. W Bagdadzie przez cały czas funkcjonuje polska szkoła z ok. 100 dzieci pracowników polskich budów. Fakt ten znalazł uznanie najwyższych władz Iraku. Wojna z Iranem, jak każda wojna, miała trwać krótko – przeciągnęła się na 8 lat. Po pierwszych ostrych starciach przekształciła się w wojnę pozycyjną, a następnie w „wojnę miast” z użyciem ciężkich rakiet balistycznych. Na Bagdad spadło ich kilkadziesiąt. Pomimo działań wojennych kontynuowane były prace na wielu obiektach przemysłowych i autostradach.
 
Wyniszczające skutki wojny pochłonęły ogromne środki finansowe m.in. na uzbrojenie armii. W celu ograniczenia importu uzbrojenia – władze Iraku zmieniły główny nurt inwestycji ukierunkowując się na budowę obiektów militarnych. Materiały i technologię do tych zakładów dostarczyły firmy zachodnie i USA. Ponieważ Irak stanowił militarną zaporę wobec Iranu – z łatwością miał dostęp do najnowszych technologii zbrojeniowych Zachodu co pozwoliło mu przystąpić do budowy zakładów do produkcji broni, w tym broni masowego rażenia. Zastosowanie tej broni w postaci gazów bojowych miało miejsce w czasie trwania wojny z Iranem. Skutki pokazywane były wielokrotnie w miejscowej telewizji. Najtragiczniejsze żniwo użycia broni chemicznej miało miejsce w Kurdystanie w końcowej fazie wojny. Zginęło tam ok. 5 tysięcy cywilów – obywateli Iraku. Zaawansowane też były prace przy budowie dwóch zakładów wzbogacania uranu. Według oświadczenia w Polskim Parlamencie byłej premier Wielkiej Brytanii M.Tatcher - Irakowi brakowało zaledwie pół roku do wyprodukowania głowicy atomowej. Wobec trwającego wiele miesięcy ataku Bagdadu rakietami balistycznymi – Irak w końcowej fazie wojny zmontował własne rakiety balistyczne i przystąpił do ataku Teheranu. Tuż po ogłoszeniu zawieszenia brani z Iranem 8.08.1988r. w miejscowej telewizji pokazano również irackie rakiety przechwytujące w powietrzu rakiety balistyczne.
 
Irak pomimo ogromnych zniszczeń i strat w ludziach z wojny wyszedł zwycięsko. Triumf z okazji zakończenia wojny przerodził się w święto narodowe. Tuż po ustaniu działań wojennych przystąpiono do odbudowy kraju. Wielu Irakijczyków powróciło z zagranicy i zainwestowało swoje oszczędności. W kraju zapanowało wyraźne ożywienie gospodarcze i nadzieja na trwały pokój. Na skutek zwycięskiego zakończenia wojny z Iranem - prezydenta Iraku świat arabski okrzyknął swoim przywódcą duchowym. Do Bagdadu zjechały się koronowane głowy państw arabskich aby pogratulować zwycięstwa. Podejmowano ich z wielką pompą i przepychem. Tu zrodziła się koncepcja zacieśnienia współpracy świata arabskiego i powołania unii arabskiej. Zalążek takiej unii był już utworzony. Powstanie unii, kontrolującej lwią część światowego wydobycia ropy naftowej – niewątpliwie godziło w podstawowe interesy USA. Do wyjątkowych należy zaliczyć zabiegi dyplomatyczne USA, w efekcie których plany unijne zostały zniweczone. Pamiętna była transmisja miejscowej telewizji, w której pokazano wypowiedź Saddama wobec Emira Kuwejtu skierowaną do swego syna Odeja: „wiedz synu, że gdyby Allach zabrał mnie do siebie – ojca masz w osobie Emira Kuwejtu”. Oświadczenie to było złożone niemal w przededniu inwazji na Kuwejt. Fatalna w skutkach inwazja złamała podstawowe idee i prawa islamu – dozgonnej przyjaźni, tym bardziej deklarowanej na tak wysokim szczeblu. Inwazja osamotniła Irak, a prezydent Saddam stracił na zawsze swój autorytet. Grabież Kuwejtu napełniła kieszenie tylko nielicznym, głównie zbliżonym do pałacu i wojskowym. Pod koniec 1990 r. ostatni obcokrajowcy opuścili Irak. Nad Zatoką Perską rozgorzała się wojna zwana Pustynną Burzą. Ona wymiotła z Kuwejtu Irakijczyków, zdziesiątkowała armię iracką, w gruzy zamieniła wiele obiektów o znaczeniu strategicznym dla Iraku. Całkowitej zagładzie uległy też obiekty militarne, w tym dwa nowobudowane obiekty nuklearne. Zerwano ok. 90 mostów i wiaduktów paraliżując transport. Uszkodzeniu uległy elektrownie i rafinerie. Zerwano całą sieć telekomunikacji. Embargo nałożone przez ONZ odizolowało ten kraj od reszty świata. Zawieszona została wszelka komunikacja lotnicza z Irakiem. Izolacja kraju trwała niemal 12 lat. W tym okresie ustała niemal całkowicie produkcja przemysłowa Iraku. Kraj zamienił się w pustynię techniczną i technologiczną. Główny wysiłek władz został skierowany na zapewnienie względnego spokoju i wyniszczenie opozycji szyickiej i kurdyjskiej. Odbudowano większość zniszczonych mostów, elektrowni i rafinerii. Uruchomiono stosunkowo szybko telekomunikację. Pewne ożywienie gospodarcze nastąpiło po uruchomieniu eksportu ropy na mocy porozumienia z ONZ tzw. ropa za żywność. Żywność była wydawana ludności na kartki praktycznie bezpłatnie. Miało to miejsce nawet w kilkuletnim okresie embarga poprzedzającym porozumieniem z ONZ. Benzyna stała się wielokrotnie tańsza niż woda pitna. Warunki pustynne kraju, wieloletnie przestoje z braku części zamiennych i surowców do produkcji zamieniły niemal cały przemysł Iraku w ruinę. Uległa zniszczeniu w czasie wojny cała flota powietrzna wojskowa i pasażerska. Około 70 samolotów pasażerskich skonfiskował Iran. Samoloty, które ocalały i tak już nie nadawały się do eksploatacji. Skutki zniszczeń wojennych i embarga spowodowały, że Irak znalazł się w szeregu zacofanych krajów świata. I to stało się z krajem leżącym na ogromnych pokładach ropy naftowej.
 
Odbudowa kraju może sięgać wielu miliardów dolarów. Z tego też powodu nie powinien nikogo dziwić fakt usilnej walki o ten rynek. Nawet w okresie embarga swoją silną pozycję ugruntowały w Iraku firmy naftowe i gazowe Rosji. Francja stała się głównym dostawcą leków i wyposażenia szpitali. Rosja przystąpiła do negocjacji kontraktu stulecia na zagospodarowanie złóż ropy naftowej Iraku. Kontrakt niewątpliwie zagrażałby strategicznym interesom USA w tym rejonie świata. Dla Ameryki jej obecność w Zatoce Perskiej gwarantowałaby kontrolę nad potężnymi zasobami ropy. Z drugiej strony posiadanie takiego rynku zbytu, ogołoconego z wszelkich dóbr, z populacją powyżej 20 mln mieszkańców i to nie mającego problemu z płatnościami – można by porównać do znalezienia przysłowiowej bryły złota na pustyni. Rynek iracki wchłonąłby ogromne ilości urządzeń przemysłowych, samochodów osobowych i dostawczych, samolotów oraz wszelkich dóbr konsumpcyjnych, stanowiących potężne nadwyżki produkcyjne USA. Ogromny eksport towarów do Iraku mógłby zapobiec recesji w USA. Niewątpliwie kierując się tymi przesłankami administracja amerykańska przystąpiła do ostatecznego aktu pozbycia się Saddama i przejęcia pełnej kontroli nad Irakiem.
 
Sukces jaki odnieśli Amerykanie i ich alianci po zdobyciu Bagdadu i triumfującym ich powitaniu przez Irakijczyków był zapowiedzią faktycznego zwycięstwa i realizacji wieloletnich planów strategicznych Ameryki. Sukces ten udzielił się również Polakom. Obecność żołnierzy polskich dawała pewną szansę powrotu polskich firm na rynek iracki. 1300 polskich firm zgłosiło gotowość podjęcia prac w Iraku. Była to historyczna szansa głównie dla narodu irackiego powrotu do życia w pokoju i dobrobycie. Szansę taką dawały Irakowi Stany Zjednoczone i ich alianci. Jednakże pozytywny scenariusz wydarzeń w Iraku (i chyba tylko taki mieli opracowany Amerykanie) szybko załamał się. Silna i dobrze wyszkolona i uzbrojona gwardia prezydencka, służby bezpieczeństwa wspierane przez ugrupowania terrorystyczne z zewnątrz Iraku - szybko dali o sobie znać. Jak wiemy historia lubi powtarzać się. Powtórzyła się w 1812 r. po łatwym zdobyciu Moskwy przez Napoleona i tragicznym wyniszczeniu armii przez zimę i partyzantkę rosyjską. Oczywiście żyjemy w innych czasach i takiej groźby dla armii USA nie ma. Jednakże nie ulega wątpliwości, że dowództwo armii USA, podobnie jak Napoleon, popełniło błędy strategiczne. Rozwiązanie armii irackiej i policji – dotychczasowego gwaranta spokoju wewnętrznego Iraku – spowodowało chaos, który trwa do dziś. Formacje te, niegdyś opora Saddama, obecnie przeszły do opozycji. Z perspektywy czasu widzimy, że zaledwie promil wydatków jakie ponoszą Stany Zjednoczone na wojnę w Iraku wystarczyłby na pozyskanie i współpracę dowództwa armii irackiej z armią USA. W okresie wielu lat embarga nie miały miejsca ani akty terroryzmu ani nawet sabotażu. Przy znacznym zaangażowaniu armii Saddam, w krótkim okresie czasu, zdołał podnieść kraj z gruzów po pierwszej wojnie w Zatoce Perskiej. Do niedawna, licząca prawie milion żołnierzy armia iracka, przeszła do rezerwy. W tym czasie bezrobocie w Iraku sięgnęło zenitu, nasiliły się akty terroru i sabotażu. Dziś prawie każdy mieszkaniec tego kraju ma broń palną. Używają jej przy wszelkich okazjach rodzinnych, ale nie tylko. Z wielkiej euforii po obaleniu reżimu Saddama, na skutek ich własnych błędów - Amerykanów zaczęto traktować jak okupantów. W efekcie giną żołnierze i giną cywile. Odnosi się wrażenie, że niemal cały świat islamu upatruje w Ameryce swojego wroga, stąd wspiera opozycję w Iraku. Trwająca bez końca okupacja Iraku wyzwoliła ponadto wyciszone dotychczas wrogości w samym islamie. Bardzo nasiliła się opozycja szyicka przeciwko dotychczas rządzącym krajem Sunitom. Dochodzi do niemal codziennych aktów terroru, w których giną setki przypadkowych ludzi. Ostatnio celem ataków są chrześcijanie. Gehenna trwa i nie widać jej końca. Z Iraku wycofały swoje wojska poszczególne kraje, nie widząc perspektyw pokoju na najbliższe lata w tym rejonie i możliwości nawiązania normalnej współpracy gospodarczej. Tak oto przedstawia się fiasko polityki USA w tym strategicznym z gospodarczego punktu widzenia rejonie świata. Hucznie deklarowane przez USA demokracja i dobrobyt dla narodu irackiego okazały się mrzonką.
 
P.S. Autor opracowania spędził wiele lat w Iraku
Kategoria: Inne | Dodał: pielgrzym (2011-01-21)
Odsłon: 1764