D I W I E J E W O - Pielgrzymki <!--%IFTH1%0%-->- <!--%IFEN1%0%--> - Katalog artykułów - Strona Jana pielgrzyma
Poniedziałek, 2016-12-05, 2:28 AM

Strona Jana pielgrzyma

Menu
Wejście
Kategorie
Pielgrzymki [27]
Bliski wschód [11]
Relikwie i cudowne ikony [27]
Tradycje prawosławia [27]
Relacje międzywyznaniowe [32]
Rozważania teologiczne [42]
Inne [45]
Wyszukiwanie
Statystyka

Online razem: 1
Gości: 1
Użytkowników 0

Katalog artykułów

Główna » Artykuły » Pielgrzymki

D I W I E J E W O
Gdybyśmy zapytali kogokolwiek z prawosławnych w Rosji - z czym i z kim kojarzy się ta nazwa - większość z pewnością odpowiedziałaby: Diwiejewo to jeden z najważniejszych monasterów Rosji, w którym spoczywają relikwie wielkiego świętego - Serafina z Sarowa. Rosja czci wielu świętych. Jednakże najbardziej czczonym, oprócz Przenajświętszej Bogarodzicy i św. cudotwórcy Mikołaja jest święty Serafin. Przypomnijmy więc jego życie i drogę do świętości .
Święty Serafin urodził się 19 lipca 1759 r. w Kursku. Przy chrzcie nadano mu imię Prochor. Już od dzieciństwa był wybrańcem Bożym i znajdował się pod szczególną opieką Matki Bożej. Od młodości marzył o życiu zakonnym. Gdy osiągnął 18 lat, zdecydował się wstąpić do monasteru. Na wybraną drogę życia błogosławiła go matka miedzianym krzyżem. Krzyż ten zachował do końca swoich dni. Na początku udał się z pielgrzymką do Kijowa, aby tam modlić się u relikwii wielu świętych i uzyskać błogosławieństwo na dalszą drogę życia. Błogosławieństwa udzielił mu św. Dosyfeusz wskazując na Monaster Sarowski jako miejsce jego pobytu. W monasterze tym przyjął postrzyżyny zakonne i uzyskał nowe imię - Serafin. Wkrótce został kapłanem. Niedługo potem opuścił monaster i udał się w głąb lasu aby tam zamieszkać w samotności. W pustelni sarowskiej spędził 30 lat. Żywił się głównie roślinami. Życie jego wypełniała modlitwa. Klęcząc na kamieniu modlił się przez tysiąc dni i nocy. Był to wysiłek graniczący z cudem. Dzięki ascezie i modlitwie uzyskał szczególne dary Ducha Świętego. Odkryte mu były tajemnice tego świata i przychodzących do niego o poradę i modlitwę wiernych. Wszystkich witał słowami: „Chrystus Zmartwychwstał, radości ty moja”. Nauczał wszystkich: „pozyskaj ducha pokoju i tysiące zbawią się wokół ciebie”. Starca kilkakrotnie odwiedzała Przenajświętsza Bogarodzica z gronem świętych, do których Przenajświętsza powiedziała: „Ten jest z naszego rodu”. Pewnego razu, w obecności swojego przyjaciela Motowiłowa, rozświetliła się twarz Starca nieziemskim światłem podobnym do światła Taboru. Świeciło też całe otoczenie świętego. W jego celi same zapalały się lampki oliwne przed ikonami. Święty widział jak zapalał je anioł. Doświadczył też św. Serafin cierpień zadanych mu przez złych ludzi. Był ciężko pobity i już do końca życia chodził pochylony.
W 1825 r. św. Serafin miał kolejne widzenie Przenajświętszej Marii Panny. Oznajmiła mu aby opuścił las i przystąpił do budowy nowego monasteru w miejscowości Diwiejewo. Monaster według życzenia Bogarodzicy miał być wyłącznie dla dziewic. Imiona pierwszych 8 zakonnic, które mają przyjść do monasteru, nazwała sama Bogarodzica. Przekazała też na ręce św. Serafina nową regułę zakonną, która obowiązuje do dziś. Cały monaster Przenajświętsza kazała otoczyć rowkiem z nasypem (do dziś zwany św. Kanawką). W miejscu objawienia się Bogarodzicy wytrysnęło źródło krystalicznie czystej wody. Monaster ten - według słów Bogarodzicy - będzie Jej szczególnym miejscem na ziemi (udiełom) i Ona sama będzie jego Matką Przełożoną. Św. Serafin wypełnił wolę Matki Bożej i jego staraniem powstał zalążek przyszłego wielkiego monasteru. Zbudowano cerkwie - Narodzenia Chrystusa i Narodzenia Przenajświętszej Marii Panny. Św. Starzec stał się umiłowanym ojcem duchownym sióstr zakonnych. Nauczał, że posługa jest ważniejsza niż post i modlitwa. Zapewniał, że opiekować się będzie siostrami nawet po swojej śmierci. Przepowiedział też wielki rozwój monasteru, budowę nowych cerkwi oraz nadanie monasterowi nazwy ławra. Byłby to wyjątek, bowiem ten tytuł nadawano wyłącznie monasterom męskim. Swoimi duchowymi oczyma widział też przyszłość Rosji oraz straszne czasy ostateczne. Zapowiedział też swoje zmartwychwstanie i pojawienie się w Diwiejewie.
Do Boga odszedł 2 stycznia 1833 r. w wieku 74 lat. Śmierć nastąpiła w czasie modlitwy przed ikoną Matki Bożej „Umilenije”, przed którą zwykle się modlił. Przed śmiercią prosił siostry, aby po śmierci traktowały go jak żywego i przychodziły nad jego mogiłkę ze swoimi problemami i prośbami i on ich wysłucha i pomoże. Istnieje wiele dowodów, wstawiennictwa świętego, wiele cudów dokonywanych zarówno przy życiu jak i po jego śmierci.
Dziś siostry wspominają, że w momencie przyjścia do Diwiejewa św. Serafina było tam czyste pole. A pozostawił po sobie i cele mnisze, i św. Kanawkę i cerkiew. I po jego modlitwach dziś opiekuje się Diwiejewom Przenajświętsza Bogarodzica.
Dwa domki, zbudowane przez św. Starca w lasach sarowskich, zostały przeniesione do Diwiejewa. Tu znalazły się także rzeczy osobiste  świętego, potwierdzające w jakim ubóstwie żył. 
Nastał rok 1903, rok wysławienia św. Serafina. 17 lipca o drugiej godzinie w nocy zadzwonił wielki dzwon Monasteru w Diwiejewie. Ruszyła procesja na cmentarz w Sarowie. W procesji uczestniczyły tysiące ludzi z różnych rejonów Rosji. Po otwarciu trumny zebrani ujrzeli ciało świętego nie podlegające rozkładowi i wydzielające cudowny nieziemski zapach. Wszyscy zaczęli śpiewać „Ubłażajem, ubłażajem tia, Otcze Sierafimie”… Odnotowano w tym momencie kilka cudownych uzdrowień.
W uroczystościach kanonizacyjnych św. Serafina uczestniczyło ponad 300 tysięcy wiernych, w tym rodzina panującego cara Mikołaja II. Wydarzenie to przepowiedział sam św. Serafin mówiąc, że latem będą świętować Wielkanoc i będzie przy tym obecny car z rodziną. Cała świta carska odwiedziła też Monaster w Diwiejewie. W czasie pobytu cara w Sarowie został mu wręczony list św. Serafina adresowany bezpośrednio do cara. Car po przeczytaniu zbladł i był bardzo smutny. Najwidoczniej św. Starzec opisał w nim proroctwo dotyczące losów Rosji i całej rodziny carskiej. Wysławienie św. Serafina odbiło się echem w całej Rosji. Świętowali i cieszyli się wszyscy, bowiem znali św. Starca jeszcze za życia. Znali jak wielkiej świętości było jego życie, jak będąc jeszcze na ziemi był już praktycznie mieszkańcem niebios.
I oto nastał rok 1927. W dzień Narodzenia Przenajświętszej Marii Panny do monasteru dostarczono rozporządzenie władz o jego zamknięciu. Siostry zmuszone zostały opuścić monaster. Część z nich już tu nigdy nie wróciła. Wielu sióstr zesłano do obozów na wieloletnią katorgę. Niektóre z nich spędziły tam po kilkanaście lat. Bezcenne przedmioty osobiste św. Serafina, łącznie z cudowną ikoną „Umilenije” siostry przechowały w Muromie, gdzie część z ich zamieszkała i nadal w ukryciu modliła się wspólnie, zachowując obowiązującą regułę zakonną. Siostry stworzyły tam namiastkę prawdziwego monasteru. Do sióstr z Diwiejewa dołączyły siostry wygnane z innych monasterów.
W tym czasie relikwie św. Serafina wywieziono z Sarowa w nieznane miejsce i przez 60 lat nikt nie wiedział czy w ogóle ocalały. Relikwie znaleziono dopiero w 1991 r. Znajdowały się w ówczesnym muzeum historii w Petersburgu. Muzeum mieściło się w Kazańskim Soborze. Relikwie znajdowały się w pomieszczeniu gdzie przechowywano gobeliny. Identyfikacja relikwii wykluczyła jakiekolwiek wątpliwości co do ich autentyczności. Relikwie wystawiono dla adoracji w soborze monasteru Aleksandra Newskiego. Dziesiątki tysięcy wiernych oddało pokłon świętemu. O skali tej adoracji świadczy wypalenie przy relikwiach 3 tony świec ! 6 lutego święte relikwie w asyście tysięcy wiernych przeniesiono na dworzec kolejowy i odprawiono do Moskwy. Tu były adorowane ponad 6 miesięcy. Było to święto całej Rosji. Wydarzenie to niewątpliwie spowodowało u wielu powrót do tradycji i wiary ojców.
Następnie święte relikwie wysłano do Diwiejewa - miejsca ich stałego pobytu. Trasa wiodła przez Włodzimierz i Niżnij Nowgorod. Przyjazd relikwii był wielkim wydarzeniem i wielkim świętem. Tysiące wiernych wzięło udział w tej niezwykłej procesji. Tak wracał Święty Serafin do swojego monasteru jako jego założyciel i duchowy opiekun. Stało się to 30 lipca 1991 r. Spełniło się więc proroctwo świętego, że ciało jego spocznie w Diwiejewie. (Sarow w tym czasie był już miastem zamkniętym ze względów militarnych). W monasterze przygotowano specjalne podium przed soborem dla umieszczenia na nim relikwii. Uroczystości celebrowało bardzo wiele duchowieństwa pod przewodnictwem Patriarchy Aleksego II. Nabożeństwo trwało praktycznie całą dobę. Diwiejewo nie pamięta takich uroczystości. Świętowała zarówno cerkiew na ziemi jak i w niebie, wysławiając wielkiego orędownika ziemi rosyjskiej i całego Prawosławia na świecie. Po nabożeństwie relikwiarz ustawiono w Soborze Świętej Trójcy. Do tego świętego miejsca podążają pielgrzymi ze wszystkich zakątków Rosji.
W 2003 r. upłynęło 100 lat od momentu kanonizacji św. Serafina. Na te uroczystości do Diwiejewa zjechali się hierarchowie prawosławni z całego świata. Z Diwiejewa wielotysięczna procesja z relikwiami wyruszyła do Sarowa do odradzającego się monasteru i świeżo odrestaurowanego soboru. Tu św. Serafin przed laty rozpoczynał swoją drogę do świętości i tu ponownie powrócił aby uświęcić to miejsce już swoimi relikwiami. W czasie uroczystości w Sarowie Patriarcha Aleksy II konsekrował nowo odrestaurowany sobór poświęcając go św. Serafinowi. Po trzech dniach wielka procesja z relikwiami świętego powróciła do Diwiejewa. W pożegnalnym słowie Patriarcha powiedział: „Jaskrawym świadectwem trudów św. Serafina jest Monaster Świętej Trójcy w Diwiejewie. Podobnie jak wiele świątyń ziemi rosyjskiej, monaster był poddany zniszczeniom i dewastacji w latach prześladowań za wiarę Chrystusową Dziś przeżywamy radość z odrodzenia się monasteru - co przepowiedział św. Serafin. W ciągu zaledwie kilku lat w monasterze przeprowadzono remont i odbudowę zarówno świątyń jak i obiektów gospodarczych. Praktycznie od nowa wykopano św. Kanawkę, po której pielgrzymi w skupieniu i modlitwie obchodzą cały monaster. Św. Serafin widział Matkę Bożą idącą po Kanawce i twierdził, że czyni to Przenajświętsza Bogarodzica każdego dnia. Potwierdza to jeden z mnichów, który w 1926 r. wieczorem także widział na Kanawce Matkę Bożą. Kanawkę wykopały same siostry zakonne. Wysokość nasypu 2,15 m i taka sama jego szerokość. Idąc Kanawką wierni czytają modlitwę: „Bogorodice Diewo radujsia”… Św. Serafin mówił aby powtarzać ją 150 razy.
W 2004 r. wypadła rocznica 250-lecia od dnia narodzin św. Starca. Tym razem św. relikwie przewieziono samolotem do Kurska. Opiekowała się nimi Matka Przełożona monasteru Sergia. Z lotniska do soboru procesja z relikwiami szła ponad 4 godziny. Udział wzięły nieprzebrane ilości ludzi. Szacuje się, że w ciągu 3 dni i nocy pokłon św. relikwiom oddało ponad 150 tys. wiernych. Kolejka do soboru sięgała kilku kilometrów. Po zakończeniu uroczystości w Kursku św. relikwie powróciły do Diwiejewa. Tu uroczystościom, z błogosławieństwa Patriarchy Aleksego II, przewodniczył Egzarcha Białorusi Metropolita Filaret, któremu towarzyszyło ponad 20 biskupów. Na uroczystości dotarła piesza pielgrzymka, z odległego o 1200 km Kurska.
W 2006 r. wypadła rocznica 300-lecia Pustelni Sarowskiej. Patriarcha Aleksy II konsekrował tu świeżo odrestaurowaną cerkiew św. Jana Chrzciciela i odczytał postanowienie św. Synodu o wznowieniu życia zakonnego w Sarowie. Po nabożeństwie procesja udała się do oddalonego o 16 km Diwiejewa. Tu uroczystości były kontynuowane. W nabożeństwie uczestniczyło między innymi 14 biskupów. Obecne też były matki przełożone wielu monasterów Rosji. Kazanie wygłosił arcybiskup Niżegorodskij i Arzamasskij Jerzy. Stwierdził on, że obecnie Diwiejewo to wielkie centrum Prawosławia w Rosji, do którego przybywają tysiące wiernych – cała Rosja, poszukująca wstawiennictwa i modlitw św. Serafina.
Życie w Diwiejewskim Monasterze Św.Trójcy pomału powraca do stanu jego rozkwitu sprzed zamknięcia monasteru. Wszystkie świątynie odrestaurowane i wyglądają majestatycznie. U przybysza sam widok monasteru, jego świątyń wywołuje niezwykłe wrażenia. Zaiste to Dom Przenajświętszej Bogarodzicy. Ze wszystkich zakątków Rosji, a nawet i z zagranicy, ciągną tu dziewice aby poświęcić swoje życie na służenie Bogu, Matce Bożej i św. Serafinowi. W monasterze swoją posługę zakonną prowadzi już kilkaset sióstr. Św. Serafin mówił, że życie zakonne jest trudne, ale jednocześnie jest to życie anielskie.
W ostatnich latach do Diwiejewa przybywa coraz więcej pielgrzymów. Są też pielgrzymi z Polski. W roku 2009 Bóg dał mi łaskę też modlić się przy relikwiach św. Serafina. Z Diwijewa wraca się z ładunkiem emocjonalnym niemal równym jakie wywozi się z Ziemi Świętej. To dzięki łasce i obecności tu Przenajświętszej Bogarodzicy.
I oto minęło kilka lat i na ziemię polską zawitali wielcy goście z Diwiejewa. Pielgrzymami do naszych sanktuariów byli: Arcybiskup Niżniego Nowgorodu i Arzamazu - Jerzy, Matka Przełożona Monasteru Św. Trójcy w Diwiejewie - Sergia i jej pomocnica oraz dwaj duchowni. Odwiedzili oni, oprócz Warszawy i Białegostoku, Monastery: na Grabarce, w Supraślu i Zwierkach, a także modlili się w carskiej cerkwi w Białowieży. W Bobrownikach na Podlasiue władyka Jerzy wyświęcił cerkiew. Była to chyba pierwsza pielgrzymka do naszego kraju tak dostojnych gości z Diwiejewa. I na zakończenie cisną się na myśl słowa: Święty Serafinie - módl się za nami grzesznymi.
Kategoria: Pielgrzymki | Dodał: pielgrzym (2010-09-27)
Odsłon: 1771