ATOS - niegasnąca lampa modlitwy - Tradycje prawosławia <!--%IFTH1%0%-->- <!--%IFEN1%0%--> - Katalog artykułów - Strona Jana pielgrzyma
Poniedziałek, 2016-12-05, 2:28 AM

Strona Jana pielgrzyma

Menu
Wejście
Kategorie
Pielgrzymki [27]
Bliski wschód [11]
Relikwie i cudowne ikony [27]
Tradycje prawosławia [27]
Relacje międzywyznaniowe [32]
Rozważania teologiczne [42]
Inne [45]
Wyszukiwanie
Statystyka

Online razem: 1
Gości: 1
Użytkowników 0

Katalog artykułów

Główna » Artykuły » Tradycje prawosławia

ATOS - niegasnąca lampa modlitwy
Dziśporozmawiajmy o Atosie, tej niezwykłej duchowej oazie prawosławnego świata. Spójrzmy na Atos, nie oczyma turysty, ale pielgrzyma, który rozważa możliwość pozostania tu do końca swoich dni. Aby pokazać jak faktycznie wygląda życie mnicha na Atosie, a po przez pryzmat Atosu, w całym Prawosławiu, zacytujmy na wstępie wypowiedź jednego z pielgrzymów: „Są chwile, kiedy jest trudno nawet na nich patrzeć. Na przykład – w Wielkim Poście, a w szczególności w Wielkim Tygodniu. Wtedy w istocie dla człowieka bez doświadczenia strach nawet obserwować te niekończące się nabożeństwa w świątyniach, na te bezsenne noce i całkowite wstrzymanie się od posiłków i picia. Jedynie członkom chóru, dla podtrzymania ich sił, podaje się w takich dniach po kawałku chleba”. Jest to oczywiście opis modlitwy, postu i wszelkich wyrzeczeń poprzedzających największe święto chrześcijaństwa – Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Ale jak zobaczymy, codzienne życie na Atosie nie wiele odbiega od opisanego wyżej.
 
Ideałem prawdziwego mnicha jest pozyskanie stanu niemal bezcielesności na ziemi; duma, egoizm, miłość do kobiety, do rodziny, rezygnacja ze wszystkich dóbr ziemskich, spokój i wygody ciała, a nawet ducha – muszą być bezwzględnie odrzucone. Ideałem pozostaje beznamiętność. Osiągnięcie tego stanu graniczy z cudem, ale z pomocą Bożą jest to możliwe. Na początek - wyrzeczenie się własnej woli. Dziś nie chce się mi się modlić, modlitwy wydają się suche i nie czuję ich sercem. Jednakże starzec - mój duchowy przywódca nakazuje: „Módl się, z czasem w modlitwie znajdziesz radość i pocieszenie”. Chce mi się jeść, chcę spać, jest północ, a tu dzwonią już na nabożeństwo. Chciałbym przeczytać jakąś ciekawą książkę – starzec nie daje błogosławieństwa. Następnego dnia padam jemu do nóg z prośbą o wybaczenie, że w myślach osądzałem jego odmowę. On czyni mi to samo. I jestem szczęśliwy, lecz czy na długo? Jestem zdrów, wypełniam wszystkie polecenia, modlę się, w świątyni spędzam wiele godzin, nieraz stojąc całe noce do wschodu słońca. Tak, jestem szczęśliwy. Nawet bracia zakonni podziwiają mnie za wysiłek, pokorę i modlitwę. I oto po tych wszystkich doznaniach czuję, że duszę moją zaczyna drążyć tajemniczy robak – duma. Nie jest to jednak duma z osiągniętej pozycji społecznej, bogactwa, wykształcenia - tak charakterystycznych do dumy w świecie laickim. Tu duszę moją zjada duma innego charakteru – to duma chrześcijańska, ascetyczna; wyobrażenie, że już jestem prawie świętym. A zatem pokora i jeszcze raz pokora oraz ciągła uwaga i troska sumienia, aby nie wpaść w pychę, w wewnętrzną dumę, żeby dążąc do świętości nie ośmielić się uważać siebie za świętego. Ta serdeczna walka jest charakterystyczna głównie u mnichów młodych pełnych życia, a nieraz przeżywają ten stan i mnisi starsi.
 
Zobaczmy co mówi o życiu mniszym św. Jan Klimak: „Każdy dobry uczynek grozi nam grzechem. Zamieszkanie w miejscu pustynnym, czy w górach grozi dumą wewnętrzną: „Jestem świętym”. Ten sam grzech prześladuje mnicha mieszkającego w klasztorze”. Faryzeusz ewangeliczny też czynił dobrze modląc się i rozdając jałmużnę. Czynił to jednak z dumą i na pokaz, a jak widzimy pożytek z tego dla duszy żaden. Taką wewnętrzną walkę prowadzi prawdziwy mnich, walkę, która nieraz trwa rzez całe jego życie. A więc, klasztor to pole bitwy dobra ze złem. Nam się wydaje, że to cicha przystań, oaza wewnętrznego spokoju. Owszem, w klasztorach poszukują prawdy i spokoju, ale jakiego? Tu chodzi o chrześcijański spokój sumienia. Spokój ten to zarazem i radość. Wyobraźmy mnicha, który swoje wykształcenie, swoją wiedzę, swój egoizm, swoją dumę i nieraz władzę - oddaje jakiemuś prostemu, lecz doświadczonemu i uczciwemu starcowi! Ile chrześcijańskiej woli wymaga to, aby zabić w sobie inną wolę, wolę świecką? A więc klasztor to miejsce gdzie ludzie doświadczają zarówno szczególnych trudów jak i szczególnych szczęśliwości. Człowiek aby pozyskać te szczególne radości, decyduje się na łączenie z nimi i trudu i niewygody, upadku i wzlotu. I ludzie pragną tego sami bez przymusu i trudy te znoszą z radością. Mówiąc o trudach i niewygodach, na jakie skazują siebie często mnisi, warto dla przykładu powiedzieć słów kilka o świętym Pachomiuszu.
 
Po latach wyrzeczeń i życia w pustynnych i dzikich miejscach, św. Pachomiusz zamieszkał wysoko w jaskini, w której praktycznie człowiek mieszkać nie może. Względne ciepło jest tu tylko w zimie, gdy śnieg zakryje wejście. Wewnątrz panuje tu silna wilgotność. Niektórzy mnisi po kilku dniach pobytu w tej jaskini ciężko chorowali. Żywił się św. Pachomiusz sucharami i zgniłymi kasztanami. Cierpiał chłód, głód i niewygody, ale znosił to z radością bo żył w Bogu, a Bóg w nim. Kiedyś pielgrzymi dotarli pod górę, gdzie była jaskinia. Nikt nie odważył się wspinać po stromej skale. Nagle starzec pełznąc na brzuchu zaczął schodzić na dół. Pielgrzymów ogarnęło przerażenie. Po zejściu zaczął kłaniać się do ziemi i przepraszać, że sprawił przybyszom i trudu i zdenerwowania, tak jakby rzeczywiście był temu winien. Tak oto żyją pustelnicy na świętej górze Atos.
 
Jak wiemy, Atos - to szczególny Dom Przenajświętszej Bogarodzicy. To tu, w 982 roku objawił się jednemu z mnichów Archanioł Gabriel i nauczał jakimi słowy należy wielbić Przenajświętszą. Na kamieniu palcem zapisał tekst modlitwy „Dostojno jest’…”. Tu modlitwy do Bogarodzicy praktycznie nie ustają. Trwają one już ponad tysiąc lat od czasu założenia pierwszych klasztorów. Dziś modli się tu ponad dwa tysiące mnichów w 20 dużych klasztorach i setkach ich przeróżnych filii. Świątyń jest około 300. Na początku XX w. na Atosie było ponad 7 tysięcy mnichów.
 
Od dawna na Atosie obowiązuje szczególna reguła życia klasztornego, znana jako Reguła Jerozolimska. Teoretycznie doba, która zaczyna się o zmierzchu, dzieli się na 3 części: 8 godzin modlitwa, 8 godzin praca i 8 godzin odpoczynek. W praktyce od północy do godz. siódmej jest nabożeństwo. Od 17 do 20 - nabożeństwo wieczorne. Do 50 razy w roku odprawiane są nabożeństwa trwające do 12 godzin bez przerwy. Ponadto mnisi modlą się w celach. Modlitwa indywidualna, zwana prawiłom, obejmuje wiele kanonów i modlitw, a także setki pokłonów. Zajmuje to po kilka godzin dziennie. Na odpoczynek pozostaje więc nie wiele.
 
Posiłków zwykle bywa dwa, śniadanie - po nabożeństwie nocnym i liturgii oraz obiad. Posiłki są zawsze postne, skromne. Pielgrzymi i mnisi spożywają je razem. W niektórych klasztorach w poniedziałki, środy i piątki podaje się tylko jeden posiłek dziennie. Pierwsze trzy dni Wielkiego Postu mnisi zwykle nie przyjmują posiłków. Podobnie jest w Wielkim Tygodniu.
 
A czy ktoś widział spowiedź micha. Nawet obserwacja tego sakramentu budzi respekt i pokorę. Spowiadający się stoi na kolanach z głową pochyloną pod Ewangelię i Krzyż. Spowiedź trwa minimum pół godziny. I wydawałoby się z czego mnich może spowiadać się prowadząc tak ascetyczne życie. O, gdybyśmy mogli na spowiedzi tak otworzyć się z naszych myśli i uczynków jak to czynią mnisi.
 
Warto zaznaczyć, że na Atosie nie ma instalacji elektrycznej. W części klasztorów są małe przenośne generatory prądu oświetlające z rzadka drogi do cerkwi. W świątyniach w nocy panuje półmrok. Gdzieniegdzie palą się tylko świeczki. W czasie zajęć, zwanych posługą, mnisi modlą się bez przerwy, powtarzając modlitwę Chrystusową. Całe klasztorne życie na Atosie jest zorganizowane w taki sposób, że jest to ciągłe służenie Bogu. Nabożeństwo zawsze było i jest centrum całego życia na Atosie. Od niepamiętnych czasów Atos był znany jako miejsce nieustannej modlitwy za świat. Święty Syluan Atoski mawiał, że świat opiera się na modlitwie i będzie istniał dopóki będzie trwać modlitwa. Atos do dziś pozostaje uświęconym miejscem milczenia i niezwykłej ascezy. Tu można spotkać realne wcielenie chrześcijańskiego ideału przebóstwienia. Wśród wielkich ascetów wielu było zwykłych prostych, nie wykształconych w świeckim rozumieniu, ludzi, którzy czystością swojego życia stali się nośnikami darów Ducha Świętego i osiągnęli wysoki stopień duchowej wiedzy i świętości. To dzięki nim, naśladującym w swoim życiu aniołów, Atos stał się cząstką Nieba na ziemi. Tu, na tym niezwykłym skrawku ziemi od tysiąca lat trwa nieustanna modlitwa ludzi, którzy wyrzekli się dobrodziejstw naszego świata, odłączyli się od rodzin, bliskich i wszystkiego co oferował im świat. Niełatwy to wybór i bardzo trudna droga życia. Dlatego mówi się, że do stanu duchownego i zakonnego konieczne jest powołanie Boże. I ci ludzie poszli za tym głosem, słyszalnym tylko przez nich samych.
 
Na Atosie na przestrzeni wieków zajaśniała ogromna ilość świętych. Z najbardziej znanych: to Piotr i Atanazy Atoscy, Sawa i Szymon Serbscy, Maksym i Nikifont, Nił Mirotoczywyj, Grigorij Pałama, Maksym Grek, Kosma i Iłarion, Syluan Atoski i Pachomijusz. Tu rozpoczynali swój ascetyczny trud również wielcy święci rosyjscy, między innymi założyciel Kijewo-Pieczerskiej Ławry św. Antoni Pieczerskij.
 
Na Atosie w każdym klasztorze znajdują się relikwie wielu świętych. W niektórych przechowywane są cząstki krzyża Chrystusowego. W klasztorze św. Pawła są dary magów przyniesione do Betlejem. W wielu klasztorach są cudowne ikony, głównie Matki Bożej, czczone w całym prawosławnym świecie. W Iwerskim klasztorze jest oryginał ikony Bogarodzicy, zwanej „Wratarnicą”. Jej kopia znajduje się na Grabarce.
 
Ponadto w klasztorach Atosu znajdują się ogromne zbiory biblioteczne, m.in. 15 tysięcy rękopisów na pergaminie i papierze, 1800 z nich są ilustrowane. To prawdziwe dzieła sztuki. Są też ogromne zbiory starodruków. Jest ponad 6 tysięcy różnych kodeksów nawet z X wieku. Wiele zbiorów zostało utraconych w wyniku okupacji Atosu przez innowierców.
 
Atos stał się miejscem znanym na całym świecie. Oprócz mnichów z tradycyjnie prawosławnych krajów – z Grecji, Rosji, Serbii, Bułgarii, Rumunii, zamieszkujących Atos od wieków – dziś są tu mnisi ze wszystkich pięciu kontynentów. To czyni z Atosu prawdziwe prawosławne centrum braci zakonnej wszystkich krajów i narodów. Na Świętej Górze niezmiennie trwa tradycyjna gościnność klasztorna; ilość pielgrzymów przyjeżdżających z całego świata stale rośnie. Atos w trzecie tysiąclecie wstąpił z nadzieją dalszego rozwoju swoich sił duchowych, co stanowi błogosławieństwo Boże dla całego Prawosławia. Oby niegasnąca lampa modlitwy Atosu świeciła jeszcze przez wieki.
_______________________________________
Oprac.na podst.”Święta Góra Atos”. Moskwa 2009.
Kategoria: Tradycje prawosławia | Dodał: pielgrzym (2009-11-27)
Odsłon: 1409