A B O R C J A - Rozważania teologiczne <!--%IFTH1%0%-->- <!--%IFEN1%0%--> - Katalog artykułów - Strona Jana pielgrzyma
Czwartek, 2016-12-08, 5:55 AM

Strona Jana pielgrzyma

Menu
Wejście
Kategorie
Pielgrzymki [27]
Bliski wschód [11]
Relikwie i cudowne ikony [27]
Tradycje prawosławia [27]
Relacje międzywyznaniowe [32]
Rozważania teologiczne [42]
Inne [45]
Wyszukiwanie
Statystyka

Online razem: 1
Gości: 1
Użytkowników 0

Katalog artykułów

Główna » Artykuły » Rozważania teologiczne

A B O R C J A
Minęły wielkie rewolucje, ustały wojny światowe, które pociągnęły za sobą wielomilionowe ofiary w ludziach. Wydawałoby się, że w warunkach pokoju, świat stanie się lepszy, bardziej humanitarny, zaniecha aktów terroru i ludobójstwa. Niestety, obserwujemy zgoła co innego. Terror stał się zjawiskiem niemal powszechnym, szczególnie w środowiskach fanatyzmu religijnego. Paraliżuje on życie wielu społeczeństw. I co gorsze, jego żądło, chociaż jest ukierunkowane przeciwko konkretnym osobom czy instytucjom, ofiarami stają się przypadkowi ludzie, nieraz bardzo wielu niewinnych ludzi. Skutki terroru porażają nas i widzimy jak jesteśmy bezsilni wobec tego rodzaju bestialstwa. I choć dzieje się to w wielu miejscach na ziemi - na szczęście ilość ofiar nie jest jeszcze tak wielka.
 
O wielkim, zmasowanym zabójstwie dowiadujemy się sporadycznie. Wielu z nas woli nawet o tych sprawach nie myśleć. Mowa tu o zabijaniu nienarodzonych dzieci. W większości państw „praktyka” ta jest usankcjonowana prawem, więc nikt nie „zawraca sobie głowy” tą sprawą. Skoro takie istnieje prawo, to nie dzieje się niczego złego, gdy ktoś przerywa ciążę. Analogicznie byłoby z eutanazją. Wystarczyłoby takie zabójstwo usankcjonować prawem. I tak można regulować i uprawomocniać wszystkie nasze najcięższe grzechy, czy wykroczenia. Przykładem może służyć usankcjonowanie prawem związków partnerskich i innych podobnych dewiacji naszych zachowań, o których Kościół mówi wprost: są grzechem i wynaturzeniem.
 
Ale wróćmy do aborcji. Historycznie rzecz biorąc jest to zjawisko stosunkowo nowe. Po prostu przed wiekami nie umieliśmy tego „fachowo” robić. A i skala takich „potrzeb” była niewątpliwie mniejsza niż dziś. Na przestrzeni minionego wieku nastąpiło wiele zmian na świecie. Staliśmy się świadkami niemal rewolucji cywilizacyjnej. Z jednej strony nastąpił wielki rozwój medycyny, a z drugiej totalna swoboda naszych zachowań, przez niektórych nazywana nawet „rewolucją seksualną”. Wiarę naszych dziadków i babć w zwykłe pożycie małżeńskie, wierność małżeńską - dziś wielu z nas odłożyło do lamusa. Nastała era konsumpcji, a jej trwałym elementem jest zaspokojenie tzw. potrzeb seksualnych. I zobaczmy do czego to prowadzi. Sam seks pozamałżeński i rozwiązłe życie jest ciężkim grzechem, a jeśli do tego dodamy aborcję - to już znaleźliśmy się na samym dnie moralnym i na prostej, prowadzącej do wiecznego potępienia. Taki niestety los czeka każdego dopuszczające się grzechu cudzołóstwa i aborcji. Ktoś powie – straszenie. Są to przecież nasze „niewinne” uczynki. Ale wiemy, że złodziej tak samo kwalifikuje swoje czyny, choć społeczeństwa oceniają to inaczej. I dziś, pomimo iż nie wszystkie społeczeństwa zdolne są do negatywnej oceny cudzołóstwa czy aborcji, ocenę taką od wieków wystawiał i wystawia Kościół. Nauka ta wynika z Pisma Świętego i słów Samego Zbawiciela, że cudzołożnicy nie naśladują Królestwa Bożego.
 
Poświęćmy tym sprawom nieco więcej uwagi. Jak wiemy Kościół stanowczo sprzeciwia się aborcji. Wynika to z założenia, iż od momentu poczęcia, nawet w okresie embrionalnym, mamy do czynienia już z człowiekiem. Nieuchwytny jest moment darowania nam przez Boga duszy - przyjmujemy więc, iż następuje to w momencie rozpoczęcia życia połączonych komórek. Z tego też powodu brak jest akceptacji Kościoła na tzw. zabiegi „In vitro”. Wiemy, że w takich przypadkach następuje zapłodnienie pewnej ilość komórek, z których zwykle tylko jedna ma szanse przeżycia, pozostałe giną, a więc są zabijane. Wniosek jest prosty - zarówno przy aborcji jak i zabiegach „In vitro” dochodzi do zabicia żywych zarodków człowieka. Dlatego Kościół stoi na stanowisku ochrony życia od jego poczęcia do samej śmierci człowieka.
 
Mówiliśmy, że swoboda naszych zachowań seksualnych i aborcji jest usankcjonowana w wielu państwach prawem. Między innymi stało się to przyczyną zatrważającej ilości tych zabiegów w skali świata. Zjawisko kwalifikuje się już jako Mega-ludobójstwo. Jeśli w wymierającej Europie czy Rosji sięga ono dziesiątków milionów rocznie, to co powiemy o ponad miliardowych Chinach czy Indiach. I już do tych ogromnych cywilizacji głos Kościoła nie dociera. Pozostaje więc wyłącznie głos sumienia poszczególnych ludzi czy społeczeństw.
 
W różnych państwach w różny sposób uregulowany jest prawem okres dopuszczalnej aborcji. Nieraz sięga powyżej połowy okresu ciąży! Warto w tym miejscu powołać się, co na temat rozwoju płodu ma do powiedzenia współczesna medycyna:
 
W 18 dniu od zapłodnienia - u zarodka wyczuwalny jest puls serca i rozpoczyna się własny krwioobieg.
 
Po upływie 50 dni - płód posiada w pełni uformowane zewnętrzne i wewnętrzne organy.
 
Po upływie 70 dni - płód posiada już wszystkie cechy dziecka narodzonego.
 
Po upływie 90 dni - płód samodzielnie porusza głową i kończynami, a nawet ssie palec.
 
Do niedawna i w naszym kraju prawnie dopuszczalna była aborcja do 3 miesięcy od zapłodnienia, czyli do 90 dni ! W Ameryce jeden z lekarzy Bernard Natanson, jak sam twierdzi, pobił niechlubny rekord aborcji, wykonując zbiegi 60 000 razy! (wynika z tego, że dziennie przez 35 lat dokonywał ok. 6 aborcji). Chyba żaden z największych zbrodniarzy wojennych nie osiągał takiego rekordu ludobójstwa. A ile tych zbiegów dokonuje się w skali światowej?
 
W Piśmie Świętym napisane jest: „I Rachel opłakuje swoje dzieci i nie chce być pocieszona, bowiem ich już nie ma”. Mowa tu o dzieciach betlejemskich zamordowanych przez Heroda. A kto dziś opłakuje dzieci zabite w łonie swoich matek. Nie doczekały się one ani chrztu, ani godnego pogrzebu. Święci ojcowie mówią, że pozostaną oni gdzieś pomiędzy otchłanią i rajem. I my się dziwimy, że na świecie tyle jest nieszczęść, przeróżnych kataklizmów, straszliwych chorób. A nie uświadamiamy sobie, że być może miliony zabitych istnień ludzkich "wołają o pomstę do Nieba". I to, że jeszcze istniejemy i istnieje świat, to wyłącznie dowód miłosierdzia Bożego, oczekującego na zaniechanie przez nas zbrodni przeciwko ludzkości, na nasze opamiętanie się i naszą pokutę. Czy kiedyś to nastąpi ? Wie to jedynie Bóg.
 
I jeszcze jedna istotna informacja:otóż naukowcy w Danii przeprowadzili badania wśród kobiet, które cierpią na różne choroby psychiczne. Okazało się, że ok. 70 % badanych kobiet dokonało wcześniej aborcji, która w Danii jest dozwolona prawem. Większość z tych kobiet przeżywa silną depresję, poczucie niezdefiniowanej bliżej winy, a także skłonności do samobójstwa. 
Kategoria: Rozważania teologiczne | Dodał: pielgrzym (2010-12-01)
Odsłon: 775